Trilene, to węzeł nie do rozwiązania i nie do zerwania, tak jak napisał Zbyszek, prawidłowo zawiązany zachowuje niemal 100% wytrzymałości żyłki/plecionki.
Tutaj masz prawidłowo zawiązany, jedyne co musisz w nim zmienić, to przełóż dwukrotnie przez uszko tworząc pętelkę, tak jak w linku wstawionym przez Jarka. Zawiązany na mokro, z zachowaniem zasad przedstawionych przez Jarka i Zbyszka nie puści, nawet gdybyś się o to modlił.
Palomara odpuść sobie, bo przy Trilene to prymityw. Znajduje zastosowanie (podwójnie przewiązany) zalecany jest do Nanofilu i tu zdaje egzamin.
Do spinningu z plarzy stosuję też "kocią łapę", trzyma niewiele gorzej od Trilene, ale trzeba go też zaciągać na mokro i bardzo równo, precyzyjnie, bo jeśli zwoje nie ułożą się równolegle, lub zajdą jeden na drugi, to lipa. Szczególnie nadaje się do grubszych plecionek od 0,14 w górę.