Witam no i udało mi się zameldować drugi raz w tym roku a dokładnie 26 w środę.Emocje były bo zrobiłem własne pilkery i chciałem je wypróbować,z opowieści tych co byli przed nami wynikało że nie ma co nastawiać się na dobry połów ale ponieważ mieliśmy zmontowaną grupę samych znajomych nie miało to znaczenia. Wypłynęliśmy ,,Babcią Emką" i pierwsze napłynięcie dało koledze Grzesiowi ,,diabełka" następne napłynięcia pojedyncze dorsze największy złowiony przez kolegę Kazia ok 3 kg było kilka śledzi nie które bardzo ładne, były też flądry mniejsze od mojej dłoni ale jedną wyciągnąłem bardzo fają .Po południu i pysznych flaczkach nie wspomnę o fasolce napłynięcie, które dało piękne brania więc wszyscy zadowoleni nie wiem dlaczego ale dużo ryb się spinało. Szyper wracał nam kilka razy w to miejsce za co mu dziękować trzeba no ale w końcu brania ustały i powrót do domu.co wam powiem to wam powiem było pięknie dodam że było 4 nowych i już wstępnie umówieni jesteśmy na luty .Pozdrawiam wszystkich wilków morskich