Skocz do zawartości

paragraf

Forumowicz
  • Postów

    106
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez paragraf

  1. Szanowni koledzy na zbiorniku którym łowię (Zalewie Zemborzyckim) jest dość mała populacja sandacza. Ostatnio zaobserwowałem kilka sztuk martwych. FOTO Wszystkie w odległości kilkuste metrów od siebie i jest to jeden brzeg zbiornika, dno powoli opada jest to płytszy brzeg. Martwię się bo wcześniej tego na tym zbiorniku nie widywałem choć na wiosnę nie bywałem aż tak często jak w tym roku. Wiedza moja jeszcze jest słaba ale inną sprawą jest że łapiąc białe rybki ludzie mają przyłowy ze świeżo wpuszczonego szczupaka, ojciec miał taki. 56cm i dwie blizny jedna głebsza a druga tylko z ubytkiem wierzchniej warstwy skóry. Ostatnio płynął taki szczupaczek 45cm i wyjął go na chwilę z wody ojciec podbierakiem (opierniczyłem zdrowo za niepokojenie rybki ) i 3 rany. 1 płytka i 2 bardzo głebokie do mięsa , szerokie więc to chyba nie przez ataki suma, śladów zębów nie było widać. Puściliśmy rybki oczywiście, ale mam wątpliwości czy ta druga tak poturbowana przeżyje długo Sandacze zaś nie mają widocznych ran, blizn. Smutne to. Ale pytanie jaka może być przyczyna. W przypadku szczupaka to moim zdaniem nie choroba a niewłaściwy transport rybki do zarybienia + ewentualne przygody tarła (te płytsze rany), ewentualnie sieci kłusowników , ale sandacz niepokoi bardziej bo zdycha i jest go mało. Co jest powodem? Może zaczął wcześnie tarło i w ogóle rozregulował się, bo po 3 srogich zimach mamy wiosnę od lutego , może jest wycieńczony tarłem które byćmoże już odbył, albo to rozregulowanie naraziło go na choroby? Czekam na wasze opinie.
  2. paragraf

    Zanęta na leszcza.

    Wtedy już pewnie nie będę tu mieszkał więc odwiedzać ten zbiornik będę chyba od wielkiego dzwonu
  3. paragraf

    Zanęta na leszcza.

    @Ozet, na pewno spróbuję , pewnie już w weekend majowy. Nie potraktuj tego jako zaprzeczenie twojej wypowiedzi ale raporty są jakie są. Naprawdę jest tak że wędkarze, doświadczeni , młodzi, łowiący na zestawy gruntowe, spławikowe - słownie wszyscy łowią na zalewie leszcze do 35cm , bardzo rzadko trafiają się większe. Nie mówię że ich nie ma, są ale dobrać się do nich trudno, zwłaszcza jak ma się małe doświadczenie jak ja Dla porównania 15-20 lat temu normą na tym zbiorniku były leszcze półmetrowe a ojciec miał na koncie leszcza 3,7kg. Ale będę próbował, jak nie w tym tygodniu to w przyszłym.
  4. paragraf

    Zanęta na leszcza.

    Ja kupuje zanętę Płociową ekstra od Lorpio łowię na zalewie i w dobre dni wyciągam 20-35 leszczyków nawet w 2-3h, w słabe ok 10. Ziemia z tutejszych kretowisk działa Jeśli łapiesz w danym miejscu od niedawna i mało wędkarzy tam zagląda (o co trudno bo presja jest duża na zalewie) to na początku dodawaj mało ziemi żeby była treściwa, później dawałem 2/3 albo 3/4 ziemi i działało super. Mi osobiście powoli brzydną wolę poczekać długo na coś innego bo w samym kwietniu wyciągnąłem ich mnóstwo, wszystko drobne. Dobrać się do większych jest tutaj baaaaardzo ciężko. Pozdrawiam krajana
  5. U nas często zwane są bękartami z racji trybu rozmnażania Piękne liny, godne pozazdroszczenia
  6. Ostatnio byłem w piątek, niewiele się działo, ale w tym tygodniu spróbuję się dobrać do kolegów tego gościa którego w piątek przywitałem: Znalazłem ciekawe miejsce, jest ich u nas ponoć troszkę i to ponoć bywają ładne. Na razie żywiec zabroniony ale zobaczymy jak podziałają czerwone Porady jak się dobrać wskazane tutaj albo na Privie
  7. paragraf

