Skocz do zawartości

Bryan

Użytkownik+
  • Postów

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Bryan

  • Urodziny 07.04.1992

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Elbląg
  • Zainteresowania
    Tekken 5, GTR R 34.

Wędkarstwo

  • Lubię
    Wędkarstwo gruntowe
  • Mój rekord
    Wciąż za nim gonię...

Bryan Osiągnięcia

Rookie

Rookie (2/14)

  • Conversation Starter
  • First Post
  • Week One Done
  • One Month Later
  • One Year In

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Dobrze, że chociaż w tamtych okolicach skorzystają. Swoją droga cieszy człowieka fakt, że to u nas w kraju coś takiego miało miejsce. Miejmy nadzieję, że Wind nie będzie miał jednak racji i coś dobrego wyniknie z tego sztucznego tarła węgorzy, że dzięki temu bedzie trochę więcej zarybień tym gatunkiem u nas. Nie wiem, może to tylko moje wrażenie, ale chyba węgorzy jest w naszych wodach coraz mniej...
  2. Szkoda, że w świetle prawa jest to nie legalne. Płociom te sztuczne ochotki o zapachu...ochotki:) Smakują czasem lepiej niż cokolwiek innego. Nikoś dobrze napisał, że te przynęty wymagają od nas, by tchnąć w nie życie. Wtedy można nimi skutecznie prowokować. Swoją droga Wind dobrze, że przypomniałeś o tym, iż nie jest to zgodne z regulaminem. Wydawać by się mogło, że to coś normalnego i powszechnego, nic w tym złego, a jednak regulamin to regulamin i trzeba o tym pamiętać dla własnego dobra.
  3. Witajcie. Może wy mi pomożecie z moim małym problemem. Chodzi o to, że łowiąc odległościówką na znacznych głębokościach często stoper mi się przesuwa, co zmienia grunt. I wyniki są marne mówiąc ładnie. Stosowałem już stopery gumowe, ale blokowały się w przelotkach. Potem przerzuciłem się na nitkowe, ale one się rozwiązują, plączą i po kilku rzutach luzują, i grunt się zmienia. Dodatkowo koralik tez się czasem zblokuje czy to w przelotce czy koło spławika...Doprowadza mnie to do szewskiej pasji, bo nie mogę połowić normalnie na jednym gruncie więcej niż kilka/ kilkanaście rzutów. Macie na to jakieś sposoby? W sklepach nie widziałem żadnych innych stoperków...Więc może jakieś rozwiązania domowe?
  4. Kolega Wind słusznie zauważył, że plecionka może powodować rozcięcie pyszczka ryby. Ale skoro stosujesz przypony z żyłki, ten problem powinien być ograniczony....Może za mocno zacinasz? Spróbuj delikatniej to robić i sam przekonaj się, czy to nie w tym leży problem. Warto też spróbować zastąpić plecionkę żyłką, może to tu jest problem. No i spróbuj zastosować wydłużone haki ukierunkowane na płoć, które mogą rozwiązać problem. Warto też pokusić się o paczkę haków Feeder do tej właśnie metody. A jeśli żadne z tych rozwiązań nie pomoże...Cóż chłopie- to zagadka, której rozwiązanie sprawi, że będziesz o wiele bogatszy w wiedzę( ale się nią podzielisz, nie?).
  5. Witam, czytaliście może tą książkę? Autorstwa Tadeusza Zalewskiego i Jacka Kolendowicza chyba. Według mnie jest naprawdę dobra. Opisane wszystko dokładnie, dużo ciekawych zdjęć i cała masa informacji- od danych na temat sprzętu po opisy zestawów... Może i nie ma w niej wszystkiego, ale i tak jest bardzo ciekawa...Jak ktoś jeszcze jej nie czytał to gorąco polecam bo naprawdę warto.
  6. Witam wszystkich. Często spiningując w rzekach mam problem z obławianiem trudno dostępnych miejsc, czyli tych, w których najczęściej siedzą ryby. Zawalone do wody drzewa- jak przy nich łowić? Jak dostać się z przynętą możliwie najbliżej takiego drzewa w nurcie rzeki i nie urwać woblera? Jak go poprowadzić żeby skusić do brania szczupaki, które tam siedzą? Jak do tej pory urwałem bardzo dużo przynęt w takich miejscach próbując coś z nich wydłubać. Kolejne miejsca to nawisy trawy przy wysokich brzegach rzeki. Typowo kleniowe miejsca, z których ja jakoś kleni nie mogę wyciągnąć. Czemu? często rzucam woblera skosem w dół rzeki i ściągam go z nurtem pod nawisy trawy, potem już normalnie go ściągam. Co więc robię źle, albo czego nie robię w ogóle? Jeśli możecie to dajcie mi jakieś rady. Yo, Bryan.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...