Panowie ratujcie i poradźcie. Woda kotłuje się od brzan i świnek. Sypana była pszenica i kukurydza a te cholery ani się nie popatrzą. Jutro przed południem wybieram się ze spławiczkiem na przepływankę. Jak nic nie weźmie to mnie szlag trafi; bo ryba jest a brać nie chce.