Jump to content

Mocarny

Forumowicz
  • Content count

    69
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mocarny

  1. Witam serdecznie po dłuższej przerwie, Nowy rok ruszył z kopyta, udało się skubnąć coś grosza i po dłuższych przemyśleniach stwierdziłem, że chciałbym jednak zaopatrzyć się w sprzęt do tak zwanej "drgającej szczytówki" Czy możecie polecić jakiś sprzęt dla żółtodzioba w tym temacie aby zmieścić się w kwocie 500zł? Jak pamiętacie lub nie łowię na wodzie PZW gdzie najczęściej występujące okazy to leszcze, węgorze, sandacze, szczupaki oraz standardowo płocie, okonie itp. nie spodziewam się rekordowych okazów, ale wybitnie delikatnego sprzętu też bym nie chciał. Pozdrawiam,
  2. Trochę chyba odlatujesz w skrajności, bo nie mam problemu z wykazaniem inicjatywy, luźno dywaguje, nie oczekuje że ktoś za mnie podejmie decyzję. I nie chodzę nie przeprowadzam ankiety na temat wody pod względem zanieczyszczenia.. to jest pierwsze o czym tubylcy wspominają gdy zapytasz o te konkretne łowisko.
  3. Zdaje sobie sprawę, że dwóch kijów nie złożę, dlatego wybór trudny. Co do chemii to się zgodzę, ale nie rozumiem co to ma wspólnego. Napisałem w kontekście tego, że ryby mniej chętnie pobierają pokarm z dna co stawia minus przy wyborze feedera, jest na korzyść matchowki, w której mogę sobie przynętę podać choćby metr od dna..
  4. Ok, czyli szkic już jakiś mam, ciągle się bije z myślami, bo nie wiem kiedy powtórzy się okazja wydania jednorazowo 500zł na sprzęt i nie wiem czy to będzie dobry pomysł, bo planowałem też złożyć jakąś matchówkę.. wszyscy wokół trąbią, że na dnie jeziora zalega chemia, którą miasto podsypuję aby pozbyć się sinic, przez co ryby raczej wyłapują pokarm w toni. Ciężki temat
  5. A można prosić jakieś konkretne modele tak jak zrobił to zwykły Michał? Bo jak z samymi parametrami pójdę do sklepu, to obawiam się, że znowu mi wcisna coś, co po prostu im zalega..
  6. Mocarny

