Mam wielki sentyment do tego typu sprzetu.Wedkowanie zaczynalem od leszczyny.Nie wiem jak mocno jestes zdeterminowany aby osiagnac swoj ze wszechmiar zbozny cel.Poniewaz tego typu skuwki juz dawno wypadly z obiegu i nie zakupisz tego w naszych sklepach wedkarskich,mam dwie propozycje ktore sam rozwazalbym, gdybym mial tego typu problem.Pierwsza jest wizyta w sklepach typu OBI,Castorama itp.i odnalezienie tam dzialu na ktorym odnajdziez przerozne profile metalowe.Beda tam mi.rurki mosiezne[takie cie interesuja].Musisz znac srednice zewnetrzna czesci ktore chcesz pasowac i odnalzc tam srednice wewnetrzna rurek ktore beda odpowiednie.Ewetuale korekty dopasowujace robisz papierem sciernym.Grubosc skuwek z cala pewnacia bedzie zbyt duza.Wtedy szukasz tokarza ktory zbiera z zewatrz nadmiera ilosc materialu do odpowiedniej grubosci i dlugosci skuwki.I drugi sposob. Odnalezienie w internecie kogos kto sprzedaje tego typu wedzisko.Sam trafialem wielokrotnie na takie oferty.Wtedy sprawa jest prosta.Wedki te w t amtych czasach byly produkowane seryjnie,wiec skuwki rowniez.Jesli masz problem ze szczytowka to opcja 2 jest jedyna wlasciwa. Muchowki z tamtych czasow to tzw.klejonki z cietych wzdluz czecsi tonkinu i klejonych w szesciokat.Nieosiagalne dzisiaj. Zycze powodzenia.Pozdrawiam.Dobra idea.Wlasnie przygotowuje do nauki wedkowania swojego wnuka.