Na morzu łowiłem tylko z kutra. Na plaży wypoczywałem a wieczorem z drugą połówką spacerowałem i rozmawiałem z wędkarzami. Żadnego spławika nie mieli , wyrzucali daleko z koszyczkiem zanęty i łowili na ruch żyłki na szczytówce. coś jak u nas na War-Maz łwoi sie nocą na dzwoneczek czy patyczek na żyłce.
Co mnie urzekło to ogromne leszcze, jakich na Mazurach w sieciach rybackich nie widziałem. Z tego co mi mówili morze to duży akwen z dużą ilością pokarmu więc i ryby większe rosną. Zasolenie jest minimalne więc warunki mają idealne.