Skocz do zawartości

CiamCiam

Forumowicz
  • Postów

    21
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez CiamCiam

  1. Nie zgodzę się, przecież mamy sprzętu typu deeper czy chinski erchang f61 działające po sieci wifi, które służą nie tyle co do lokalizowania ryb, a do poznania struktury dna, głębokości temp. wody itd. dzięki takiej sondzie jesteśmy w stanie poznać dużo cennych informacji, bez wcześniejszego ostukiwania dna przez dłuższy czas, mając łódkę zanętową, jesteśmy w stanie wytypować sobie miejsce do łowienia na znacznej części łowiska w ciągu parunastu minut. Tu niema czegoś takiego, że im droższe tym lepsze, to wszystko zależy od tego, co z tym sprzętem chcemy robić, bo jeśli chcemy łowić z verta drapieżniki, to za 1700zł możesz sobie zabawke kupić, bo ceny sond z livescope, które działają jak należy zaczynają się od 4 zer w góre. Znowu jeśli chcemy tylko poznać strukture dna to wystarczy chiński erchang za 250zł, jednak jeśli chcemy jeszcze do tego mieć zawsze pod ręką nasze skany i mieć je naniesione na mapie, to kupujemy deepera pro+ za niecały tysiąc złotych. Jeśli do tego chcemy mieć przejrzysty obraz oraz większą szczegółowość, żeby od święta znaleźć ławice drobnicy przy spinningu, kupujemy deeper chrip+ za ok.1200zł. To czy sprzęt jest dobry, nie cechuje cena, a nasze zapotrzebowanie. Z tym też się nie zgodzę, bo echosonda echosondzie nie równa. Nikt nie odpływa z miejsca jak echo nie pokaże mu ryby(chyba że ktoś kto łowi na livescope, ale to się tyczy tylko spinningistów.) Przy połowie białorybu nie szuka się ryby, a miejsca, gdzie tą rybę będzie najłatwiej zwabić, lub miejsca które wydaje nam się idealnym miejscem w którym ta ryba powinna się pojawiać. Także karpiarze i reszta, wlasnie sondy uzywa do "gruntowania" i badania rodzaju dna. Sonda nie pokaże nam orientacji w terenie, ani nie przeczyta za nas wody. Możesz znaleźć ładny blat na wodzie dzieki niej, ale co z tego skoro będzie to blat żwirowy, na którym będzie chętnie siedział sandacz, a ty nastawiasz się na karpia. Dlatego mając echosonde nadal należy znać zwyczaje poszczególnych gatunków oraz miejsca ich bytowania. @Astor Na podstawie tego wpisu możesz sobie odpowiedzieć czy sondy potrzebujesz, a jak tak, to jakiej.
  2. Jeśli chodzi o pellety to w tej samej cenie masz świetne pellety z allera, więc tutaj harison niema podjazdu, aller jest na mączkach rybnych więc będzie o wiele lepszym wyborem A zanęty są, no są dobre i tyle, w tych pieniądzach raczej średnio mają konkurencje.
  3. Tutaj chyba najlepiej opisane, bez zbędnego łapania za słowo feeder, do metody, która wywodzi się z anglii i nie oznacza tam drgającej szczytówki. Jedynie do czego bym się przyczepił, to wolny bieg do karpiowania, od którego już się odchodzi na rzecz quick draga. No i używanie najczęściej kulek proteinowych, bo równie często, szczególnie wczesną wiosną i jesienią, używa się grubych ziaren kukurydzy na włosie. Podajniki do metody są bardzo skuteczne na krótkich zasiadkach, sam ich używam jeśli mam być nad wodą pare godzin, składania siatek pva, i zestawów na leadcorze, wywożenie tego wszystkiego, mija się z celem na parogodzinnej zasiadce, wtedy najczęściej karpiarze używają zestawów do metody na karpiówkach i standardowych karpiówek na sygnalizatorach. Na dłuższe zasiadki, jednak używa się już pva i zestawów na leadcorze z bezpiecznym klipsem, ale to też kwestia tego co chcemy łowić. Ja wtedy używam dużych kul proteinowych, na długim włosie, żeby karpie do 9kg nie przeszkadzały przy dłubaniu tych największych. Jeśli nie mamy czym wywozić zestawów, karpie poniżej tych 9kg nam nie przeszkadzają, nie nastawiamy się typowo na te największe okazy, to metoda dalej jest dobrym wyjściem.
