Jump to content

Supergrover

Forumowicz
  • Content count

    63
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

40

About Supergrover

  • Rank
    Uczestnik

Recent Profile Visitors

1320 profile views
  1. O walorach kukurydzy jako przynęty na wszelkiej maści białoryb dywagować nie ma co. To jedna z lepszych i bardzo skutecznych przynęt/zanęt. Pod względem cena/jakość chyba najlepsza. Minusem (jednym z niewielu) jest jej rozmiar. Ziarna są stosunkowo niewielkie, więc jej wrzucenie do wody natychmiast sprowadza w to miejsce drobnicę. Możemy korzystać z odmian, które posiadają większe ziarna (koński ząb, gigant), ale też możemy zastosować inny patent. Kupić przynętę pizza'corn firmy Carp Old School lub przygotować ją samodzielnie. Carp old schoolCarp old school O tym jak to zrobić poniżej... Kupujemy kolby kukurydzy. Sugeruję kukurydzę cukrową, ale nie jest to wymóg. Każda inna również się nada, aczkolwiek ważne jest żeby była świeża. Kolby powinny mieć zwarte, soczyste ziarna o jednolitym kolorze. Osłona z liści powinna być zielona z ciemnozłotym warkoczem, który przy dotknięciu wydaje się wilgotny. Kolby kukurydzy czyścimy z liści, usuwamy nitki i płuczemy. Następnie zagotowujemy wodę z solą (sól powoduje, że ziarna twardnieją - unikamy tego przy gotowaniu kukurydzy do jedzenia, ale w wędkarstwie lepiej jeżeli ziarna są jednak odrobinę twardsze). Kukurydzę gotujemy 10 minut. Czytałem, że jeżeli do wody dodamy odrobinę soku z cytryny, to ziarna nabiorą bardziej intensywnego koloru, ale nie sprawdzałem czy tak faktycznie jest. Następnie wyciągamy kolby z wody i czekamy aż wystygną. Kolbę kukurydzy tniemy na mniejsze kawałki, a te następnie dzielimy na takie, które przypominają wyglądem kawałki pizzy. Tak przygotowana przynęta nadaje się już do wędkowania. Podczas zakładania na zestaw końcowy włos przewlekamy przez cały kawałek kukurydzy w ten sposób, że igłę wbijamy w część gdzie znajdują się ziarna. Jeżeli jednak nie zamierzamy w najbliższym czasie udać się na ryby, warto pizza'corn zakonserwować. Można to zrobić na różne sposoby. Zalać przynętę glikolem, zamrozić, ale ja polecam pasteryzację. Gotowe kawałki pizza'corn wkładamy do słoika i zalewamy wodą w której wcześniej kukurydzę gotowaliśmy. Możemy przy okazji kukurydzę dopalić i dodać do wody coś co poprawi jej smak/zapach. Jeżeli o mnie chodzi to dodałem miód oraz aromat firmy JAR - tutti-frutti. Mogą to też być zioła, czosnek, itp. Słoiki wkładamy do garnka z wodą i gotujemy 30 minut. Na blogach kulinarnych przeczytać można, że proces pasteryzacji należy powtórzyć następnego dnia, ale według mnie ten jeden raz w zupełności wystarczy. Chętnych zapraszam do obejrzenia filmu na którym pokazuję jak pizza'corn wykonać.
  2. O walorach kukurydzy jako przynęty na wszelkiej maści białoryb dywagować nie ma co. To jedna z lepszych i bardzo skutecznych przynęt/zanęt. Pod względem cena/jakość chyba najlepsza. Zobacz cały artykuł
  3. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Wyjątkowe zawody, wyjątkowe łowisko. Szczerze polecam.
  4. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Dwa filmy. Wędkarska kuchnia oraz karpiowa zasiadka. Pozdrawiam.
  5. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Nowy film, nowe łowisko karpiowe. Zapraszam.
  6. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Materiał dość ciekawy, sporo ryb, a jeszcze można wygrać gadżety od miesięcznika Wędkarski Świat. Zapraszam.
  7. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Fajnie połapane. Pobiłem 2 x swój rekord. Maciek również poprawił PB i wyjął karpia o masie 11 kg. Zapraszam do oglądania.
  8. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Zapraszam.
  9. Supergrover

