Moim sukcesem sezonu 2014 nie była jakaś rekordowa liczba złowionych ryb jednego dnia czy też metrowy szczupak...Co roku łowiłem od Maja maksymalnie do końca września. Później niby było już za zimno i ojciec zawsze kazał mi zwijać łódkę na brzeg. W poprzednim roku postanowiłem się jemu sprzeciwić z pożądanym skutkiem. Wiedziałem, że ciężko będzie się łowiło późną jesienią, bo zimno, bo śnieg... ale jak nigdy chciałem spróbować. A więc moim sukcesem było samo wypłynięcie z kolegą na jezioro 30listopada przy temperaturze koło -10stopni. Na łódce wytrzymaliśmy jakieś 2 godzinki mimo, że widząc potężne wietrzysko i duże fale sądziliśmy, że nawet nie siądziemy na łódkę ale stwierdziliśmy...co nam szkoda Na jeziorze oczywiście już nikogo nie było, kierowaliśmy się naprzeciw pięknej wyspy na środku jeziora obok której umiejscowiona była górka. Wybraliśmy takie miejsce, ponieważ nieopodal niej mieliśmy szanse porzucać po naprawdę głębokiej wodzie, gdzie zazwyczaj o tej porze roku chodzą szczupaczki. niestety... w drodze zatrzymał nas strażnik, który kazał nam zawracać, ponieważ na dużym obszarze były rozstawione sieci na sielawę, poza tym radził nam spływać z racji niebezpieczeństwa. Musieliśmy zmienić kierunek na trzcinowiska, gdzie głębokość wody wahała się od 1,5 do 3,5m. Pierwszy rzut na 10 centymetrowego fattiego firmy dragon i pach- szczupak! Oczywiście, był to śmiesznych rozmiarów dziobaczek ale przy takich warunkach cieszył mnie jakby był on przynajmniej 2 razy większy ) warto było pierwszy raz w życiu o tej porze roku wyskoczyć na rybki, kiedy inne jeziora były już całkowicie pokryte lodem u mnie jedynie brzegi (j.Dejguny niedaleko Sterławek Wlk, Giżycka). Na koniec musiałem wskoczyć w gumiaki, wejść do wody, przeciągnąć łódkę przez 20m lodu i dopiero wyciągnąć na brzeg Oto krótki filmik z naszej szaleńczej wyprawy : https://www.youtube.com/watch?v=NqlO0ejVhRg&feature=youtu.be
Po tym wyjeździe już zawsze będę się kierował słowami usłyszanymi w jednym z obejrzanych przeze mnie filmów wędkarskich : "Nigdy nie ma złej pogody na ryby, jest tylko nieodpowiednio ubrany wędkarz..."