  4. Kupujesz kukurydze i konopie, albo bez konopi, zalezy jaki budzet, gotujesz, necisz pare dni jedno miesjce, potem siadasz z spławikiem, najlepszy sposób na dzikie wody
  5. CiamCiam

    rosówki

    Musiałbyś lać obficie przed wieczorem, i też niema pewności, że wyjdą. Ja na swoim podwórku po deszczu mam jak ja to nazywam 2 hot spoty, gdzie wiem, że wychodzą takie obszary 2m x 1m, reszta podwórka pusta, jak podleję wieczorem te miesjca, to rosówki faktycznie wychodzą wieczorem, ale i tak, nie tak jak po deszczu. Jak chcesz tak robić, to pierw poobserwuj podwórko, gdzie u ciebie wychodzą po deszczu, a potem sobie podlewaj to miejsce w dniu w którym potrzebujesz nazbierać.
  6. Karpiowanie, czyli nastawiamy się raczej na większą rybę, 0.25 to bym założył do feedera, na karpiówkę 0.3 wzwyż, w zależności od wody, jakie dno itd. przy dużej ilości zaczepów, podwodnych roślin, żyłkę dobieram do nawet 0.4 Taka uniwersalna to 0.33-0.35 Zaznaczam, że nie łowię na komercjach, nie znam realiów wanien, ale raczej mają czyste dna, więc można by trochę żyłkę odchudzić pewnie. Przypon, no tu z reguły używamy leadcore, lub miękkiej plecionki, wytrzymałością odpowiadającej żyłce.
  7. "ktoś mi wytłumaczy po co na rzece typu wisłok wędka dłuższa niż 3.6m? W sensie, jaki to ma cel, bo nie umiem znaleźć żadnego sensownego pozytywu, a widzę kilka minusów, typu transport i ograniczony dobór stanowiska" Zadałem pytanie, bo poważnie staram się znaleźć jakieś plusy długiej wędki na małej rzece, ale nie mogę żadnych znaleźć.
  8. Przy spławiku rozumiem długość, ale tutaj mówimy o feederze, którego raczej nie kładziemy delikatnie , tylko rzucamy
  9. Być może, nie kłócę się, nie jestem stałym bywalcem rzek, raczej moim konikiem są zróżnicowane 70ha+ żwirownie, mówię o swoich spostrzeżeniach kiedy zdarzy mi się łowić na dzikich odcinkach śląskiej odry, i o wiele łatwiej mi rzucić z pod gałęzi krótką wędką. Z reguły nie siadam na stanowiska "gotowe", raczej chodzę tam gdzie nogi człowieka nie było wcale, lub nie było od dłuższego czasu, w takich miejscach mam najlepsze efekty, dlatego moja opinia co do rzeki, może być troszeczkę subiektywna Edit. ktoś mi wytłumaczy po co na rzece typu wisłok wędka dłuższa niż 3.6m? W sensie, jaki to ma cel, bo nie umiem znaleźć żadnego sensownego pozytywu, a widzę kilka minusów, typu transport i ograniczony dobór stanowiska
  10. Stinger jest bardzo miękki, weź to pod uwagę, przy holu ryby gnie się praktycznie do dolnika, wytrzymała wędka, mam ją, ale mi czegoś w niej brakuje i to ugięcie jak dla mnie za duże, co przy łowieniu na rzecze, też raczej nie będzie zbyt pomocne. Na drugą rękę, kupiłem kobiecie delphin queen, i tutaj już tego nie ma aż tak, sprzęt jest super. Ten model Mikado na rzekę odpada z miejsca. Normalnie poleciłbym ci Daiwa Ninja X 1-120 g ale trochę przekracza twój budżet W twoim budżecie: 1. Mistrall Zino Feeder 2. Robinson Carbonic Feeder 45-120 3. DAM Base-X Feeder(chociaż do DAM'a straciłem zaufanie ostatnio, jednak w tym budżecie niema co wybrzydzać.) To przykłady z wędek które miałem okazje używać. Na rzeke szukaj raczej wersji 120g i więcej, jednak nie przekraczałbym 140, jeśli masz zamiar łowić też na stojących. kołowrotek sprawdz sobie okuma alaris. Stinger jest okej, ale na rzekę raczej go nie polecam, a no i długość wędki, 3.9m na rzece będzie ci przeszkadzać, szukaj czegoś 3.3m - 3.6m maksymalnie, jednak dla takiego uniwersalnego łowienia brałbym 3.3m
