Panowie, to tak naprawdę odrobina dobrej woli a nie ciągłe promowanie kolesiostwa. Obecnie sprawa to gorący kartofel i interweniują także niektórzy radni. A wystarczyło nie kombinować, uprzedzałem tzw. zarząd którego ktoś tam nawet się w korespondencji e-mail nie przedstawił bo nie musi. To taki poziom w lokalnej dyskusji. Uprzedzałem stowarzyszenie że na odmowie się nie skończy a trwa to już drugi sezon i wystarczy, trzeba coś z tym wreszcie zrobić.
Ten staw to jakieś tam cudo ale jest na miejscu i można spacerkiem przejść się i z wędką sobie posiedzieć. Teraz jest czas na takie zadania a i wybory lokalne na wiosnę a sprawa to raczej czyjeś widzimisię i myślę że ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy. Jak złapali kogoś z rybami to jest czyn zabroniony i jeżeli mamy trzymać się przepisów to są od tego odpowiednie instytucje a nie jakieś tam dywagacje o moralności. A gdybym więcej wiedział to bym pewnie napisał a tymczasem nie będę powtarzał plotek.
Myślę że ciekawa koncepcja to zacytuję Kolegę:
"Jeszcze dodam, że obowiązkiem wg ustawy jest wydawanie pozwoleń na wędkowanie przez uprawnionego do rybactwa lub kogoś przez niego wyznaczonego. To nie jest widzimisię a obowiązek.
JKarp"
I ten watek ma jak najbardziej sens, poza tym są jeszcze jakieś aspekty współżycia społecznego i z tym też należy się liczyć a wielu widzi swój czubek nosa.
pozdr
a tego to nie wiem jak z tą rekreacją ale się dowiem. To jest staw we wsi gminnej a jeżeli chodzi o degradację to coraz częściej także w innych miejscach jak słyszę, krytyce poddawana jest sprawa faszerowania ryb wiadrami zanęt więc zdania tu są podzielone i nie będę się do tego odnosił. Na niektórych stawach wędkowanie spławikowe traktowane jest jak "dziwactwo" z czym nie ma problemu na jeziorach bo tam to standard. Kupowałem robaki w nieodległym miasteczku i tam też wędkowałem. Gościu w sklepie powiedział że to rzadkość na co dzień, chyba że jakieś zawody wyjątkowo.
Poczekajmy na rozwój wydarzeń u mnie, chyba, że coś konkretnego jeszcze wpadnie.