    Żyłka do bata

    Grubość żyłki głównej 0.14 a przyponu 0.10 lub 0.12. Takie jest moje zdanie Co do gramatury spławika ja preferuję 1,5g do 2g wyporności wiele zależy jednak od stopnia zanurzenia. Inna sprawa jest taka, że mało wystający spławik nad wodę (np. 1-2 cm antenki) dobrze pokazuje zatopienia i brania płotki, ale ja np. łowię ostatnio głównie leszcze i one spławik czasami prowadzą więc poza przesuwaniem widać to po przechylaniu antenki spławika. Leszczyki też czasami dźwigają ostatni ciężarek i wtedy spławik się wznosi. Poza tym jak masz paski na antence pławika to brania widać również te delikatne (małe przytopienia) .
  8. Dziś zdjęć nie pokażę bo jakoś nie miałem na nie już ochoty . Łapałem na pinkę, zanęta Lorpio płociowa pół na pół z ziemią z kretowiska znad łowiska. Przybyłem na Łowisko 5.50. Dopóki mnie nie wymęczyły brania to się starałem byłem skoncentrowany. Ale jak się w przeciągu niecałych 2 godzin wyciąga 32 leszczyki pomimo że musiałem zmieniać haczki to już staje się męczące. Lekcje od medalisty MP w spławiku przyniosły efekt . Nauczyłem się szukać rybki i widzę już że 3 cm głebokości zanurzenia robaczka robi duuużą różnicę. Łowiłem na 2 wędki i niekiedy holując jedną zacinałem i trzymałem napiętą żyłkę na drugiej. Później odpuściłem nieco. Spięło mi się 3-4 sztuki 2 przypony zerwane. Było by tego 40 ale niestety małe, jakbym miał motywację to spokojnie można było natłuc ok 50-60. Dziś też brania były przez ,,prowadzenie". Rybki były mało agresywne. Na początek jak zacinałem do góry , tradycyjnie to nie siadały albo słabo zacięte były. Straciłem tak 3-4 brania. Dlatego pomyślałem że będę zacinał niemal całkowicie poziomo , przeciwnie do kierunku prowadzenia, i wszystkie kolejne które prowadziły - były już skutecznie zacięte. Swoją drogą lubię takie brania bo mam czas na zacięcie, zwłaszcza jak holuję już jedną rybkę. Fajne uczucie ja wyciągam 32 rybki, ojciec 13 , starsi panowie twierdzili że "praktycznie nic nie bierze" i wracali do domów po 1h Fajny dzień bo człowiek widzi że im bardziej jest świadomy w tym co robi i zaczyna to przynosić efekty, to uczcie jest świetne. Mój ojciec zna się nieco na wędkowaniu ale upiera się na swoich starych "prawdach" i dziś był mocno zaskoczony, że moje własne obserwacje i te porady różnych wędkarzy które przesiewam przez sito własnego rozumu przynoszą dobre efekty Czasami ten leszcz bierze na dnie, a czasami 3cm nad nim, a dziś zaczął od 3cm nad dnem i spacerował coraz wyżej i wyżej i grunt co 20-30 minut (po ustawaniu brań) był o 2-3 cm zmniejszany ze świetnym skutkiem
  9. Dziś była kolejna wyprawa. Postanowiłem wstać jeszcze wcześniej i wychodząc z domu o 4.45 widziałem nieśmiało wschodzące zza bloków słoneczko. I słusznie bo brania były tylko o świcie. Użyłem zanęty, której namieszał mój ojciec i trzeba przyznać, że rybka była wszędzie tam tylko nie w nęconym miejscu Inni bran nie mieli wcale właściwie. Ja na początku miałem ich sporo, później pojedyncze, ale co człowiek odłoży wędkę na 5 min nogi rozprostuje to pojawia się wyraźne branie, ale nie zdążę zaciąć. Dlatego dziś jestem na siebie strasznie zły Dobrze , że chociaż pogoda dopisała Wyniki jednak nie powalają. 8 leszczy (albo 9) - wszystko poniżej 30cm i jedna płoć. Wszystko niemal złapane między 5.45 a 7, bo potem miałem 4 brania, w tym 2 wykorzystane. Aha ciekawostka 5 czy 6 spośród tych leszczy brało powolutku prowadząc spławik. Łatwo pomylić ze znoszeniem przez nurt, ale dało rade rozszyfrować. Jeszcze macie fotkę: (nowa siatka, w porównaniu do tamtej starej rybki mają jak w hotelu )
  10. Moje skromne zdanie jest takie,że zestaw 3 by uszedł tylko potrzebował byś na początek jakiś dokupić delikatniejsze 2 spławiki oraz mniejsze haczyki. Zestaw można ulepszać stopniowo, a zawsze na przypadek awarii zostaną stare elementy. To że co jest tanie nie znaczy że złe, medalista mistrzostw Polski i właściciel sklepu do którego uczęszczam często mówi, że jesli tani sprzęt sie dobrze sprawuje i Ci odpowiada to możesz łowić i to nie jest brak profesjonalizmu. Ale te haki 6 to moim zdaniem za duże na początek bo mała ilość brań mogła by CIę zniechęcić spróbuj haczyków rozmiaru 12,14 - takie moje zdanie.
  11. paragraf

