Skocz do zawartości

Magik

Forumowicz
  • Postów

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie powiem

Wędkarstwo

  • Lubię
    brak opisu

Magik Osiągnięcia

Contributor

Contributor (5/14)

  • First Post
  • Collaborator Unikat
  • Reacting Well
  • Week One Done
  • One Month Later

Najnowsze odznaki

6

Reputacja

  1. Ta sama ustawa Art.23
  2. Według tego co znalazłem na internecie, można to przyrównać do jazdy samochodem. Nigdzie nie możesz jeździć bez prawa jazdy, tylko po swoim (prywatnym) podwórku. Z wędkowaniem jest podobnie. Z tego co wyszperałem w internecie, jedni mówią że tylko stawy hodowlane w taki wypadku. Poniżej cytaty z ustawy o rybołóstwie śródlądowym, spróbuj sam to dokładnie zinterpretować. PSR, chyba że mówimy o stawach hodowlanych.
  3. Magik

    Bat

    Tak sobie przeczytałem całą tą dyskusję i wszystko o sprzęcie fajnie itd... Jako dzieciak (4 letni) zaczynałem łowić na bacika, jednak od ponad 10 bat służył mi raczej na rekreacyjnych wypadach, z grillem, piwkiem itd. Może któryś z kolegów opisałby jak skusić dużego leszcza, dużą płoć na bacika? Czym, jak i gdzie nęcić, jak wyglądają zestawy, gruntowanie, taktyka itd? O ile z podstawami (gruntowanie, hol itp) problemów żadnych nie mam, o tyle chciałbym skupić się na trochę większych rybkach. Nie wierzę w jakiś inny "złoty" środek niż jeżdżenie na ryby, co przy byciu zatwardziałym spinningistą jest ciężkie, ale wierzę że jakieś wskazówki pozwalające podnieść poziom mi podacie.
  4. Nie ma takiej wody... Jedyne rozwiązanie to:
  5. Jest inaczej wybarwiony.Pstrągi z głębokiej wody grzbiet mają ciemny, a te z płytkiej dużo jaśniejszy. Połamania:)
  6. Moim zdaniem nikt tobie nie pomoże... Jedyna rada to jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć i poznawać rzekę i zwyczaje pstrągów. Aktualnie pogoda jest piękna, dziś 25 i więcej stopni w cieniu, woda w rzece była bardzo niska i czysta, więc rozum wskazywał żeby szukać miejsc głębszych, w cieniu i stosować stonowane przynęty.. i rzeczywiście to się sprawdziło! Branie z głęboczka, za kamienia w cieniu, na wobler podobny do okonia. W całej tej historii jest kilka małych ale... Wyjścia miałem również w miejscach gdzie rzeka była szeroko rozlana, głębokość wahała się od 0,2m do 0,8m, dno żwirowe, jasne, mocne słońce, sporo gałęzi i do tego pojedyncze kępy traw w wodzie- jak dla mnie miejsce dla lipienia, ewentualnie klenia. Właśnie w tym miejscu widziałem jak nad żwirem stał pstrąg +40 a przy gałęziach stały takie 20-30 (na odcinku 25 metrów widziałem ze 4 pstrągi), obserwację umożliwiało mocne słońce i polaroidy. Takie pstrągi jest ciężko podejść gdyż one równie dobrze Ciebie widzą jak ty je. Czym różnią się pstrągi z głębokiej wody a ze żwirku? Często zupełnie inny pokarm pobierają, w inny sposób go pobierają (stojący na płytkiej, szybkiej wodzie pstrąg ma mniej czasu na wytypowanie ewentualnego pokarmu), i... zupełnie inaczej wyglądają! A teraz spróbuj się domyślić czym się różnią zewnętrzne cechy fizyczne pstrąga ze żwirku i pstrąga z głębokiej wody. Przynęty. I tutaj jak wyżej- nie ma jednej dobrej rady. Można złowić pstrąga praktycznie na wszystko, w zeszłym roku wyniki miałem na paprochy bez ogonków (najlepiej czarne) na główce 4g, ale również łowiłem na woblery, wahadłówki, wiec tu trzeba kombinować a przede wszystkim... Obserwować, To jest moim zdaniem najważniejsza i najcelniejsza rada jaką mogę tobie dać. Obserwuj wodę, i jej otoczenie, myśl o tym jak płynie prąd, skąd mogą być znoszone robaczki, gdzie byś jako pstrąg