    UL do 300 zł

    Halo, przecież w moim wątku pisaliscie, że nie może być kij okoniowo szczupakowy
  7. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Witajcie! Na co polecacie zwrócić uwagę przy wyborze pierwszej łódki? Nie musi mieć możliwości montażu żadnego silnika, bo wystarczą mi wiosła. Jakie powinna mieć wymiary aby powiedzmy stabilnie wędkowały dwie osoby lub rekreacyjnie można było pływać we dwie osoby dorosłe plus dziecko? Oczywiście jak na pierwszy tego typu środek transportu chciałbym aby to było z dolnej półki cenowej, ale przede wszystkim musi być bezpieczne. Pozdrawiam!
  8. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Z tą żoną i dzieckiem, to wiecie tak mocno sporadycznie, to miała być jednak typowo łódka wędkarska dla jednego amatora o wadze 80 kilogramów
  9. Witam! Czy macie może garść porad do poszukiwań szczupaka z brzegu na dużym rozległym jeziorze? Obszedlem je z każdej strony, z różnymi gumami i blachami i zero brań, a bywałem naprawdę o różnych porach dnia, w różną pogodę. Są na zbiorniku różne zawody i widzę, że ryba jest, bo wyciągają metrowe szczupaki czy 75cm sandacze i zastanawiam się czy ratuje mnie tylko jakaś łódka, czy może powinienem jakoś inaczej ugryźć temat. Pozdrawiam
  10. To może ugryźmy temat z innej strony. Wędkę którą przedstawiłem lepiej przystosować typowo pod szczupaki i kompletowac powoli sprzed typowo pod okonia czy przystosować ją pod okonia i skompletować od zera typowo pod szczupaka? Obecnie kołowrotek mam podpięty Okuma Azaki-20.
  11. Radocha jest, ale myślę że im człowiek był mniej świadomy tym radochy było więcej. Teraz nagle dostrzegam te wszystkie wady, i sam już nie wiem czy sprzedać za przeproszeniem w pizdu to wszystko za grosze i budować flotę od nowa czy ratować z tego co jest co się da i powoli zbierać na kolejne lepsze.
  12. Odwiedziłem 3 sklepy wędkarskie i tu na forum opisuje w różnych wątkach porady od wszystkich trzech panów. Wychodzi na to, że każdy z nich wciska mi swój kit, ja wydaje kasę i nic co posiadam nie jest prawidłowe. Strasznie to wszystko demotywujace..
  13. Jako, że mam jedną wędkę do spinningu, to poprosiłem o rozmiar zylki w górnej granicy okoni i dolnej szczupaków, żeby było w miarę uniwersalne i otrzymałem 0.16. Pytając o cięższe główki usłyszałem, że lowiac z brzegu nie bardzo jest sens, bo będę tylko ciągnął po dnie..
  14. Żyłkę mam 0.16 z tego co pamiętam, średnia głębokość jeziora to 5-6m, w najgłębszych miejscach na środku 10-12 metrów, brak raptownych spadów nawet do 250 metrów od brzegu, więc nie ma lekko
  15. Główki mam 3-5 gramowe, gumki po 8-12cm, blachy też od 14 gram wzwyż jeżeli chodzę za szczupakiem, często wyciągam na kotwicy czy haku muszle, więc nie wiem czy prowadzę płytko. Podczas spinningowania często czuje na wedce jak przynęta puka o dno i wtedy ponownie podrywam. Oglądałem mase sporo materiałów i wypróbowalem bardzo różne techniki, ale niestety bez skutku.. lokalni wędkarze ciągle mi powtarzają, że jak szczupak z brzegu, to tylko żywiec albo trupek i żebym dał sobie spokój z tym spinningiem z brzegu
  16. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Plusy i minusy wiadomo, wypożyczalnie mam 10 minut spacerkiem od domu, wypożyczyć mogę 7 dni w tygodniu od 8 do 18 w sezonie właśnie od maja do października. Nie muszę wykładać żywej sporej gotówki, a i z brzegu lubię łowić z gruntu czy na spławik, więc nie będzie bólu, że kupiłem, a mało korzystam. Ten temat pokazał mi, że wypożyczenie ma chyba jednak więcej plusów niż posiadanie.
  17. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Myślałem o takim plywadełku, ale po tym wszystkim co tu przeczytałem, wolę chyba naprawdę wypożyczyć..
  18. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Oczywiście, że nie chodziło mi o opłacalność jako taką, tylko czysta logiczna matematyka, która podpowiada, że po prostu nie trzeba się ładować w koszty. Kolejne popadanie ze skrajności w skrajność można tu zauważyć, bo napisałem o wypożyczeniu łódki, a nie całego sprzętu i nikt nie ma prawa mi definiować do którego momentu to hobby. Wątek uważam za zamknięty. Pozdrawiam
  19. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Więc powiedzmy 4.500 ze wszystkim. Wypożyczenie łódki na cały dzień kosztuje u mnie 30zl, biorąc pod uwagę, że przy mojej częstotliwości wypraw raz w tygodniu bym wyskakiwal na łódkę (optymistyczna wersja) w sezonie od maja do października, to zwróci się po 6 latach w wersji realistycznej po 10 latach. Chyba trzeba jeszcze raz przemyśleć sprawę
  20. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Jasne już w którymś poście pisałem, że mogę zrezygnować z towarzystwa podczas wędkowania, skoro to tak utrudnia sprawę. A jeżeli chodzi o rodzinne wycieczki, to sporadycznie w okresie letnim chciałbym po prostu zabrać córkę ze sobą już bez wędek. Ani przyczepka ani dach samochodu nie będzie konieczny, bo łódka ma być na jeziorze na stałe. Dziękuję za konkretna odpowiedź.
  21. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Jezioro Trzesiecko, Szczecinek. Linia brzegowa dookoła ma koło 14km, więc nie jest wybitnie duże. Jest rozległe, ale wąskie, dlatego napisałem, że nawet ze środka nie jest daleko do brzegów.
  22. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Nie chodzi o to kogo wolę słuchać, bo dobrze mieć opinie z różnych stron na różnych poziomach doświadczenia aby wyciągnąć jakieś swoje wnioski. Jezioro mam długie, ale wąskie, więc z każdego punktu jest dosyć blisko do brzegu i naprawdę od 20 lat nie było żadnej tragedii. Statystycznie większe prawdopodobieństwo, że stanie mi się coś w drodze nad wodę niż na samej wodzie, więc nie ma co panikowac. Wydaje mi się, że jakaś 3.5metrowa łódka za 2 tysiące nie jest najgorszą opcja..
  23. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Okej, dziękuję za wskazanie zagrożeń, których byłem świadomy. Temat jednak dotyczy pomocy przy wyborze pierwszej łódki i tego wolałbym się trzymać. Padły sugerowane wymiary, za to również dziękuję jest to już jakiś punkt zaczepienia, ale może ktoś z własnego doświadczenia będzie mógł zaproponować coś innego? Każda wyprawa na wodę to ryzyko, każde wyjście na grzyby to ryzyko, ba! Każde wyjście z domu to ryzyko. Jednak powtórzę raz jeszcze, nie dajmy się zwariować..
  24. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Zgoda, wszystko rozumiem i pisałem o ostrożności raczej w kontekście, że nie będę z siebie robił bohatera, tylko grzecznie uciekam. Widzę u siebie na wodzie 70cio letnich panów, którzy w malutkiej łodzi wiosluja sobie bez problemu i przez ostatnie 20 lat nie slyszalem o żadnej tragedii.. zdaje sobie sprawę, że z żywiołem nie ma żartów, ale myślę że nie ma też co popadać w paranoję. Jak już mówiłem całe rodziny pływają na rowerach wodnych, kajakach czy właśnie łódkach, bo to dosyć turystyczne miasto i myślę, że oni są w gorszej sytuacji, niż pojedynczy wędkarz nawet w nie za dużej łodzi wioslujac.
  25. Mocarny

    Pierwsza łódka

    Kiedyś za dzieciaka sporo wioslowalem i na łódkach i kajakach, więc nie będzie to dla mnie coś całkiem nowego, tylko kwestia przypomnienia. Jestem raczej ostrożny, więc gdy zobaczę jakieś niepokojące objawy to albo się będę trzymał brzegu, albo całkiem wyjdę na ląd. Będąc na środku jeziora na rowerku wodnym też może nas spotkać tragedia, więc nie ma co z góry pisać czarnych scenariuszy..
×