    Strategia nęcenia.

    Woda odrobinę się nagrzeje, i będę mógł praktykować tą taktykę na miejscu na Zalewie gdzie mało kto łowi, a można tam wyjąć fajną rybkę, ale to gdy już będzie troszkę cieplej. Dzięki Ozet za fajny materiał i za uzupełnienie ze strony spławika
  12. Ja dziś rano o 5 wyskoczyłem na rybki. Temperatura 3-4 stopnie, mocny deszcz, wiatr. Ludzie patrzyli na mnie na przystanku jak na debila jak stałem z wędkami . Ale nawet opłaciło się - kilkanaście sztuk wyciągnąłem, w tym 2 leszcze po 30cm. Spięły mi się 3 sztuki. Dwóch nie szkoda bo drobne ale jeden leszczyk spiął się dość spory. W wodzie go nie zmierzyłem ale ponad 30 cm miał i złotawą barwę już miał. Szkoda, była by to zapewne największa rybka w tym sezonie. Brania fantastyczne Aż miło popatrzeć, fala mocno utrudniała życie, bo delikatne brania właściwie byłyby niedostrzegalne, ale większość brań polegała na zanurzeniu spławika na dobrych parę sekund Ale spokojnie jeszcze przed świętami spróbuję upolować coś fajnego Łowiłem na tą samą zanętę Lorpio, okazuje się najskuteczniejsza z tych które kupowałem. Cały czas stosuję głównie pinkę, próbuję od czasu do czasu kukurydzę ale wyjąłem na nią jak do tej pory 1 rybę i straciłem 1 branie . PS. Przepraszam za brak fotek ale warunki nie były korzystne
  13. Ja dziś nad Zalewem Zemborzyckim połapałem 7-12. wciągnęliśmy z ojcem kilkadziesiąt sztuk leszcza i kilka płotek razem jakieś 6kg rybki. U nas leszcza jest aż nadmiar, zniesiony jest nawet na niego wymiar na tym zbiorniku. Ale z racji że tyle go jest to w większości breloczki ok 20-25cm. Nam dziś się udało wyciągnąć dwa 32cm i jeszcze kilka takich po 28-30cm. Co prawda na tej części Zalew najlepiej z ojcem trzaskamy , ale marna to pociecha bo chciałoby się wreszcie z wody wyciągnąć rybkę powyżej kilograma Niby wszystko robię dobrze , niby ... Chyba spróbuję pojechać nad Wisłę w kwietniu lub maju w okolicach Opola Lubelskiego, albo Warszawy. Szkoda żebym popadł w kompleksy przez marną specyfikę zbiornika na którym łowię :/
  14. Jasne ,bo co miałem zrobić? Haczyk został na molo więc nic nawet nie straciłem Najbardziej nie lubię jak rybka tak chwyci haczyk, że bez szwanku nie wyjdzie, bardzo rzadko się to zdarza, ale u maluchów tak bywa Dziś też byłem od 14 do 17.40, 2 wędki na jednej - 2 ziarna kukurydzy, na drugiej 3 pinki. Na początku wzięło niespodziewanie na kukurydzę. Walnęło elegancko. Ale ryba nie siadła na haczyku. Nie wiem czy było trzeba poczekać czy się spóźniłem, ale możliwe że to przez niewłaściwe nałożenie przynęty (za bardzo na jednym końcu), chyba rybka zsunęła zbyt łatwo podczas zacięcia kukurydzę