Wtam wszystkich pasjonatów tej ryby,a co mi tam dołączę się do tematu. Moje doświadczenie z tą rybą zaczeło się od roku,a korzenie sięgają ponad 15lat. Moje łowisko to regulator Odry i warunki dla niego wręcz idealne,ale niestety to nie jest to co kilkanaście lat temu (pie...... kłusownicy,a i brak kontroli na moim łowisku). Mój kuzyn już nie wierzy w tę wodę,ale ja walczę. Zauważyłem po ostatnich sezonach,że esox jest aktywny zaraz po tarle i do momentu,aż na dobre nie zacznie palić słońce jest kicha! Choć w centrum lata,gdy przez dłuższy czas paliło słońce,a kolejny jeden dzionek był chłodny i pochmurny,wręcz nieprzyjemny z normalnym ciśnieniem (brak duchoty) to zawsze coś upolowałem. U schyłku lata może i nie były lepsze efekty,ale większe i to tylko i wyłącznie w godzinach popołudniowych. Kilka razy skusiłem się na poranną wyprawę i za każdym razem klapa gdy w miarę czasu robiło sie zimniej to juz w ogóle tragedia... Łowię tylko na obrotówki,wahadłówki odrzuciłem,a to dlatego że wymagją określonej prędkości prowadzenia,niestety za dużej i nie pytajcie ile ryb mi spadało Gum nie lubię! łowisko ma muliste dno imax 3-4 m gł. Zaczepów conie miara,ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana... Może jakieś sugestie gdzie szukać zebatego jesienią? W zeszłym rou próbowałem wszędzie i orałem dno iw zaczepach i na otwartej wodzie i nic... a i czy możecie polecić jakieś przynęty 'antyzaczepowe'
...połamania kija