Dzięki ponownie za ciekawe spostrzeżenia.
Na brzegu, z którego łowię nie ma litoralu. Serio. Dno jest twarde, piękny piaseczek. Występuje 5 metrowy pas trzcin, a za nimi tylko piach, żadnych roślin. Jak w Sopocie. Nie mam żadnych zaczepów, nie wyciągam zielska na haku.
Przeciwny brzeg jest płytszy, ma szeroki pas trzcin i litoralu, ale jest diabelnie niedostępny przez bagna.
Jest to duże, głębokie jezioro przepływowe. Temperatura wody jest niższa o 3-4 stopnie od innych jezior w okolicy. Wiem, bo wiosną zawsze mam termometr na łowisku.