Jonasz7 chyba trochę odbiegamy od tematu ale cuż. Ja z pewnością nie jestem wybitnym specjalista w polawianiu uklejek ale na tyle doświadczonym, żeby wiedzieć, że są o wiele istotniejsze kwestie niż te, o których piszesz. Nie wiem jakie "typowo uklejowe" zawody masz na myśli ale ja obserwując najlepszych "uklejarzy" w Polsce (co po 2012 roku oznacza, że i na świecie ) nie zauważyłem żeby używali jakiś innych siatek ani tym bardziej obstawiali sie jakimiś fartuchami czy innymi "przechwytywaczmi" (to o czym piszesz to chyba obraz zawodnika w latach 90 ubiegłego wieku). To co zauważyłem podpatrując najlepszych to oprócz perfekcyjnej organizacji stanowiska to dbałość o detale m.in. takie jak wyselekcjonowanie jak największych sztuk, ustalenie optymalnej głębokości łowienia, miejsca łowienia (grupowania sie najwiekszych sztuk) w stosunku do miejsca necenia, ustalenie częstotliwości necenia i wielkości wrzucanych porcji, dobranie optymalnych gramatur zestawów , dobranie optymalnych wielkość haczyków, ustalenie właściwego momentu zacięcia, a także odpowiedni hol - podkreślam hol, a nie bezmyślne, jak najszybsze wyrywanie ryb z wody. Po dopracowaniu wszystkich szczegółów odsetek ryb spiętych na prawdę jest niewielki. Haczyk tez nie jest wyrywany rybie z pyszkcza a wypinany - sam sie przekonałem, że przy odrobienie wprawy (a przedewszystkim dobraniu odpowiedniego momentu zacięcia) na wypinanie nie tracę nic czasu a przynajmniej sa mniejsze straty (zerwane haczyk lub wbity w palec) i jest to zdecydowanie bardziej humanitarne.