    WODNIK SZUWAREK HD

    Filmów mniej na kanale w tym roku, ale czasem coś wrzucę. Ostatnio zainteresowałem się muchówką. Poza tym kanał przekroczył 1000 subskrypcji. Dziękuję.
  10. Napisz w komentarzu jak ogarnie te ziarna. Sam będę robił jedynie kulki na bazie kuku kiszonej.
  11. Kiszenie to rodzaj fermentacji. Fermentacji mlekowej.
  12. To moje trzecie podejście do tematu samodzielnie wykonywanych kulek proteinowych na forum. Na inaugurację opisałem jak zrobić kulki o smaku szprota-kokos (KLIK), potem poruszyłem temat sposobów wykonania kulek pływających (KLIK), a teraz pochylę się nad kulkami wykonanymi ze sfermentowanej kukurydzy. Rosjanie kiszą groch na mleku i potem na to z powodzeniem łowią ryby. Wśród wędkarzy też często słyszy się, że zaczynali łowić ryby dopiero na koniec zasiadki, kiedy ich zanęta/przynęta była już skisła. Specjaliści od amurów i karpi często łowią ryby tylko na popsute ziarna, więc postanowiłem, że sam też zrobię kulki na bazie sfermentowanej kukurydzy i zobaczę czy taka kulka robi różnicę nad wodą czy nie… Zobacz cały artykuł
  13. To moje trzecie podejście do tematu samodzielnie wykonywanych kulek proteinowych na forum. Na inaugurację opisałem jak zrobić kulki o smaku szprota-kokos (KLIK), potem poruszyłem temat sposobów wykonania kulek pływających (KLIK), a teraz pochylę się nad kulkami wykonanymi ze sfermentowanej kukurydzy. Rosjanie kiszą groch na mleku i potem na to z powodzeniem łowią ryby. Wśród wędkarzy też często słyszy się, że zaczynali łowić ryby dopiero na koniec zasiadki, kiedy ich zanęta/przynęta była już skisła. Specjaliści od amurów i karpi często łowią ryby tylko na popsute ziarna, więc postanowiłem, że sam też zrobię kulki na bazie sfermentowanej kukurydzy i zobaczę czy taka kulka robi różnicę nad wodą czy nie… Przygotowanie kukurydzy. Sam wykorzystałem kukurydzę konserwową, więc nie musiałem jej jakoś szczególnie przygotowywać. Jeżeli zamierzacie fermentować zwykłe ziarna, to przedtem trzeba je namoczyć i przez chwilę pogotować. Kukurydzę fermentujemy na dwa sposoby. Pierwszy to tak zwany zacier czyli fermentacja alkoholowa. Zacier to prosty cukrowy nastaw, według którego entuzjaści domowych trunków produkują bimberek. Do litra przegotowanej i ostudzonej wody dodajemy 400 gramów cukru i 10 dkg drożdży. Całość mieszamy. Te proporcje należy dość restrykcyjnie przestrzegać, ale też łatwo je zapamiętać, bo połączone składają na datę bitwy pod Grunwaldem (1000+400+10 = 1410). Tak wykonanym zacierem zalewamy kukurydzę, całość szczelnie zamykamy (żeby ograniczyć dostęp powietrza możemy to robić w baniaku do produkcji wina z rurką fermentacyjną) i czekamy. W ten sam dzień rozpocznie się fermentacja (burzliwa), która będzie trwała około dwa tygodnie. Drugi sposób to fermentacja mlekowa – czyli kiszenie. Kiszenie to proces fermentacji mlekowej, zachodzącej pod wpływem specjalnych bakterii rozkładających cukry na kwas mlekowy. Zalewę do kiszenia przygotowujemy w ten sposób, że do litra przegotowanej i ostudzonej wody dodajemy łyżkę soli. Dodatkowo warto dodać czosnek i liść laurowy. Sól