  11. Wszystko możesz interpretować oraz nadinterpretować jak chcesz, gdyby było inaczej, prawnicy byliby zbędni. Coś co nie jest zakazane wprost w prawie, nie może być egzekwowane jako złamanie tego prawa, ty możesz czerpać pożytek z swojej wody, ale nie jest w żaden sposób określone jak, i siłą rzeczy, możesz poprosić kogokolwiek do pomocy w czerpaniu tego dobra. Gdyby było inaczej stawy komercyjne które pozwalają na połowy bez karty, byłyby nielegalne, a jak widać są legalne. "Dla mnie dyskusja właśnie stała się jałowa. To kolejny wątek do którego wchodzisz "kopniakiem w drzwi" a zamiast rzeczowych argumentów używasz inwektyw." Jałowy to masz tok myślenia, prawda jest taka, że jako jedyny odpowiedziałem na pytanie autora postu, reszta to burdel który sami nakręcacie komunistycznym myśleniem. To forum to trochę kabaret, gość o coś pyta, administrator mu odpowiada "poczytaj forum", no super ma szukać postu z przed lat, gdzie nowy sprzęt wchodzi co pół roku. Ty walisz jakieś wywody o karcie, chłopie nie ty jesteś od egzekwowania prawa, tym bardziej, że słabo go rozumiesz, czy tam próbujesz podpasować pod swoje zdanie. Żaden z was nie był w stanie człowiekowi w żaden sposób pomóc, tylko walicie jakieś smętne teksty. A no i jeszcze jest cały aleks, który przyszedł powiedzieć "dobrze zbyszku", "już liże zbyszku". Naprawdę byłem na wielu forach, nie tylko wędkarskich, ale taki burdel jest tylko tutaj.
  12. 1. Ryby oraz inne organizmy żyjące w wodzie stanowią jej pożytki, do pobierania których jest uprawniony właściciel wód. Już pierwszy punkt ci mówi co mogę robić z swoją wodą a co nie. Wody stojące użytkowane na prywatnym gruncie, nie należą do skarbu państwa, a do właściciela który nimi zarządza. Dlatego mam prawo zakazać ci dostępu do tego akwenu jak mam prawo ci udzielić pozwolenia. Mój staw jest ogrodzony, więc siłą rzeczy, kontrola nawet nie ma prawa wejść i ci wpisać mandatu, więc w jaki sposób miałoby się odbywać egzekwowanie tak głupiego prawa jakie sobie wymyśliłeś, wiadomo, że przepisy sobie możesz nadinterpretować jak chcesz, ale to nie znaczy, że masz racje. Nie jest też tam napisane, w jaki sposób można pobierać z tej wody pożytki, nie jest zabronione zezwalanie na użytkowanie komukolwiek tej wody. Mogę ją wydzierżawić lub zasypać jak będę miał taki kaprys, i żaden artykuł tego nie zabrania A ty masz jakis problem ze sobą? w sensie nic kompletnie tutaj nie wniosłeś, tylko mówisz "tak zbyszku", "super zbyszku", "już liże zbyszku". Twój komentarz nic nie wnosi, a prowadzę konwersacje z kim innym, próbując dojść do jakiegoś konsensusu, bo naprawdę ciekawi mnie jak państwo miałoby ingerować i kontrolować mój prywatny teren, i który przepis na to wskazuje.
