Wróciłem do domu z pierwszej tegorocznej wyprawy na karpie Ochłonełem i czas napisać relacje
Na łowisko przyjechałem o godzinie 8:20 wyszedłem o 18
Miałem ze sobą 3 wędki, 2 na grunt i jednego bata 4m.
Pierwsza branie było na wspomnianym bacie 4m na czerwonego robaka. Branie było delikatne myślałem że to płoteczki weszły w zanęte i mnie zaczepiają Zaciełem i czuje ciężar na wędce hehe ku mojemu zdziwieniu jako pierwszy odrazu zameldował się karp ważył około 1,3 kg (żebyście widzieli mój uśmiech drugie i trzecie branie było już na gruntówke a jako przynęta 4 ziarenka kuku na włosie, niestety jeden zszedł chwile po zacięciu a drugi tuż przed samą kładką.. (w między czasie wyciągnełem kilka podleszczaków na bata) następne konkretne branie było znów na bata, zaciełem i jest piękny leszcz ok. 1,5kg. Chwile później wyłowiłem jeszcze dwa takie ponad 0,5 kg. Zaczeło świecić słoneczko i znowu odjazd na gruntówce tym razem dobrze zacięty i kolejny karp około 1-1,5 kg zameldował się u mnie na pomoście, ledwo zdążyłem go odczepić i branie na bacie, niestety po kilku sekundach ryba poszła razem z zestawem (podejrzewam że kolejny karp). Później trafił się jeszcze jeden karp znów koło 1kg, mały zastój i znowu odjazd na gruntówce tym razem leszcz też coś koło 1kg. Znowu długo długo nic w no i wkońcu założyłem pelet zamiast kuku na włos i warto było poczekać chwile dłużej, odjazd, zacięcie i piękna walka z karpiem który zameldował się u mnie jako ostatni ale za to największy bo ważył 2,900 kg pewnie ominełem jakieś brania czy coś ale ciężko jest opisać cały dzień. Podsumowując dzień zameldowało się u mnie 7 podleszczaków, 2 leszcze i 4 karpie (nie licze płotek których było kilkanaście). Ciekawostką było to że napoczątku ryby brały tylko mi i stało się coś wsumie fajnego ale też troche wkurzającego, wszyscy z okolicy zaczeli rzucać w moje rewiry hehe Jako zanęte użyłem gotowa zanęte trapera na karpia o zapachu ryby + kasze kukurydzianą
Ps. Staram się zgrać fotki z htc ale niestety mi to nie wychodzi mam jednak nadzieje że sie uda. Pozdrawiam. Robert