Pytasz jaka spotyka mnie krzywda? A to taka, jak napisałeś w jednym ze swoich postów, iż ze swoimi poglądami nie mogę reprezentować PZW. Człowieku kto Ci dał prawo do decydowania, kto może, a kto nie reprezentować PZW? Dalej, wytyczasz mi dwie drogi, albo z nami, czyli ze związkiem, albo w żaden sposób nie utożsamiaj się z tą organizacją. Kim Ty jesteś, aby decydować za cały związek. Piszesz nie "użyłem zwrotu won". Jak dzieciak w przedszkolu: prosze pani ja tego nie mówiłem. Celowo użyłem tego terminu, abyś trochę pomyślał, nawiązując do hasła rewolucji bolszewickiej " W miestie ili von", czyli z nami albo ...... Oczywiście nie oczekuję zrozumienia od Ciebie tych sugestii. Piszesz o mojej rozdwojonej jaźni, wcześnie pisałeś o tym, iż występuję w trzech osobach, jak niby trójca. Najpierw Ci się troiło, teraz dwoi, poczekamy do jutra, może dojdzie do normalnej ostrości widzenia. Dlaczego wypowiadasz się o mojej wiarygodności w środowiskach, jednym i drugim? Twierdzisz, iż tam i tam jestem niewiarygodny. To znaczy, że znasz jedno i drugie środowisko, działasz na dwa fronty. I kto tu mówi o podwójnej moralności?
Swoją drogą, analizując godziny wpisów na forum, to Wy koledzy Docio i Ozet, tak społecznie od rana do wieczora działacie? Jesteście na urlopach, feriach, od kilku lat? Służycie swoimi cennymi radami, tak szeroko, w każdej dziedzinie, poświęcając swój bezcenny czas, dla nas wędkarzy, bez względu na to, czy to piątek, świątek? To chwalebne. A może to etatowa robótka, w pionie propagandowym ZG PZW?