Skocz do zawartości

Magik

Forumowicz
  • Postów

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Magik

  1. Ta sama ustawa Art.23
  2. Według tego co znalazłem na internecie, można to przyrównać do jazdy samochodem. Nigdzie nie możesz jeździć bez prawa jazdy, tylko po swoim (prywatnym) podwórku. Z wędkowaniem jest podobnie. Z tego co wyszperałem w internecie, jedni mówią że tylko stawy hodowlane w taki wypadku. Poniżej cytaty z ustawy o rybołóstwie śródlądowym, spróbuj sam to dokładnie zinterpretować. PSR, chyba że mówimy o stawach hodowlanych.
  3. Magik

    Bat

    Tak sobie przeczytałem całą tą dyskusję i wszystko o sprzęcie fajnie itd... Jako dzieciak (4 letni) zaczynałem łowić na bacika, jednak od ponad 10 bat służył mi raczej na rekreacyjnych wypadach, z grillem, piwkiem itd. Może któryś z kolegów opisałby jak skusić dużego leszcza, dużą płoć na bacika? Czym, jak i gdzie nęcić, jak wyglądają zestawy, gruntowanie, taktyka itd? O ile z podstawami (gruntowanie, hol itp) problemów żadnych nie mam, o tyle chciałbym skupić się na trochę większych rybkach. Nie wierzę w jakiś inny "złoty" środek niż jeżdżenie na ryby, co przy byciu zatwardziałym spinningistą jest ciężkie, ale wierzę że jakieś wskazówki pozwalające podnieść poziom mi podacie.
  4. Nie ma takiej wody... Jedyne rozwiązanie to:
  5. Jest inaczej wybarwiony.Pstrągi z głębokiej wody grzbiet mają ciemny, a te z płytkiej dużo jaśniejszy. Połamania:)
  6. Moim zdaniem nikt tobie nie pomoże... Jedyna rada to jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć i poznawać rzekę i zwyczaje pstrągów. Aktualnie pogoda jest piękna, dziś 25 i więcej stopni w cieniu, woda w rzece była bardzo niska i czysta, więc rozum wskazywał żeby szukać miejsc głębszych, w cieniu i stosować stonowane przynęty.. i rzeczywiście to się sprawdziło! Branie z głęboczka, za kamienia w cieniu, na wobler podobny do okonia. W całej tej historii jest kilka małych ale... Wyjścia miałem również w miejscach gdzie rzeka była szeroko rozlana, głębokość wahała się od 0,2m do 0,8m, dno żwirowe, jasne, mocne słońce, sporo gałęzi i do tego pojedyncze kępy traw w wodzie- jak dla mnie miejsce dla lipienia, ewentualnie klenia. Właśnie w tym miejscu widziałem jak nad żwirem stał pstrąg +40 a przy gałęziach stały takie 20-30 (na odcinku 25 metrów widziałem ze 4 pstrągi), obserwację umożliwiało mocne słońce i polaroidy. Takie pstrągi jest ciężko podejść gdyż one równie dobrze Ciebie widzą jak ty je. Czym różnią się pstrągi z głębokiej wody a ze żwirku? Często zupełnie inny pokarm pobierają, w inny sposób go pobierają (stojący na płytkiej, szybkiej wodzie pstrąg ma mniej czasu na wytypowanie ewentualnego pokarmu), i... zupełnie inaczej wyglądają! A teraz spróbuj się domyślić czym się różnią zewnętrzne cechy fizyczne pstrąga ze żwirku i pstrąga z głębokiej wody. Przynęty. I tutaj jak wyżej- nie ma jednej dobrej rady. Można złowić pstrąga praktycznie na wszystko, w zeszłym roku wyniki miałem na paprochy bez ogonków (najlepiej czarne) na główce 4g, ale również łowiłem na woblery, wahadłówki, wiec tu trzeba kombinować a przede wszystkim... Obserwować, To jest moim zdaniem najważniejsza i najcelniejsza rada jaką mogę tobie dać. Obserwuj wodę, i jej otoczenie, myśl o tym jak płynie prąd, skąd mogą być znoszone robaczki, gdzie byś jako pstrąg się ustawił. Często nim zacznę rzucać w danym miejscu, staję kilka metrów od brzegu, wyciągam kanapeczkę bądź wodę i obserwuję. Czego szukam? Szukam przeszkód, patrzę jak prąd wody się układa i gdzie mogą być stanowiska ryb i czy widać ich żerowanie. Jakiś czas temu w ten sposób zauważyłem żerującego pstrąga, pod drugim drugim brzegiem, jakieś 2-3 metry od niego było zatopiony mały krzaczek i jego gałęzie tworzyły literę u patrząc z kierunkiem prądu, i właśnie w środku tej "litery" co chwilę do powierzchni podnosił się pstrąg. Próbowałem go skusić na wahadło- nic, nieduże woblerki powierzchniowe- nic. W końcu usiadłem i zauważyłem że raz na jakiś czas z krzaku spadają jakieś bliżej mi nieznane żuczki. Kiedyś sam zrobiłem woblerka żuczka na którego nigdy nic nie złowiłem i już go raczej nie używałem. Moim zdaniem był on źle zrobiony- miał być powierzchniowy a tonął (i to dość szybko), kolory średnio mi wyszły itd. Jednak w akcie desperacji założyłem go. Precyzyjny rzut między gałęzie, wobler zaczyna tonąć, prąd go znosi więc wybieram luz, i nagle bah! Siedzi- i to w pierwszym rzucie, na przynętę którą zrobiłem na klenie, i którą klenie olewały. A wszystko dzięki temu że zauważyłem na czym rybka żerowała. Pozdro
  7. Następnym razem spróbuj łowić na przynęty "oczojebne", tj. jaskrawe kolory, często fluo, pamiętaj że woda nie jest czysta i prześwietlona więc warto spróbować tą drogą... Tak jak koledzy wyżej napisali, ryby słabiej żerują, pochowane są, więc albo musisz podrzucić pod pysk i liczyć że łaskawie zbierze przynętę albo sprowokować np, ostrą akcją/prowadzeniem przynęty- ostatnio testuje cykady, i tak przynęta w tych warunkach moze się sprawdzić
  8. A jak wygląda sprawa z wypuszczaniem złowionych ryb? W każdej relacji jaką czytałem (na tym czy innych forach) zdjęcia ukazują dorsze w skrzyniach, że ryby nie wracają potwierdzają usługi oferowane na kutrach (np. patroszenie złowionych ryb). Limit połowowy jak dobrze mi wiadomo wynosi 7 sztuk. Do czego zmierzam, mianowicie po co komu taka ilość ryb co tydzień? Jeździć by później rozdać rodzinie, znajomym? Jaki to ma sens? Oczywiście rozumiem że szybko wyciągnięty dorsz nie zdąży wyrównać ciśnień i tak czy siak zdechnie, ale czy nie warto w takim razie rzadziej jeździć? Sam będąc wędkarzem wiem jak ciężko się powstrzymać w szczególności gdy wyprawy są udane. Nie chce by ktokolwiek poczuł się atakowany, bo nie taki cel tej wypowiedzi, lecz chciałbym by każdy przed kolejną wyprawą zastanowił się ile ton ryb dobrego dnia są w stanie wyciągnąć wędkarze ze wszystkich kutrów.
  9. Ile jednostek dziennie wypływa?
  10. Raz jak naprawiałem u niego własnie przelotkę to policzył mi chyba 10 zł... Zajęło to 5 minut i do tej pory jest git
  11. A no wędkuję, ale w tym roku jeszcze nie byłem;-) Dziś byłem na Wietcisie- woda stosunkowo niska, i moje miejscówki puste. Następnie wybrałem się na pewną piękną rzeczkę górską , wynik również zero, niemniej znalazłem tam idealną rynnę o głębokości ok 1,5m i długości z 5m, z bardzo szybką i dobrze natlenioną wodą, już sobie wyobrażam jakie tam piękne kropki latem stacjonują. Dla jasności- dalej trenowałem na muszkę
  12. Panowie, pisałem że tam nie wolno dlatego nic tam nie łapiecie
  13. Byłem dziś z muchą od mostu w Lniskach, efektów brak, ojciec na spinning również bez efektów
  14. Magik