z haczyka, bo miałem po zacięciu pusty hak. I kukurydzę dziobnęło coś jeszcze raz ale to mini puknięcie nie do zacięcia. Później było jeszcze kilka takich anemicznych brań na pinkę i wyjąłem 2 drobne płoteczki. Słaby dzień nawet bardzo, ale jak spytałem innego chłopaka co łapał na grunt kilkaset metrów dalej to mówił to samo, puknięcia tak delikatne, bez powtórzeń że nie da rady zaciąć. Ale idzie nowy tydzień, może lepszy Szkoda że nie poszedłem rano, ponoć rybki ładnie brały i widziałem efekty. I nawet różnorodne a nie same leszcze, bo "sąsiad" miał w siatce poza leszczykami ładnego jazika jak te Spławika
  15. A ja rano byłem na rybkach. Wstałem 4.30, o 5.50 byłem nad wodą, ale temperatura 0-2 stopni, zimny, przenikliwy wiatr oraz fura pecha spowodowały że i mnie zabrakło cierpliwości i po 9 zmykałem do domu Jak nigdy. Brała drobnica , ale co rybka to albo wyprostowała mi haczyk, albo poplątała żyłkę, albo jakimś dziwnym fartem otarła żyłkę przy haczyku o beton na molo i haczyk urwany. O ile przypon byłem w stanie na tym porywistym wietrze wymienić, to robaki już ciężko było założyć (ręce sztywne ) a uwiązać haczyka nie dałem rady, nawet odrobina wódeczki na poprawę krążenia niewiele pomogła . Poza mną i ojcem wszyscy uciekali po 30 min. Pierwszy raz przegrałem na rybkach z pogodą. No nic może spróbuję jutro ale po południu. Jedyny plus że pierwszy raz w życiu wyciągnąłem Bolenia. Maluszek jakieś 30cm, ale wyjątkowa ryba, bardzo mi się podoba pod względem anatomii. ( ale mógł nie urywać haczyka )
  16. O mistrallu słyszałem wiele. Sprzedawcy mówili że to dobry zamiennik za niższą cenę. Ja kupując kołowrotek przez internet wcześniej chciałem mieć go w ręku. Mistralle miały albo spore luzy na kabłąku, albo bicia i inne problemy na korbce. Co do materiałów użytych to moim zdaniem wygląda to ok, ale skoro kołowrotek źle chodzi od nowości. poczytaj też opinie o mistrallach, za niezawodne nie uchodzą.
  17. Dziś był grany leszcz oraz płotka. (dla poprawienia humor : Pogoda marzenie. 12 stopni i słoneczko, lekki wiaterek. Zanęta na płocie od Lorpio. Ładnie leszczyk pod nią wchodził. Przynęta 3 pinki na haczyku. 6.40-10 siedziałem nad rzeką i bida 5 okonków poniżej lubelskiego wymiaru ( 18cm ). Ale pojechałem nad zalew dołączyć do ojca. On grunt, a ja spławik. Po kilkudziesięciu minutach przerabiał wędkę na spławik Na początku naciosałem szybko koło 8, potem 1 takiego co wstydu nie przynosi już potem już sporadycznie. A o 15 zeszedłem z molo. Razem wyciągnąłem ok 12 leszczy i 2 płocie. 