Załóżmy, że celem tego stowarzyszenia Wędkujących za Milion jest zdobycie środków na uzyskanie statusu uprawnionego do rybactwa możliwie największej części wód śródlądowych niezależnie od zarządzania "własnymi"wodami. Gdyby im się udało, to uważasz, że jakąś formą nierówności, niesprawiedliwości, "niekorzystnym następstwem" byłoby pobieranie przez nich opłat (licencji) za wedkowanie w wodach przez nich zarzadzanych od niezrzeszonych członków w wyższej wysokości niż od własnych. W końcu sami poniesli trud wykopania własnych stawików i koszty opłat za uzyskanie urpawnień do rybactwa na innych wodach