    Znalezione w sieci

  15. Magik

    Radunia

    Powiedziałbym raczej że liczba kropków spada, bo kleni i jazi w niektórych miejscach zatrzęsienie
  16. Magik

    Radunia

    Mandat będzie, bo ja go wystawię za wędkowanie w moim rewirze Tak ja pisałem udałem się dziś na Radunię w okolicach Kiełpina. Po drobnych kłopotach z dotarciem nad wodę (zmiana miejsca- dojazd do zakładanego miejsca niemożliwy ze względu na błoto i lód na dość stromym zjeździe więc sobie odpuściliśmy), rozpoczęliśmy wędkowanie wędrując z nurtem rzeki, a początek był dobry gdyż po przejściu jakiś 70 metrów od startu pierwsze branie- niestety niezapięte. Na tym praktycznie mógłbym zakończyć relację lecz muszę wspomnieć o mnogości miejscówek i o tym jak rzeka w tym miejscu się pięknie wije. Aby to bardziej uświadomić to ponad 3 godziny obławiałem odcinek rzeki i z ostatniej miejscówki wróciłem do samochodu w 5 (!) minut. Myślę że ten obwód Raduni będzie lepszy na wiosnę
  17. Do 5 gramów to moim zdaniem idealnie na pstrąga
  18. Magik

