Cinek81
Użytkownik+-
Postów
9 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Cinek81
-
Jonasz7 a długo juz na te spławiki lowisz? I na jaki u dystansach? Pytam o te Cralusso bo nigdy sam i u nie uzywałem a tez nigdy nie widziałem żeby używali je bardziej doświadczeni w tej metodzie - niektórzy czasami używają ich do gruntowania (ze względu na ich niezniszczalność). Generalnie same niepochlebne opinie o nich słyszałem - wielu dobry u zawodników mówiło mi ze one do łowienia sie nie nadają. Ja sam używam na stałe angielskich Middy a na przelot sliderow Lorpio. O Middy nie mogę złego słowa powidziec, natomiast Lorpio byłyby idealne gdyby były bardziej wytrzymałe - radzę sobie bo po prostu wszystkie lakieruje dodatkowo i wtedy jest ok. Dużo dobrego słyszałem o nowych Traperach ale tez jeszcze nie miałem okazji na nie łowić. W ciagu roku mam czas jedynie na kilkanaście wypadów z odległościówką do tego staram sie 2-3 razy przemówić jakieś zawody na matcha. W sumie wychodzi około 100 godzin łowienia matchem co w skali roku nie pozwala na jakieś specjalne testy nowego sprzętu (w tym splawikow) a jedynie utrzymać na jako taki poziomie sprawność posługiwania sie tą metoda.
-
Jonasz7 dlaczego uważasz, że spławik do matcha to tylko Cralusso?
-
Teks rzeczywiście dobry ale też już dość stary. Od czasu popełnienia tego tekstu przez Pana Wojtka kategorie już nieco ewaluowały i wyodrębniła się jeszcze jedna nowa kategoria. Określiłbym ją jako „Celebryta”. Jest to kategoria pochodna od pozera jednak nie musi już „prezentować” swojego sprzętu na zawodach, nie musi go wcele mieć, ba nie musi nawet startować w zawodach gdyż ma do dyspozycji internet . Kategoria ta podobnie jak pozer ma predyspozycje do komplikowania, wysnuwania daleko idących teorii . Oczywiście bryluje też w "wiedzy" na temat sprzętu, zanęt (a w szczególności atraktorów i dodatków) oraz wszelkich nowinek. Kategoria ta charakteryzuje się również tym , że najczęściej jest mało widoczna w klasyfikacjach. Podczas zawodów w „realu” przyjmuje maskę turysty lub statysty natomiast bryluje w „zawodach wirtualnych”
-
Jonasz7 chyba trochę odbiegamy od tematu ale cuż. Ja z pewnością nie jestem wybitnym specjalista w polawianiu uklejek ale na tyle doświadczonym, żeby wiedzieć, że są o wiele istotniejsze kwestie niż te, o których piszesz. Nie wiem jakie "typowo uklejowe" zawody masz na myśli ale ja obserwując najlepszych "uklejarzy" w Polsce (co po 2012 roku oznacza, że i na świecie ) nie zauważyłem żeby używali jakiś innych siatek ani tym bardziej obstawiali sie jakimiś fartuchami czy innymi "przechwytywaczmi" (to o czym piszesz to chyba obraz zawodnika w latach 90 ubiegłego wieku). To co zauważyłem podpatrując najlepszych to oprócz perfekcyjnej organizacji stanowiska to dbałość o detale m.in. takie jak wyselekcjonowanie jak największych sztuk, ustalenie optymalnej głębokości łowienia, miejsca łowienia (grupowania sie najwiekszych sztuk) w stosunku do miejsca necenia, ustalenie częstotliwości necenia i wielkości wrzucanych porcji, dobranie optymalnych gramatur zestawów , dobranie optymalnych wielkość haczyków, ustalenie właściwego momentu zacięcia, a także odpowiedni hol - podkreślam hol, a nie bezmyślne, jak najszybsze wyrywanie ryb z wody. Po dopracowaniu wszystkich szczegółów odsetek ryb spiętych na prawdę jest niewielki. Haczyk tez nie jest wyrywany rybie z pyszkcza a wypinany - sam sie przekonałem, że przy odrobienie wprawy (a przedewszystkim dobraniu odpowiedniego momentu zacięcia) na wypinanie nie tracę nic czasu a przynajmniej sa mniejsze straty (zerwane haczyk lub wbity w palec) i jest to zdecydowanie bardziej humanitarne.