  13. Od kiedy nie wolno mi udostępnić mojego prywatnego wykopanego przez mnie stawu do wędkowania? Który przepis mi tego zabrania? Ustawa odnosi się do wód publicznych, nie prywatnych. Skąd ten pomysł? Mogę prowadzić działalność niezarejestrowaną, której dochód nie przekracza 75% minimalnego wynagrodzenia. A nawet jeśli coś takiego jak działalność niezarejestrowana by nie istniało, to ustawa o rybactwie śródlądowym, nie może odnosić się do mojego prywatnego stawu, bo dotyczy ona wód publicznych, gdyby było tak jak mówisz, to każde oczko wodne w Polsce, byłoby nielegalne, to samo tyczy się gatunków obcych w tych oczkach występujących. Tak, a babcia z wąsem to dziadek. Wyrwałem z kontekstu cały pierwszy akapit wypowiedzi? Z tego co wiem, imprezowanie, czy tam picie alkoholu nie jest zachowaniem odbiegającym od poprawnego. W dużej mierze chodzi o to, że z patologiom spotykasz się wszędzie. Tak było, nie ściemniam. Jak to mówią, status tyłka? wylizany.
  14. Ale jest woda moja prywatna, i może tam sobie łowić ile chce, czy ma kartę czy nie, i nie oszukujmy się, egzaminy na kartę nie istnieją i nigdy nie istniały. Mając kartę wie się tyle samo co jak jej się nie miało, dawno powinna ta karta zostać zlikwidowana, zero pożytku, tylko dodatkowa biurokracja. Przepis art. 7 ust. 4 zd. drugie ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (tekst jedn.: Dz. U. z 2015 r. poz. 652) – dalej u.r.ś. - stanowi, że z obowiązku posiadania karty wędkarskiej zwolniona jest osoba wędkująca amatorsko w wodach znajdujących się w obiektach przeznaczonych do chowu lub hodowli ryb, jeżeli uzyskały od uprawnionego do rybactwa zezwolenie na połów w tych wodach. Co ma kilku 16 letnich złodziei do gościa który uczy sie wedkarstwa bez karty? Masz chyba jakieś przykre doświadczenia, ale nie możesz mierzyć wszystkich swoją miarą. Na pzw niema grupek imprezujących? Tosz chyba koło karpiarzy nigdy nie siedziałeś, najgorsze towarzystwo. Jeszcze serie i numer dowodu, pesel, adres... chore pomysły niektórzy mają. Wypisuje bzdety na które w żaden sposób nie potrafisz odpowiedzieć, bo ci się rozwój na 89r zatrzymał. Daj sobie spokój. Jeśli mówisz, że ktoś niema wiedzy, to najpierw sam musiałbyś tą wiedzę mieć. Ale ty działasz w taki sposób jak dzieci w podstawówce, ktoś kto jest odrobinę inteligentniejszy coś mówi, a ty krzyczysz gdzieś, tam taki mały zza pleców "NO WŁAŚNIE!! HAHA". Koniec końców wychodzi, że oboje racji nie macie.
  15. A on ci powiedział, gdzie będzie łowił? Być może na prywatnym stawie. Zresztą wydaje mi się, że to jego sprawa, ja zanim wyrobiłem kartę, miesiąc sobie łowiłem na spławiczek na dzikich stawach hodowlanych wypłaconych przez kopalnie za szkody górnicze, i co w tym złego? Kłusownikiem się nie czuje, a ty piszesz jakieś bzdurne komentarze. Przykład z prawem jazdy też z czapy, kto nie jeździł autem za młodziaka, niech pierwszy rzuci kamieniem, bo nie znam nikogo, kto by nie pojeździł chociaż po parkingu. Proponowałbym pilnować swojego nosa, albo przynajmniej nie wypowiadać się jak nie chcesz pomóc, chyba że ilość postów pod avaterem, to już jedyne co cię podnieca.