przyspiesza fermentację, a czosnek i liść laurowy (ogólnie przyprawy) polepszają smak i aromat kiszonej kukurydzy. Dodatkowo hamują rozwój pleśni i drożdży oraz chronią kiszonki przed gniciem. Ważne jest, aby również w tym przypadku ograniczyć dostęp powietrza do ziaren. Sam robiłem niewielką ilość kulek, więc wykorzystałem do tego celu sprzęt do zaparzania herbaty. Jeżeli nastawiacie się na poważną produkcję pamiętajcie, że zalewa musi całkowicie zakrywać ziarna. Dodatkowo ziarna należy docisnąć np. talerzykiem i kamieniem, które wcześniej należy wyparzyć. Tak przygotowaną kukurydzę odstawiamy w ciepłe miejsce i czekamy. Co jakiś czas dociskamy kukurydzę, pozbywając się pęcherzyków powietrza (powstają w wyniku procesu fermentacji) i na bieżąco usuwamy syf z powierzchni wody. Fermentacja trwa około dwa tygodnie. Po tym czasie ziarna blendujemy (nie odlewamy wody) i zabieramy się za bazę do kulek. Nie zrobiłem tego na filmie, ale warto do tej papki dodać olej. Jak wiadomo olej jest doskonałym nośnikiem smaków/zapachów, a dodatkowo ułatwi nam późniejsze rolowanie ciasta. Wykonanie bazy do kulek i obróbka termiczna Baza niewiele różni się od tej, którą wykorzystałem do produkcji poprzednich kulek. W jej skład weszły następujące produkty: mąka kukurydziana (5 porcji), mleko w proszku (5 porcji), mąka sojowa (3 porcje) oraz mąka pszenna (3 porcje). Kolejny raz ilość podałem w porcjach/miarkach, a nie gramach. Nie potrzebowałem dużej ilości kulek, więc produkty odmierzałem 100 gramową miarką. Jeżeli ktoś zamierza zrobić większą ilość kulek, może wykorzystać kubek lub garnek. Do bazy dodałem dwa nowe składniki. Pierwszy to serwatka. Jest to półprodukt powstający w procesie produkcji serów. W wyniku fermentacji mlekowej, więc moim zdaniem idealnie pasujący do tych właśnie kulek. Serwatki dodajemy do 10% bazy czyli w moim przypadku (w zaokrągleniu) 2 porcje. Również 2 porcje dodałem albuminy czyli białka w proszku. Kulki te robimy na bazie wody, więc albumina ma być uzupełnieniem białka z jajek w naszej przynęcie. W kolejnej fazie wymieszaną bazę dodajemy do zblendowanej kukurydzy, a całość mieszamy aż do uzyskania ciasta, które nie będzie kleiło się do ręki. Ciasto zawijamy w folię i wrzucamy na godzinę do lodówki. Potem robimy z ciasta wałki (wykorzystałem do tego pistolet do masy kupiony w Leroy Merlin za 29 złotych), a z tych wałków kulki (za pomocą rollera do kulek lub ręcznie). Następnie kulki poddajemy obróbce termicznej. Można je parować lub gotować. Osobiście wolę gotowanie. Wrzuciłem je do gotującej się wody i trzymałem 2 minuty od chwili wypłynięcia kulek na powierzchnię. Kulki wysuszyłem, zapakowałem do worków strunowych i zamroziłem. Artykuł jest uzupełnieniem filmu (lub film artykułu), który obejrzeć możecie na kanale Wodnik Szuwarek HD. Na jego końcu (również w opisie do tego filmu) przygotowałem dla Was konkurs. Wygrać w nim można 3 zestawy składające się z paczki kulek z kukurydzy sfermentowanej alkoholowo, paczki kulek z kukurydzy ukiszonej oraz bonu podarunkowego na kwotę 50 PLN od firmy mkpartner.pl. Zachęcam do udziału.