1 leszcz i 1 płoć już uszły. Choć słabo jak na urodziny moje obrodziły te rybki Liczyłem że będzie jakiś "olimpijczyk" I jestem z siebie dumny bo zostałem ,,mistrzem spławika" . Siedzimy z ojcem i mówie mu że zaraz walnie bo złapała (mimo że prawie nie drgnął spławik, ale fala nim nie ruszała bo napięta żyłka była ), on mówi że nie, mija paredziesiąt sekund i caluśki spławik pod wodą. Później po małym puknięciu mówie że trzyma dalej i walnie - walnęła. Ojciec się dziwi trochę Dwie fotki, nie chwale się tylko pokazuje : FOTO1 (jeszcze słabo 31cm) FOTO2
  18. Dzięki, że jako pierwszy się zainteresowałeś, ale już jedzie do mnie okuma compressa RD 30. Spóźniłeś się Wybrałem ją bo słyszałem od wielu osób że trwała, w ręku miałem i wydaje się być w porządku, no i teoretycznie producent daje gwarancje 5 lat (patrzę na to z przymrużeniem oka ) A co do kija to najpierw muszę połapać jakimkolwiek żeby dobrać długość.
  19. Jakby to było na naszej wodzie to obstawiał bym 3 białe, albo kukurydzę, ale to jakoś bliżej maja.
  20. Poszukuję uniwersalnego kołowrotka, który podoła pierwszym próbom spinningu. Cena myślę od 60/70 do 100. Wstępnie patrzyłem to zainteresowały mnie takie: Dragon Elite Pro FD 500i Jaxon Victus FDV Dragon Express RD 500i Daiwa Sweepfire Słyszałem dobre opinie o Okumie, tylko nie wiem który byście polecili typ z tego prodcenta w tym przedziale cenowym. Dodam, że i tak przed zakupem sprawdzę kołowrotek. Czekam na inne propozycje również. I jeszcze zapytam czy w granicach 100 można kupić niezłego kija do spinningu?
  21. Ale ładna płachta Na co łowiłeś jeśli to nie tajemnica?
  22. Jak jeszcze się weźmie pod wagę, że tak jak u nas leszcza jest tyle, że 2 tony szczupaka wpuszczają, żeby ograniczył populacje , to chyba nawet lepiej te leszcze zabierać niż wpuszczać do wody. A ja się nie przyznałem, a byłem rano na rybkach, ale dziś tragedia, kilka ( 7 ) małych sztuk. Ale gorsze dni nad wodą jż mnie nie demotywują jak kiedyś.
  23. Zgadzam się z panami powyżej. Zwłaszcza z Ozetem. Narzucanie komuś własnego zdania jest moim zdaniem nie fair. Jeśli ktoś nie łamie regulaminu, który coraz bardziej ogranicza wędkarza, to nie można komuś zabronić zjeść tej rybki.
  24. A nikt mnie nie wyśmiał że na moim zdjęciu jest jaź Nie miałem z nim styczności wcześniej, występuje nas bardzo rzadko, nikt się nie spodziewa, na szczęście powyżej wymiaru ochronnego. A jazia rozpoznał mój ojciec, choć na początku też uznał go za płoć.
  25. U nas na Zalewie Zemborzyckim na grunt to często są takie brania leszcz że piłeczka aż w kij stuka, a jak czytuję opinie to ponoć z reguły delikatnie. Ale ogólnie to masz rację Paweł. Dzięki za dobre słowo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...