Skocz do zawartości

Dark_Defender

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

1

O Dark_Defender

  • Tytuł
    Nowicjusz
  1. Dark_Defender

    Mucha przyjacielem wędkarza, czyli jak hodować białe robactwo.

    Kolego, ja to widzę inaczej. Wyhodowałem więcej białych robaków, niż Chińczyków chodzi po Ziemi. Proszę: ,,Do wiaderka wsypujemy dwa litry trocin, tak, żeby objętościowo było to 1/5 głębokości wiaderka. Trociny muszą być z drzewa liściastego. Możemy je wymieszać z piaskiem plażowym, jak ktoś ma pod ręką" Dlaczego muszą być liściaste? -otóż nie muszą być liściaste i nie trociny, a raczej drobny pył, który przesieje się przez sitko dostępne w każdej kuchni. Dlaczego tak? - bo gdy robaki się dostaną się do tych drobnych trocinek, to bardzo łatwo jest je przesiać tym samym sitkiem i uzyskać czyste białko. ,,Podłoże już przygotowane, więc teraz wiercimy otwory w pokrywce wiaderka. No, Towarzysze;D Aku w dłoń, do tego wiertło 1/5-2mm i działamy:D Wiercimy sporo otworków. Ich wielkość jest taka a nie inna po to, żeby nic nie wleciało ani nie wyleciało z naszej hodowli". Jakakolwiek pokrywka jest wykluczona, ponieważ robale i padlina wytwarzają bardzo dużo ciepła i wilgoci. Zamiast pałaszować padlinę, larwy zaczną szukać wyjścia po mokrych ściankach wiaderka. Zapewniam, że w takim momencie trociny nie są dla nich przeszkodą. Zgadzam się, że należy zabezpieczyć hodowlę przed wlatującymi ścierwojadami i kolejnymi muchami. Muchy znosząc nowe jaja spowodują zawirowanie w hodowli. będziemy mieli małe, średnie i bardzo małe robaczki. Rzecz w tym, aby wylęg odbył się jednocześnie i dzieje się to (przy korzystnych warunkach) już na drugi dzień po złożeniu jaj. Ja robię to tak: Do pojemnika typu duża kuweta wkładam 4 korpusy drobiowe (1,5zł/kg) i wystawiam na słońce w pobliżu mojego kosza na śmieci. Po kilku godzinach na padlinie już jest sporo jajeczek. Teraz odganiam muchy, a kuwetę przykrywam gdzieś w cieniu dużą kastrą budowlaną (ok 90L) Dawniej hodowałem na wolnym powietrzu, ale kłopod sprawiał smród, robactwo i duża wilgotność powietrza. Pora deszczowa, to prawdziwe przekleństwo. Teraz urzęduje w piwnicy pod warsztatem, do której nikt prócz mnie nie zagląda. a to swoje zalety: stała temperatura i wilgotność, a także brak wspomnianego robactwa. Tak więc zabieram moją kuwetę do piwnicy, umieszczam ją we wspomnianej kastrze budowlanej, do której wcześniej wsypałem przesiane drobniuteńkie trocinki w warstwie ok 5cm. Robale jedzą jak szalone, ja dokładam kolejne korpusy i po kilku dobach zaczynają wyłazić po ściankach kuwety na zewnątrz i wpadać do trocin. Co jakiś czas przesiewam robale i umieszczam je w pojemniku z czystymi trocinami. Pojemnik oczywiście w lodówce. Polecam zakup jakiejś taniej, używanej lodówki i umieszczenie jej w garażu, czy gdzie kto ma. W przeciwnym razie matka odda syna do poprawczaka, a żona zażyczy sobie wizyty u adwokata..W jednym cyklu mam ponad litr robaków i zużywam tych korpusów 6 - 8 trudno powiedzieć, bo są różnej wielkości Używałem też nerek wieprzowych za 2,7zł/kg. Nerki jako dokarmienie, bo muchy składają na nich jaja raczej niechętnie. Jeszcze wspomnę o tym, że z hodowli pozyskuje się robaki o różnej wielkości. Są te typowe, duże robaki, jakie kupujemy w wędkarskim i najczęściej zakładamy na haczyk, oraz te, z których pozyskuje się tzw. PINKI. Wszystko zależy od tego, która mucha zniesie jaja. Nie wnikałem to zbytnio, bo to dla mnie nie jest istotne, ale z muchy zielonej są raczej robaki małe. Duże pozyskamy chyba z takiej z niebieskawym nalotem. Jeżeli komuś na tym bardzo zależy, to może przeprowadzić doświadczenia, ewent. wyhodować muchy z dużych robaków kupionych w sklepie (nie zachęcam) i wykorzystać w dalszej hodowli. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
×