"Jeden lubi ogórki a drugi ogrodnika córki"
Jako świeża krew wędkarska, tak naprawdę sporadycznie łowiąca na "obcych" wodach sam dochodzę do wniosku, że każdy już świadomy wędkarz szuka tego swojego świętego graala. Przerobiłem już chyba 4 czy 5 zestawów szczupakowych (pomijając casting) na przestrzeni 3 latach. Pytanie tylko czy znalazłem tego graala? Za każdym razem myślę, że już tak
Na tę chwilę mam 4 zestawy. 1 okoń, 1 "uniwersał" (kiedyś naj teraz rzadziej używany), 1 szczupak lekko/średnio, 1 szczupak średnio/ciężko. Jak widać brakuje czegoś sensownego pod sandacze czy bolenia. Czy jak się uprę to dam radę te gatunki też połowić? Na pewno. Ale będą braki...
Uważam, że każdy nowy zarażony musi przejść dobrze nam znaną drogę - 1 wędka do wszystkiego. Co najwyżej możemy doradzić długość, CW czy pracę kija w zależności od szczegółów, upodobań i łowiska, ale jak ktoś się wkręci to wskoczy level wyżej i będzie miał po 3 zestawy na każdy gatunek.
Filmik chyba z zawodów? Ja póki co więcej jak 3 zestawy na łódce sobie nie wyobrażam i też uważam, że na rekreacyjne łowienie styknie.