Jump to content

Sumy -moje spotkania 3-go stopnia.


Guest Ozet
 Share

Recommended Posts

Drapieżniki łowię niemal wyłącznie na spining, chociaż zdarzają mi się epizody z żywcówką. Moim podstawowym łowiskiem jest rzeka Warta, dokładniej środkowa Warta w okolicach Konina. Rzeka ma tu szerokość 50-70m, nurt dość szybki, a średnia głębokość w granicach 2-2,5m. Ale można też znaleźć 5-cio metrowe dołki. W ostatnich dwóch dekadach, woda w Warcie stała się znacznie czystsza i przejrzysta. Ze względu na niewielką głębokość, piaszczyste podłoże i prześwietlenie wody, ryby są tu bardzo ostrożne. Na dobre brania można tu liczyć wczesnym rankiem, wieczorem i nocą a także w dni pochmurne. Sumów w Warcie jest sporo, a najlepsze efekty przynosi wieczorno-nocna gruntówka. Najczęściej łowione są sumy zaledwie kilku-kilogramowe, ale zdarzają się osobniki do 30kg. Nastawienie się tylko na sumy na spining mija się z celem, gdyż można chodzić tygodniami wręcz miesiącami, bez kontaktu z tą rybą. Moje sumy były zawsze miłą niespodzianką, przy okazji polowania na szczupaki czy sandacze. Złowiłem w życiu ok.40 sumów, może niezbyt imponujących, w zakresie 5-15kg. Miałem oczywiście na haku sztuki znacznie większe, ale te wygrywały ze mną ze względu na ograniczone możliwości sprzętu szczupakowo-sandaczowego. Łowię zwykle na spiningi 10-30g lub 20-50g, więc w starciu z sumami powyżej dziesiątki, muszę się sporo nagimnastykować aby skutecznie zakończyć hol. Niezależnie od sprzętu,duże znaczenie ma ukształtowanie terenu, oraz nadwodne krzewy i drzewa,które znacznie ograniczają pole manewru. Moje szanse wzrastają, gdy mam możliwość wędrówki za sumem, ale niestety takie sprzyjające okoliczności zdarzają się rzadko. Na spiningu 10-30, tylko od kaprysu suma zależy jaki będzie ostateczny wynik, bo holuje się praktycznie na dolniku, a szczytówka układa się w linii żyłki. Chociaż zdarza się że sum "zgłupieje"i taki przypadek miałem wyrównując swój najlepszy wynik. Sum wziął na środku basenu między ostrogami (główkami), odchodził tylko do środka koryta rzeki, dokładnie w poprzek. Po kilku odjazdach i pompowaniach, zaczął puszczać bąble i już wiedziałem ze jest mój. A gdyby poszedł w lewo lub w prawo, żyłka musiałaby trafić na kamienie, na zalanym szczycie ostrogi i po bólu. Tak właśnie kilka razy się zdarzyło i nie miałem nic do gadania. Innym razem, łowiłem na ten mocniejszy spin 20-50g. plecionka 0.25mm. Silne branie, zacięcie jak w pień i już wiedziałem z kim mam do czynienia. Odjazd pod prąd i już trzymam suma tylko na dolniku. Mogłem iść za nim jakieś 50m,dalej były drzewa. Dokręciłem hamulec na full, a mimo to plecionka wysuwała się z kołowrotka. Nagle luz, zwinąłem zestaw, a na końcu główka jigowa bez gumy (kopyta), z haka Gamakatsu zrobiło się coś na kształt gwoździa. Takie spotkania mam 3-4 razy w sezonie i zawsze o nich marzę, bez względu na końcowy wynik potyczki. Wszystkie swoje sumy złowiłem w godzinach popołudniowo-wieczornych 18-22. Ani jednego rano. Gdybym miał zaproponować dwie najlepsze przynęty sztuczne na suma, byłyby to: mleczno-biały twister tzw.kaloryfer i wahadłówka gnom.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...