  14. Jakiś czas temu samodzielnie zrobiłem kulki proteinowe o smaku szprota&kokos. Artykuł dostępny tutaj Jak zrobić kulki proteinowe (KLIK). Wyszły całkiem nieźle, więc postanowiłem poszerzyć działalność i tym razem zrobić kulki pływające. Fakty i mity. Nie potwierdziły się informacje zaczerpnięte z wszelkiej maści artykułów z netu, że takie kulki zrobić możemy z odpowiednio dobranych składników spożywczych. Próbowałem do wyrobu kulasów wykorzystywać produkty najbogatsze w tłuszcze i były one co najwyżej neutralne pod względem pływalności. Stosowałem wiórki kokosowe (63,2 % tłuszczu), orzechy laskowe ( 60,3 % tłuszczu), migdały (52 % tłuszczu) czy mąkę sojową tłustą (> 20%), a efektów nie było. Drogich komponentów dedykowanych stricte do produkcji kulasów pop-up nie brałem pod uwagę, bo założenie mam takie, że mają one być tanie. Te produkty niestety do tanich nie należą. Kulki prażone. Praktycznie każde kulki można uprażyć. Możemy zrobić to w piekarniku, gofrownicy czy mikrofalówce. Takie kulki będą pływać, ale z czasem nasiąkną wodą i opadną na dno. Jeżeli dno jest twarde to pół biedy. Gorzej jeżeli łowimy w takim miejscu, gdzie jest muł lub roślinność, bo nasza przynęta przez to nie będzie optymalnie wyeksponowana. Wolę więc sobie tę metodę odpuścić, bo nie chcę potem nerwowo zerkać na zegarek i zastanawiać się czy moja kulka pływa czy też zapadła się już w dnie. Często też kulki podczas prażenia pękają. Kulki z gotowej bazy o smaku/zapachu róży. Najprostszy sposób na wykonanie własnych kulasów. Kupujemy gotową bazę (moja kosztowała 50 zł za pół kilograma), mieszamy ją z jajkami lub wodą, ewentualnie dodajemy inne komponenty, poddajemy obróbce termicznej i tyle.Część płynną wykonałem z dwóch jajek do których dodałem konserwant (gliceryna spożywcza dozowana w ilości 10 ml na każde jajko). Do tego wlałem obłędnie pachnący flavour o smaku/zapachu róży oraz olej roślinny, który ma nam ułatwić późniejsze rolowanie.Do całości wsypałem wiórki kokosowe. Z uporem maniaka dodaję je do wszystkich możliwych przynęt, bo kokos jest źródłem zdrowych tłuszczów, witamin z grupy B - B2, B6 i B9 oraz składników mineralnych: magnezu, potasu, selenu, miedzi, manganu, cynku, żelaza. Dodatkowo wiórki są dość słodkie i smaczne.Jeżeli chodzi o bazę to możemy dodawać ją do części płynnej samą. Jest ona jednak mocno pyląca, a to powoduje pewne niedogodności. Pył osadza nam się po chacie, zaczynamy kaszleć, a wyrabianie ciasta nie należy do czynności łatwych. Warto więc wymieszać ją z mąką sojową. Kulki dalej będą pływać, zejdziemy odrobinę z kosztów, a ciasto wyrabia się dużo łatwiej.Gotowe ciasto (nie powinno kleić się do rąk) zawijamy w folię i na dobre pół godziny wkładamy do lodówki. Potem robimy z niego wałki, z wałków kulki, które wrzucamy na dwie minuty do gotującej się wody. Kulki wyciągamy, suszymy i przynętę mamy gotową. Kulki z psiej karmy z dodatkiem gotowego korka. Dziwi mnie obiegowa opinia, że kulki z dodatkiem korka się nie sprawdzają. Przyznam, że czytając różnego rodzaju wpisy na wędkarskich portalach/forach podchodziłem do tego dodatku sceptycznie, ale