-
Jonasz7 ale co ma mieć sens? Przepis, który sobie wymyśłeś . Nie ma czegoś takiego jak zgłoszenie ryby niewymiarowej/chronionej sędziemu. Tak jak pisałem albo wyciągasz przypadkowo wrzucona rybę z siatki w trakcie trwania tury (nic nikomu nie musisz mowić, czy zgłaszać, po prostu "nurkujesz" do siatki wyciągasz rybę i do wody) albo ją tam zostawiasz narażając sie na punkty karne. Zgłosić fakt, że masz niewymiarową rybę możesz jedynie z uczciwośc tylkoi po to żeby przypadkiem sędziowie nie zapomnieli o punktach karnych - może przynajmniej puchar fair play dostaniesz skoro nie masz szans na pierwszą lokatę . Jonasz7 dwie rady dla Ciebie po pierwsze regulamin - jeśli chcesz startować w zawodach musisz sie z nim zapoznać i się go nauczyć. Po drugie trening - żeby myśleć o czołowych lokatach nie możesz gubić ryb (wbrew pozorom właśnie przy połowach szybkościowych jest to czesto czynnik decydujący), jeśli opanujesz operowanie uklejowką przynajmniej na średnim poziome procent ryb, które spadają w locie i przypadkowo wpadają do siatki bedzie bardzo mały, a prawdopodobieństwo że bedzie to akurat niewymiarowy boleń bedzie praktycznie zerowe więc problem sam zniknie. Ja osobiście niewymiarowe ryby w siarce milem trzy razy. Pierwszyj eszcze jako bardzo młody chłopak wrzuciłem do siatki niewymiarowego leszcza (wtedy jeszcze leszcz miał wymiar 25 cm), którego zwyczajnie pomyliłem z krąpiem - oczywiście dostałem punkty karne. Drugi raz okoń wpadł mi do siatki podczas gdy go mierzyłem, wiec od razu go z niej wyjąłem, zmierzyłem i wypuściłem gdyż okazał sie być niewymiarowy. Trzeci raz podczas łowienia uklei na Warcie z rozpędu wrzuciłem do siatki małego jazika - wtedy też świadomie postanowiłem, że nie bede go wyciągał bo poszukiwanie go pośród kilkuset uklei zajmie mi za dużo czasu podczas, którego byłem w stanie zdobyć wiecej punktow łowiąc kilka uklejek niż stracić na punktach karnych za małego jazika. Przy tej okazji sam powiedziałem przy ważeniu żeby sędziowie poszukali niewymiarowego jazika po inacze pewnie nawet by go nie zauważyli.
-
ŁYSY0312 teraz w zupełności się z Tobą nie zgadzam. Sędziowie są dla zawodników, a nie na odwrót. Rolą sędziów jest pilnowanie przestrzegania regulaminu a nie tworzenie własnego. Sędzia główny ma co prawda prawo ustalić pewne kwestie ale tylko w sytuacjach przewidzianych regulaminem np. zezwolić na umieszczenie przednich nóżek podestu w wodzie, ustalić czy obowiązują wymiary ochronne zgodne z RAPR czy może inne obowiązujące w danym okręgu (względnie łowisku). Wracają. Do meritum, nie ma przepisu mówiącego o niezaliczenia ryby jeżeli bedzie zapięta nie za pyszczek wiec wszystkie wycholowane do siatki - koniec i kropka. Jeżeli jakiś sędzia powie inaczej to znaczy, że nie zna przepisów - należy poprosić aby pokazał podstawę do takiej interpretacji (nie pokaże, bo takiej nie ma). Czy zasada zaliczania ryby podpiętej jest słuszna? Moim zdaniem tak. Po pierwsze, ryby (nawet tzw spokojnego żeru) często atakują pokarm jaki zamierzają pobrać wiec zdarzają sie przypadki, że nie trafiają i mogą nadziać sie na haczyk nie samym pyszczkiem lecz gdzieś w okolicy. Po drugie metoda łowienia na spławik w warunkach zawodów (delikatne zestawy, małe haczyki, w większości drobne ryby) nie daje dużych możliwości do ewentualnych nadużyć w postaci celowego podpinania ryb. Po trzecie cieżko byłoby upilnować czy na pewno nikt nie wrzuca ryb nieprawidłowo zapiętej (nawet jak sąsiad zgłosi a zawodnik wyjmie haczyk przed pojawieniem sie sędziego to bedzie słowo jednego zawodnika przeciwko słowu drugiego - tu mogłyby sie pojawić nadużycia zgłaszania przez zawodników, że sąsiad wrzucił do siatki nieprawidłowo wyhodowana rybę mimo, że w rzeczywistości była zapięta prawidłowo). Po co to niepotrzebnie komplikować? - ostatecznie i tak podpinasz rybę w swoim, zaneconym stanowisku, pozatym tak naprawdę nie sa to zbyt częste przypadki. W kwesti przypadkowo wrzuconej do siatki ryby niewymiarowej/chronionej nie rozumiem co miałoby dać zgłoszenie sędziemu? Jak Ci taka ryba wpadnie po prostu wyciągasz z wody siatkę, wyjmujesz z niej niewymiarową/chroniona rybę i wypuszczasz do wody. Jeżeli nie zrobisz tego w czasie trwania tury to nawet jak zgłosiłeś sędziemu i tak (zgodnie z regulaminem) powinieneś otrzymać punkty karne.
