Skocz do zawartości

carolus

Użytkownik+
  • Postów

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

carolus Osiągnięcia

Rookie

Rookie (2/14)

  • First Post
  • Conversation Starter
  • Week One Done
  • One Month Later
  • One Year In

Najnowsze odznaki

0

Reputacja

  1. Z moich doświadczeń wynika, że przy połowie spinningowym szczupaka największe znaczenie ma odpowiednia wielkość przynęty. Przynęta zbyt mała nie jest atrakcyjna dla tej ryby. Polecam dużą obrotówkę z owalnym skrzydełkiem albo dużego, białego twistera. Jeśli drapieżniki żerują to sukces masz murowany. Nie zapomnij o stalowym przyponie, bo przez jego brak straciłem ostatnio 5 szczupłych z przynętami. Hak czy kotwiczka muszą być zawsze ostre, a o tym też często zapominamy. Tych antyzaczepowych wynalazków nie polecam, bo są nieskuteczne, nie wiem z jakiego powodu, ale ryby na nie słabo biorą, przynajmniej tam gdzie ja łowię. Pozdrawiam, życzę powodzenia .
  2. Witam ponownie, już wszystkim odpowiadam. Urządzenie to będzie miało wymiary ok 3- 4 cm średnicy, długość 7 - 10 centymetrów, bardzo opływowy kształt. System zaczepiania przynęt podobny do innych odczepiaczy, ale nie do końca. Oczywiście urwanie odczepiacza jest możliwe, np. gdy dostanie się pomiędzy duże, podwodne głazy, betonowe bloki ale to chyba logiczne. Nikt jeszcze nie zrobił cienkiej linki wystarczającej do przesunięcia 500 kilowego głazu . Takie sytuacje są jednak bardzo rzadkie, tym bardziej, że mój odczepiacz może być wyposażony w nieco grubszą linkę, co pozwoli na wydobycie nawet większych zaczepów. Urwanie odczepiacza, który prawidłowo zaczepi przynętę będzie raczej niemożliwe, prędzej odegnie się hak lub kotwiczka. Nie bez znaczenia jest waga odczepiacza, w ogóle chciałbym go tak wyważyć aby posiadał bardzo małą pływalność. Pozwoli to uniknąć problemów związanych z "szuraniem" ciężkiego odczepiacza po dnie w przypadku dalszych odległości od zaczepu. Siła ciągu linki będzie wynosiła ok. 0.5 - 1 kg. Większa być nie może z powodów, których na razie nie zdradzę. Oznacza to, że gdy do linki odczepiacza podwieszę ciężarek, to odczepiacz uniesie właśnie ok. kilograma. Może uda mi się udoskonalić napęd tak, aby siła ciągu była większa, jednak sądzę że jeden kilogram to i tak dużo. Oczywiście ten kilogram podnosiłem na powietrzu, gdybym podczepił go w wodzie, musiałbym ten ciężarek znacznie powiększyć z powodu siły wyporu. ODCZEPIACZ ten NIE JEST ZASILANY Z BATERII, AKUMULATORKÓW i podobnych rzeczy. Ma to kapitalne znaczenie dla środowiska. W przypadku bowiem pozostawienia go pomiędzy wspomnianymi głazami, woda z czasem w wdarłaby się do baterii, a sam odczepiacz uwalniał by do wody trujące substancje przez wiele lat. Z tego też powodu, nie można by było produkować go legalnie, stanowiłby bowiem zagrożenie dla środowiska naturalnego. Ponadto wędkarz nie musi nabywać żadnych baterii, ani martwić się o korozję silniczka itp. Mój odczepiacz jest obojętny dla środowiska wodnego. Do kolegi Paszczaka: czy 1 kilogram ciągu wystarczy, aby pokonać siłę oporu linki w bystrym nurcie, tego nie wiem, nie sprawdzałem, ale można puścić odczepiacz na podwójnie złożonej, cienkiej żyłce, a po zaczepieniu przynęty przeciągnąć do niego linkę. Ponadto bystre rzeki są zwykle niezbyt szerokie, więc nie powinno być z tym problemu, ponieważ krótka linka = mniejszy opór. Dla pewności najlepiej się przemieścić w górę rzeki, dzięki czemu nurt pomoże w dotarciu do przynęty zamiast przeszkodzić (będzie lekko pływalny). Sprawdzę to jeszcze. Oczywiście odzczepiacz w żadnym wypadku nie uszkadza żyłki, co najwyżej hak lub kotwiczka mogą być wygięte z wiadomych powodów. Obecnie mam jeden prototyp, znakomicie sprawdza się na "sucho" tzn, bez wody. W wodzie sprawdzałem go tylko w niedużym stawie, gdzie bez problemu odczepił umyślnie zaczepioną blaszkę. Jak go wypróbuję w prawdziwej akcji, tzn. na łowisku to dam znać, nagram film. POZDRAWIAM
  3. Witam, od lat łowię ryby na spining i zawsze sporo rwałem. Najbardziej bolała mnie strata przynęt wcale tych nie najdroższych ale właśnie tych ulubionych, często na pierwszy rzut oka nic nie wartych, ale najskuteczniejszych. Pamiętam takiego małego twisterka, który wiele czasu spędził na drzewie, a ja jako młody chłopak dojrzałem go i zadałem sobie trud aby go ściągnąć. Pod wpływem czasu, gdy był zaczepiony na drzewie, zmienił kolor na zielonkawy, przezroczysty, lekko matowy. Będąc na łowisku nie miałem lepszego na okonie, które wprost za nim szalały. Pamiętam, jak w jednej zatoczce wygrzewało się stado okoni, widać je było z brzegu główki. Schowałem się za drzewem zacząłem im podrzucać to jakiegoś woblerka, to blaszkę, ale one stały jak zamurowane. Póki nie użyłem mojego zielonego twisterka oczywiście i siatka zaraz się napełniła. Służył mi on pół sezonu, póki nie napotkał jakiejś podwodnej kłody czy czegoś w tym stylu, a co spowodowało potok słów niecenzuralnych z mojej strony. Ale do rzeczy. Wtedy postanowiłem, że znajdę sposób aby ratować takie skarby mimo wszystko. Tak myślałem, aż w końcu wymyśliłem specjalny odczepiacz z napędem, dla którego odległość od wędkującego, ani głębokość łowiska czy kąt nachylenia żyłki nie mają znaczenia - obecnie sprzedawanych jest parę modeli odczepiaczy (V - free, SNAGWAY, DEMON itp.) ale one wszystkie działają na zasadzie zsuwania się pod wpływem ciężaru do przynęty, co nie pozwala na dotarcie do przynęty zaczepionej dalej niż 15 m. od wędkarza. Mój odczepiacz waży tylko kilka gram, potrafi jednak bezproblemowo dotrzeć do zaczepu odległego o nawet 50 m, odległość nie ma znaczenia, jak również grubość linki. Można nim również uwalniać przynęty zaczepione nad wodą - na drzewach, trzcinach. OBECNIE GO NIE PRODUKUJĘ, dlatego NIE JEST TO REKLAMA. Odczepienie KAŻDEJ przynęty trwa tylko 2-3 min. Chcę tylko sprawdzić czy będzie zainteresowanie takim odczepiaczem, czy w ogóle opłaca się myśleć o produkcji czegoś takiego. Sprzęt taki byłby nieocenioną pomocą dla każdego wędkarza. Pytam więc czy zatem szanowni koledzy byliby skłonni nabyć coś takiego w cenie niewysokiej, myślę że ok.30-40 zł?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...