A ja robię to zawsze inaczej. Zanętę przyrządzam zawsze dzień wcześniej ( dzień przed wypadem ). Gdy rozrobię zanętę to zawsze odsypuje trochę do osobnego pudełka na robale, następnie wsypuje pinkę. Pudełko otwieram i nad wodą pinka pachnie jak zanęta. Nie ma śladu po duszącym zapachu a jeżeli rybkom przypasi zapach i smak zanęty na pewno skuszą się na pinkę. Jeszcze nigdy się nie zawiodłem na tym sposobie.Mało tego nie raz widziałem różnice kiedy w dwie bądź trzy osoby łapaliśmy na moja zanętę a tylko Ja miałem tak dopalona pinkę i efekty miałem lepsze niż koledzy co prosto z pudełka stosowali robale.
Co do mycia słyszałem o tym , jednak wydaje mi się że "mój sposób " jest o wiele szybszy i zawsze mamy robale na dopalaczu