pierwsze próby całkowicie rozwiały moje obawy na ten temat. Korek w mojej ocenie jest bardzo dobrym dodatkiem, a co ważne nie jest drogi. Dobry granulat jest neutralny pod względem zapachu, więc oprócz tego, że podniesie nam kulkę to jeszcze dodatkowo przejdzie nam jej zapachem. Uatrakcyjnia też nam wizualnie strukturę kulki (pytanie czy ryby widzą ).Niektóre uznane marki (chociażby CarpGravity) produkują pływające kulki z dodatkiem korka.Część płynną również wykonujemy na bazie jajek. Do jajek dodajemy konserwant (dozowanie patrz wyżej) oraz olej (w moim przypadku olej o zapachu kałamarnicy, bo wykonywane kulki to tak zwane śmierdziele). Dodałem też hemoglobinę spożywczą (rozpuszczoną w ciepłej wodzie), która jest naturalnym barwnikiem oraz uatrakcyjnia nam przynętę pod względem zapachu/smaku. Całość wymieszałem, odstawiłem i wziąłem się za przygotowanie bazy. W jej skład weszły następujące produkty: mąka kukurydziana (5 porcji), mleko w proszku (5 porcji), mąka sojowa (3 porcje) oraz mąka pszenna (3 porcje). Celowo ilości podałem w porcjach, a nie gramach. Do wymienionych powyżej składników dodałem zmieloną psią karmę (6 porcji). Sypcie jej wedle uznania, ale pamiętajcie że nie powinno się dodawać jej więcej niż 40-45% całości. Na końcu należy dodać korek. Ilość korka powinna być uzależniona od wagi produktów. Do lekkich kulek dodajemy 40 %, a tych cięższych 50 %. Sam wymieszałem składniki 50-50 (22 porcje bazy i 22 korka), ale następnym razem dodam go mniej. Nad optymalną ilością muszę jeszcze popracować. Ciasto zawijamy w folię i wrzucamy do lodówki. Potem robimy z ciasta wałki (wykorzystałem do tego pistolet do masy kupiony w Leroy Merlin za 29 złotych), a z tych wałków kulki (za pomocą rollera do kulek lub ręcznie). Pamiętajcie, że średnica wałka musi być zawsze mniejsza niż średnica rollera, bo kulki nie będą się prawidłowo kręcić. praaawie profesjonalny sprzęt do wałków za niespełna trzy dychy - polecam. Następnie kulki poddajemy obróbce termicznej. Można je parować lub gotować. Osobiście wolę gotowanie, więc wrzuciłem je na dwie minuty go gotującej się wody. Testy. Kulki przetestowałem i na 21 godzin wrzuciłem do zimnej wody. Po tym czasie nadal pływały. Były też stabilne i trwałe. Konkurs. Artykuł jest uzupełnieniem filmu (lub film artykułu), który obejrzeć możecie na kanale Wodnik Szuwarek HD. Na jego końcu (również w opisie do tego filmu) proponuję Wam konkurs. Wygrać w nim można 4 zestawy składające się z granulatu korkowego, hemoglobiny spożywczej, paczki kulek pływających o smaku róży, paczki kulek z korka i psiej karmy oraz wykonane ręcznie w drewnie lipowym breloki w kształcie ryb (karpia, szczupaka, płoci i okonia). Zachęcam do udziału. Z góry dziękuję też za wszelkie cenne uwagi dotyczące wykonanych przeze mnie kulek jak i artykułu. Pozdrawiam, Marcin.
  15. Jakiś czas temu samodzielnie zrobiłem kulki proteinowe o smaku szprota&kokos. Artykuł dostępny tutaj Jak zrobić kulki proteinowe (KLIK). Wyszły całkiem nieźle, więc postanowiłem poszerzyć działalność i tym razem zrobić kulki pływające. Zobacz cały artykuł
×