Takim kijem, łowiłem za wielką wodą, kijaszek z NRD, szok, ale wujek Stach wiedział co dobre :) i trwałe (wiekowe). Przynęty: małe wahadłówki, co ciekawe produkcji z Rosji Putina-kupione na wyprzedaży wędkarskiej (pchli trag). Obrotówka Droppen i gumki. Na to brały piękne krappie (coś podobnego do bassa)
- Album dodany przez stawny
- Zaktualizowano
- 1 grafika
- 40 wyświetleń
0