    Wietcisa

    Tam nie wolno, będzie kara Jutro uderzam do Kiełpina i zdam relację
  19. Zgadza się, lecz odpowiem porównując ubrania do przynęt. Na co patrzysz kupując takiego woblera? Na jego masę, długość, kąt steru, czy jest pływający/tonący i kolorystyka. A tych "artykułach" znajdziesz co najwyżej określenia "ciepłe", "przyjemne", "wykonane z polartecu", a przecież kupując przynętę dużo mniejsze ma znaczenie czy jest ona wykonana z balsy, lipy czy jakiejś pianki, interesują Cię parametry użytkowe tej przynęty, dlatego uważam te artykuły za zbyt mało praktyczne. Podążając dalej tym tropem, ubrania które są reklamowane/opisywane w magazynach są to ubrania projektowane i wytwarzane przez producentów osprzętu wędkarskiego którzy nie mają tak dużego doświadczenia w tych sprawach jak producenci odzieży np górskiej. I tak porównując, wszedłem na stronę Dragona bo rzuciły mi się w oczy ich reklamy w WW, pierwsza lepsza kurtka: http://www.firmadragon.pl/index.php/oferta/odzie-wedkarska/odzie-geoff-anderson/kurtka-raptor Parametry tej kurtki: "Właściwości: wodoszczelność – ciśnienie 2000 mm słupa wody (wyjątkowo silny deszcz to ciśnienie 1000 mm), zdolność do odparowania około 150 g wilgoci na godzinę. " strona producenta, i najważniejszy parametr: cena 580 zł Porównując kurtka MIlo, jednego z najlepszych producentów odzieży outdoorowej: http://8a.pl/kurtki/milo-sunno Parametry: "Lekki, lecz bardzo wytrzymały materiał zewnętrzny został połączony z membraną Aquatex zapewniając wodoodporność 10000 mm H2O oraz oddychalność na poziomie 10000 g/m2/24h.", Cena: 389 Jak widać wszystkie parametry (włącznie z ceną) są na korzyść producentów niewędkarskich tak propagowanych w magazynach. Jak będę wieczorem w domu to coś więcej dopisze.
  20. Temat niezwykle rzadko poruszany na łamach wszelkich portali i gazet wędkarskich. Stosujecie jakąś specjalną odzież? Dla mnie osobiście nie ma nic gorszego niż nieoddychający płaszcz przeciwdeszczowy gdy wędkuję aktywnie, po 15 minutach jestem cały mokry... od potu. Z tego powodu od jakiegoś czasu stosuję odzież nazwijmy to "techniczną". Wszelkie kurtki i spodnie outdoorowe które zapewniają odpowiednią nieprzemakalność wraz z oddychalnością poprzez zastosowane w nich membrany. Zachęcam do wypowiedzenia się w tej kwestii, bo poszukuję dobrych spodni na rybki i nie tylko.
  21. Najgorsze są komentarze pod tekstami związanymi ze sprawą (są tam jeszcze 2). Większość ludzi popiera tego debila i jego adwokata, z czystej nienawiści (?) do pana burmistrza. Sami pójdą pewnie po rozum do głowy dopiero w lato gdy będą chcieli tam się wykąpać...
  22. Magik

    Metoda Muchowa

    Ze mnie łowca żaden bo całkiem niedawno rozpocząłem przygodę z muchówka. Długo przymierzałem się do tej metody jednak opisy znalezione na internecie niezbyt do mnie trafiały, były napisane zbyt hermetycznym językiem muchowców, a nie mam znajomych którzy mogliby mnie nauczyć. Dopiero odpowiednia książka pomogła mi co nieco pojąć. Kiedyś udało również na internecie znaleźć całkiem spoko poradnik dla początkujących, jak znajdę chwilę to może uda mi się go odkopać. Oczywiście, teoria to jedno, praktyka to drugie.
  23. Magik

