Skocz do zawartości

paragraf

Forumowicz
  • Postów

    106
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez paragraf

  1. Ja się dziś też pobawiłem z pinką i zanętą. Siedziałem nad rzeką od 6.30 do 13.40 i nałapałem ponad 20 sztuk. Nie licze nad wodą dokładnie, bo wystarczy że na sutdiach oliczę się jak głupi. W skład tego wszystkiego poza płotkami weszło 5 okoni, w tym 2 wymiarowe. Jeden miał 19cm a był taki waleczny że spodziewałem się że ciągne rybkę ok 30cm zanim go zauważyłem . Wszyscy wrzucają zdjęcia to i ja wrzucę płotka ma 26 cm (trochę słaba perspektywa ale byłem sam po swojej stronie rzeki . FOTO Ogólnie nie za kolorowo bo skończyły mi się szybko pinki przygotowane (zanęta + wanilia). Ta płoteczka większa właśnie wzięła na pachnącego robaczka. Później brały takie ok 20cm. Powoli uczę się obserwować, widzę np. że te nasze płotki mają najbardziej takie ostre brania z samego rana, a koło południa są znacznie delikatniejsze. Na początku skromnie, później była cisza całkowita , ale było też takie pół godzinki że wyciągnąłem 6-7 więc było trochę zabawy. Uczę się dalej i nie przejmuję nadto, że nie mam medalowych okazów PS. Brawo Spławik
  2. Ja też się podzielę. Dzisiaj łowiłem na Bystrzycy. Zanęta to tanizna od Trapera (Karp, lin, karaś, choć akurat "nasze" płocie lubują się w feederze od trapera ale nie było w sklepie). Sztuk w okolicach 15cm nawet nie liczyłem (było ich z 10) , były 2 ok 20 cm , jedna ok. 25cm i leszczyk 28cm. Bystrzyca jest małą rzęką, i płocie rzędu 25cm to już warte uwagi sztuki, bardzo rzadko trafiają się większe. Łowiłem 14-18, użyłem pinki, wypłukałem ją, a do pojemniczka na nią dosypałem zanęty i cukru waniliowego (tak wyczytałem na forum). O ile na ilość przegrałem z ojcem, to 2 największe rybki dziś wyciągnąłem ja Mogło być lepiej, ale 2 razy jak była faza że dobrze brało zaplątała mi się żyłka i pewnie z 5 brań straciłem Początek był słaby, no po prostu pustynia. Wziął mi niewymiarowy okoń , a potem były ze 2 brania, ale jakieś anemiczne, raz od razu wypadło z pyska , a za drugim się szybko spięło. Dopiero pod koniec się zaczęła zabawa jedną niezłą rybkę spiąłem. o 18 trzeba było kończyć żeby nie złapać nietoperza przy zarzucaniu To tyle na dziś .
  3. To chyba nawet jest Germina
  4. Jestem początkującym wędkarzem. Mam wielu znajomych wędkujących. Z racji tego że się uczę, to chciałbym raczej powoli poznawać metody. Łowiłem do tej pory na grunt (sprężyna i koszyk), spławikówkę (woda stojąca i przepływanka).. Łowiłem do tej pory tylko z brzegu i molo. W planach mam pobieranie nauk od zawodowych spinnigistów Co do spinningu to chciałbym wykorzystać na początek lekko zapomniany sprzęt znajomych. Słyszałem, że dzięki temu ustalę długość kija który będzie moim następnym, ale i po paru próbach dowiem się czy ta chyba najaktywniejsza metoda wędkowania mi odpowiada (obstawiam że raczej tak bo na przepływankę nie mam bata tylko teleskopówkę z kołowrotkiem i jest sporo rzucania, nie przeszadza mi to , nawet odpowiada ) Wiem że wędkarstwo wymaga inwestycji, ale kupowanie do próbowania metod kolejnych kijów kosztowało by fortunę. Czy uważacie że szukanie ulubionej metody zamiast od razu specjalizowanie się jest w porządku? I w jakich metodach (niezły ale leciwy sprzęt) może mi zepsuć opinię na temat danej metody? Czekam na odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...