Cześć
Przychodze z dość nietypowym pytaniem, mianowicie nie daje mi odpocząć taka myśl, byliśmy na prywatnym stawie ze znajomym, lowilismy w odległości od siebie, po jakimś czasie powiedział mi ze ma dobre miejsce gdzie zlowil 3 spore karpie , chciał mi tam zarzucić bo nie wiedzialem do końca o które miejsce mu chodzi , zarzucił mi tam a ja gdy było bramie rybę zacialem i wyciafnalem ( on wziął Przy tym podbierak ale to normalne) karp był spory jak dla mnie wiec cały czas myślę czy ja go faktycznie sam wylowilem , gdy by to była mała płoć nie było by problemu , w końcu zarzucanie to dość ważną czynność wiec czy według was ta rybę zlowilem sam czy raczej nie do końca?