Skocz do zawartości
  • Wspomnienie z wakacji. Praca konkursowa.


    KUKACZ ROSOŁOWY (Kukacz)

    14 sierpnia 2017 Zalew Chańcza

               Siedzę nad Chańczą drugi dzień, ranek, wieczór, ranek, wieczór i tak w kółko.

    Chciałem pobić swój rekord, ale ehh... Niektórzy wiedzą, że Chańcza obfita jest jedynie w niewielkie leszcze.

    Przede mną była już była tylko jedna nocka i ranek.

    Siedziałem z rodziną przy ognisku o godzinie ok. 22:00, a tu nagle słychać "pipczenie".

    Gdy podbiegłem pod wędkę sygnalizator był od dziesięciu sekund przy "tyczce".

    Nie zastanawiając się długo zaciąłem rybę. Walczyła jak szalona, wędka wyrywała się z rąk.

    Nie miałem pojęcia co to było zwłaszcza że było ciemno.

    W pewnym momencie gdy ryba zobaczyła ląd dostała jakby dopalaczy i zerwała cały przypon.

    Obstawiam, że był to sandacz albo szczupak, gdyż na haku były same czerwone robaki.

    Do następnego dnia chodziłem cały wkurzony że zerwała mi się i to 5 metrów przed podbierakiem.

     

    17 sierpnia 2017 Trzydniaki

               Wróciłem już do rodzinnego domu w Tarnowie i wybrałem się razem z ojcem na ryby.

    Na stanowisko zajechaliśmy o godzinie 18:00 i łowiliśmy na 4 "grunty".

    Nasz przynętą była kanapka - kukurydza & czerwony robak na method feeder.

    Dosłownie 3 minuty po zarzuceniu było branie, niestety akurat na wędce z niedziałającym hamulcem :(.

    Zaciąłem rybę, która momentalnie zgięła wędkę w pół.

    Po 20 sekundach szarpania się z życiówką zorientowałem się że to ta nieszczęsne wędzisko z zepsutym kołowrotkiem. 

    Wtedy wiedziałem, że ona może z łatwością się zerwać, jednak walczyłem do samego końca.

    Może mało osób uwierzy, ale do brzegu ciągnąłem ją godzinę po tym jak poprzednia "życiówka" zerwała mi się na Chańczy.

    Gdy ją zobaczyłem przy brzegu po prostu "kopara opadła" - przed oczami miałem ponad półmetrowego karpia.

    Ostatecznie udało się za drugim razem podebrać rybę podbierakiem chociaż ledwo co do niego wszedł.

    Po zmierzeniu karpia miał on 62 centymetry, niestety nie mam wagi, ale wygląda na 7 kilo.

    20930545_279255202553787_1882501226_o.thumb.jpg.46fe26d5763bad5592da7e64f7191243.jpg

    Ryba została wypuszczona do wody ze względu na "No kill"

    Wspomnienia zostały, zdjęcia i oczywiście ból mojej chudej ręki po godzinnej zabawie z karpiem też jest.

    Kończę pisać tą "opowieść" w dniu 19.08.2017 ręka dalej boli :c .

    Nie chodzi o Hańczę tylko o Zalew Chańcza w województwie świętokrzyskim.

     



    Opinie użytkowników

    Rekomendowane komentarze

    Brak komentarzy do wyświetlenia



    Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

    Zarejestruj nowe konto

    Załóż nowe konto. To bardzo proste!

    Zarejestruj się

    Zaloguj się

    Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

    Zaloguj się

×