-
Jonasz, posłuchaj rady z posta znacznie bardziej doświadczonego kolegi ŁYSY0312 i zapoznaj się z regulaminem zanim zaczniesz starty w zawodach, bo część z "ciekawostek" jakie napisałeś mają się nijak do rzeczywistości . O haczyku w pyszczku napisałem już w poprzednim poście, kolejnym elementem jest wrzucenie (przypadkowe/pomyłkowe) ryby niewymiarowej (lub objetej ochroną) do siatki podczas trwania zawodów. Kiedyś rzeczywiście trzeba było taki przypadek zgłosić sędziemu (i wcale nie jest prawdą, że tylko raz w ciągu tury), po takim zgłoszeniu zawodnik przedstawiając ryby do wagi miał prawo odszukać rybę/ryby omyłkowo wrzucone do siatki i nie miał z tego tytułu naliczanych punkótw karnych. Wtedy też obowiązywał przepis, że zawodnikowi nie wolno było wyciągac siatki podczas trwania tury. Jednak już od kilku lat przepisy te nie obowiązują. W tej chwili podczas trwania tury zawodnik ma prawo do wyciągnięcia ryby lub ryb z siadki i ich wypuszczenia, natomiast po sygnale kończącym zawody ryby w siadce pozostają do dyspozycji sędziego. I jeżeli w siadce znajdują się jakiekolwiek ryby niewymiarowe lub objęte ochroną (niezeleżnie od tego czy zawodnik cokolwiek wcześniej zgłaszal sędziemu) naliczane są punkty karne. Reasumując w momencie kiedy przypadkowo wrzucisz lub wpadnie Ci niewymiarowa (lub objęta ochroną) ryba do siatki możesz ją z tej siatki wyjąć i wypuścić, lecz musisz to zrobić przed sygnałem kończącym zawody. Jeżeli nie zdążysz przed sygnałem musisz przedstawić wszystkie ryby do wagi i naliczą Ci punkty karne.
-
ŁYSY0312 pisząc tą odpowiedź chyba zapomniałeś zerknąć w "kwity" ten przepis juz nieobowiązuje i to od baaardzo dawna. Zgodnie z regulaminem zaliczne są wszystkie ryby wyciągnięte z wody, nawet te zapiętne za inna część ciała niż pyszczek - oczywiście jeżeli są wymiarowe i nieobjęte ochroną. Swoją drogą czytając Twój post można odnieść wrażenie, że udział w zawodach to jakieś bardzo traumatyczne przeżycie . Ja nie przypominam sobie żebym przez kilkanaście lat startów w zawodach różnego szczebla (z ogólnopolskimi włącznie) spotkał się z takimi sytuacjami - albo miałem dużo szczęścia albo nie zdawałem sobie sprawy, że takie rzeczy mają miejsce . W 100% zgadzam sie z Tobą, że każdy kto zaczyna starty w zawodach powinien bardzo wnikliwie zapoznać się z aktualnie obowiązującym regulaminem i na bieżąco śledzić jego zmiany (nie jest to specjalnie trudne bo zmiany są wprowadzane zazwyczaj raz w roku w okresie zimowym). Aktualny regulamin warto mieć zawsze przy sobie przede wszystkim po to aby w razie potrzeby douczyć sędziego - to niestety jest reguła, że większość sędziów (z sędziami obsługującymi zawody ogólnopolskie włącznie) nie znają zbyt szczegółowo regulaminu (względnie zatrzymali się na wersji regulaminu obowiązującej w latach kiedy uzyskiwali licencje sedziowski - czyli dawno temu).