    Metoda Muchowa

    Paszczak, to pytanie związane jest trochę z ogólnie pojętą taktyką muchowania. Niektórzy preferują łowić na suchara, inni mokrą itd. Niemniej właściwa metoda jak zawsze leży pośrodku, w pewnych warunkach sprawdza się mokra muszka w innych sucharek. Obie te metody można połączyć stosując tzw. skoczka. Myślę że najlepiej wyjaśni to rysunek: Łowienie w ten sposób pozwala na szybkie znalezienie strefy w której żerują ryby. Jednocześnie sucha muszka w tym zestawie stanowi w pewnym sensie spławik który sygnalizuje brania na mokrą muszkę. Innym sposobem stosowanym jest pomalowanie węzłów przyponu na jakieś widoczne kolory. Jeżeli spojrzysz na stronę wcześniejszą gdzie pokazałem schematy przyponów to zauważysz węzły które można pomalować. Kolejny sposób to obserwowanie końca linki. Aby móc łatwiej zmieniać przypony na końcu linki wykonuje się pętelkę, której węzeł również pokrywa się jaskrawym kolorem. Metoda wykonania takiej pętelki opisana jest w ostatnim numerze "Wędkarskiego Świata"
  24. Okno, jakie typy skrzydełek polecasz w cykadach?
  25. Magik

    Metoda Muchowa

    Dodam jeszcze małe co nieco od siebie. Zacznijmy od sznura. Dlaczego w ogóle stosuje się sznur a nie żyłkę/plecionkę? Mianowicie mucha na którą się łowi jest bardzo lekka i w porównaniu do metody spiningowej gdzie ciężar wyrzutowy "robi" przynęta, tutaj rolę "ciężarka" odgrywa sznur. Numer linki oznacza ciężar pierwszych 30 stóp sznura (około 9 metrów) g 3,9 5,2 6,5 7,8 9,1 10,4 12,0 13,6 15,6 18,2 21,4 24,7 # 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Przepraszam ale nie chciało mi się tworzyć tabeli, i tak górny rząd mówi o ciężarze 30 stóp linki, a dolny o numerze linki. Podstawowe typy sznurów. Wędka, tutaj niewiele mogę podpowiedzieć (za mało doświadczenia) niemniej należy ją dobierać pod rybę jak opisał Muchozol, niemniej sznur i wędka muszą być w tej samej klasie AFTM, rzuty wykonane za lekkim sznurem będą mniej celne i trzeba będzie włożyć w nie więcej wysiłku, natomiast za ciężki sznur może spowodować uszkodzenie wędziska. Na wędce zazwyczaj są wypisane 2 numery z który "współpracuje". Przypon, łączy on sznur z muchą, jego zadaniem jest płynne przekazanie ruchu sznura na muchę. Zazwyczaj stosuje się przypony koniczne tzn. zwężające się ku muszce, ma to na celu zmniejszenie widoczności żyłki przy przynęcie. Nie ma jednego sztywnego sposobu na przypon, stosuje się przypony mniej więcej od 1 do 2 długości wędki. Przypony można robić samemu wiążąc (patrząc od strony sznura) od najgrubszej żyłki (np 0,3mm) do najcieńszej (np.0,14mm) ze skokami średnic nie więcej niż 0,05-0,1mm. Odcinki poszczególnych długości powinny zawierać się w przedziale <25,50> cm. Kołowrotek, właściwie spełnia on rolę magazynku na sznur i podkład. Kończąc opis sprzętowy dodam teraz coś od siebie nt. techniki samego połowy. Gdy już opanujemy rzuty (będą celne, bez odstrzału much itd) warto znaleźć miejsce gdzie występują małe klenie, uklejki czy inne tego typu rybki, założyć małą muchę i potrenować na tych małych rybkach prowadzenie muchy i co najważniejsze zacinanie. Rybki te gwarantują brania a sztuka odpowiedniego zacięcia dla mnie osobiście jest najtrudniejsza. Nawiązując dalej do kolegi, który użył pojęcia "rolowanie", o co chodzi? Mianowicie jest to jeden ze sposobów rzutu zestawem. Podstawowe to rzut znad głowy i rzut obrotowy (rolowany). Rzut znad głowy, można w nim rozróżnić 4 fazy. Pierwsza polega na energicznym poderwaniu linki z wody i odrzucenie jej do tyłu poprzez energiczny wymach wędziska Druga faza to chwila przerwy potrzebna na wyprostowanie linki za plecami. Trzecia faza polega na skierowaniu linki wymachem wędziska w wybranym kierunku. W czwartej fazie unosi się nieznacznie wędzisko w celu wyrównaniu ewentualnych nierównomierności ułożenia linki na wodzie. Rzut obrotowy, dzięki niemu możemy zarzucić zestaw w przestrzeniach zarośniętych gdzie nie ma miejsca na pełen wymach. W opracowaniu wykorzystałem rysunki z książki J.Jeleński "Wędkarstwo muchowe"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...