się ustawił. Często nim zacznę rzucać w danym miejscu, staję kilka metrów od brzegu, wyciągam kanapeczkę bądź wodę i obserwuję. Czego szukam? Szukam przeszkód, patrzę jak prąd wody się układa i gdzie mogą być stanowiska ryb i czy widać ich żerowanie. Jakiś czas temu w ten sposób zauważyłem żerującego pstrąga, pod drugim drugim brzegiem, jakieś 2-3 metry od niego było zatopiony mały krzaczek i jego gałęzie tworzyły literę u patrząc z kierunkiem prądu, i właśnie w środku tej "litery" co chwilę do powierzchni podnosił się pstrąg. Próbowałem go skusić na wahadło- nic, nieduże woblerki powierzchniowe- nic. W końcu usiadłem i zauważyłem że raz na jakiś czas z krzaku spadają jakieś bliżej mi nieznane żuczki. Kiedyś sam zrobiłem woblerka żuczka na którego nigdy nic nie złowiłem i już go raczej nie używałem. Moim zdaniem był on źle zrobiony- miał być powierzchniowy a tonął (i to dość szybko), kolory średnio mi wyszły itd. Jednak w akcie desperacji założyłem go. Precyzyjny rzut między gałęzie, wobler zaczyna tonąć, prąd go znosi więc wybieram luz, i nagle bah! Siedzi- i to w pierwszym rzucie, na przynętę którą zrobiłem na klenie, i którą klenie olewały. A wszystko dzięki temu że zauważyłem na czym rybka żerowała. Pozdro
  7. Następnym razem spróbuj łowić na przynęty "oczojebne", tj. jaskrawe kolory, często fluo, pamiętaj że woda nie jest czysta i prześwietlona więc warto spróbować tą drogą... Tak jak koledzy wyżej napisali, ryby słabiej żerują, pochowane są, więc albo musisz podrzucić pod pysk i liczyć że łaskawie zbierze przynętę albo sprowokować np, ostrą akcją/prowadzeniem przynęty- ostatnio testuje cykady, i tak przynęta w tych warunkach moze się sprawdzić
  8. A jak wygląda sprawa z wypuszczaniem złowionych ryb? W każdej relacji jaką czytałem (na tym czy innych forach) zdjęcia ukazują dorsze w skrzyniach, że ryby nie wracają potwierdzają usługi oferowane na kutrach (np. patroszenie złowionych ryb). Limit połowowy jak dobrze mi wiadomo wynosi 7 sztuk. Do czego zmierzam, mianowicie po co komu taka ilość ryb co tydzień? Jeździć by później rozdać rodzinie, znajomym? Jaki to ma sens? Oczywiście rozumiem że szybko wyciągnięty dorsz nie zdąży wyrównać ciśnień i tak czy siak zdechnie, ale czy nie warto w takim razie rzadziej jeździć? Sam będąc wędkarzem wiem jak ciężko się powstrzymać w szczególności gdy wyprawy są udane. Nie chce by ktokolwiek poczuł się atakowany, bo nie taki cel tej wypowiedzi, lecz chciałbym by każdy przed kolejną wyprawą zastanowił się ile ton ryb dobrego dnia są w stanie wyciągnąć wędkarze ze wszystkich kutrów.
  9. Ile jednostek dziennie wypływa?
  10. Raz jak naprawiałem u niego własnie przelotkę to policzył mi chyba 10 zł... Zajęło to 5 minut i do tej pory jest git
  11. A no wędkuję, ale w tym roku jeszcze nie byłem;-) Dziś byłem na Wietcisie- woda stosunkowo niska, i moje miejscówki puste. Następnie wybrałem się na pewną piękną rzeczkę górską , wynik również zero, niemniej znalazłem tam idealną rynnę o głębokości ok 1,5m i długości z 5m, z bardzo szybką i dobrze natlenioną wodą, już sobie wyobrażam jakie tam piękne kropki latem stacjonują. Dla jasności- dalej trenowałem na muszkę
  12. Panowie, pisałem że tam nie wolno dlatego nic tam nie łapiecie
  13. Byłem dziś z muchą od mostu w Lniskach, efektów brak, ojciec na spinning również bez efektów
  14. Magik

    Znalezione w sieci

  15. Magik

    Radunia

    Powiedziałbym raczej że liczba kropków spada, bo kleni i jazi w niektórych miejscach zatrzęsienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...