Racja woda ma zawsze właściciela/gospodarza. Jednak mój wpis miał być mini żartem.
Ale fakt znam też taką sytuacje: wykopany staw pomiędzy polami zdziczał i kaczki przyniosły ikrę na płetwach wtedy zarybiło się samo. Akurat rolnikowi się zmarło a spadkobiercy dzieci olali sprawę. Była jeszcze żona, ale nie interesowała ją gospodarka i ziemia ze stawem, leżało odłogiem. Ludzie ze wsi łowili tam karasie, liny, i inne ryby dziko przyniesione przez ptaki. Wiesz sam, że takie sytuacje są, albo mogą być. Sam w swojej okolicy miałem 3 oczka dzikie bez opieki/nadzoru i wiara łapała pomiędzy polami + 4 staw po byłym PGR tylko 20 km od Poznania. Oczywiście uprawnienia do wykonywania wędkarstwa trza mieć i ustalić właściciela wody i mieć zgodę na połów.