  16. Ten zestaw co podałeś to niewypał, wędki kosztują ok. 25zł w chinskim, ogólnie ten zestaw w chinskim lub na ali za pol ceny kupisz, w tej cenie, proponowałbym skupić się na jednej wędce na razie. https://fatfish.pl/pl/p/Zestaw-Splawikowy-Wedka-Mikado-MFT-Match-3.90m-25g-Kolowrotek-Okuma-Azaki-40/23701 Całkiem fajny zestaw w niewielkich pieniadzach, dobierz do tego spławik 9g, a najlepiej od razu z 3, o w gramaturach 4-9g. haczyki 12 i 16 sobie weź, żyłka 0,16 krętliki, coś na przypon 0,12 jakaś przyponówka, albo zwykła żyłka, jeden pies. jakaś tania siatka + podbierak, w 320zł powinieneś się zmieścić.
  17. Większej głupoty nie słyszałem, grafit używany do obudów kołowrotków to kompozyt grafitowy, mieszanka grafitu z żywicą epoksydową, ale spokojnie, lej wodę dalej. Nic nie daje poza reklamą? Jest o wiele wytrzymalszym materiałem niż plastik, dlatego jest droższy, z drugiej strony jest lekki. Shimano ten materiał nazywa Grafit XT-7(nie wiem czy to ich patent czy po prostu go używają nie wnikam), i jest to dokładnie kompozyt grafitowy. Jest odporny na korozje i słoną wodę ale raczej nie pod tym względem jest lepszy od plastiku który ma podobne właściwości, jest lepszy od plastiku przez wagę i wytrzymałość. Jezu chryste, ale wy tu znawców udajecie, za lanie wody 5 z plusem, za wiedze 1. Grafitu do żywicy dodaje się od 10 - 50% w zależności od właściwości które chcemy uzyskać. Tu już też pominę te twoje głupoty Kolejną rzeczą jest fakt, że z taką wiedzą, to możesz przeprowadzać egzaminy, ale na poprawne spłukiwanie wody w klozecie, twoją spłuczką z tworzywa Co do mikado, nie interesują mnie twoje subiektywne odczucia, a już na pewno nie przy sprzęcie za przysłowiową flaszke, jakim jest ta wędka. @Alexspin Szkoda troche pisania na ciebie, ale... "Ty jak widać nie rozumiesz nawet najprostszego przekazu jaki zawarłem w moim wpisie:" Myślisz, że jak napiszesz po swoich wypocinach bez odbioru, to zostawię twoje głupoty bez odpowiedzi? To po pierwsze. "Czego Ci całkowicie brakuje." - Myślę, że to z twojej strony brakuje i profesjonalizmu i pokory. "Sprawę jednoznacznie opisał i wyjaśnił @Docio obnażając twój dyletantyzm." Tak zrobił to jak prawdziwy profesor. Nie przeczę, bo działać może i działa, ale co z tego, skoro działanie tego kołowrotka jest toporne? luzy na korbie itd. Tak samo jest z tym twoim kołowroteczkiem z pierdyliardem łożysk, który chodzi jak czołg, gdzie kołowrotek z 2łożyskami + oporowe, porządny chodzi jak po masełku.
  18. "Tego wędziska nie miałem i napisałem ogólnie o moim braku zaufania do Mikado, więc nie czepiaj się." - Grunt to profesjonalne podejście do tematu. "Plastik fantastik." Jakże górnolotna myśl, już nawet nie wspominając o tym, że korpus catany jest grafitowy. Ale czego mogłem się spodziewać... "W dwóch rozmiarach 1000 i 3000 Służyły trzy sezony bezawaryjnie i bez zastrzeżeń. Zastąpione przez Fuego są aktualnie w rezerwie, nadal w pełni sprawne." Ja mam jaxona za 60zł na wędce młodego siostrzeńca i też żyje już któryś rok, czy to jest jakikolwiek wyznacznik jakości? "Widać narodził się "super znafffca", ja piszę z doświadczenia 67 lat wędkowania i w tym 32 lat spinningu, ale przecież Ty "wiesz lepiej"." fajnie, że 67lat wędkujesz, wiesz ja mam takiego gościa w pracy co ma przepacowane 40lat, ale dalej nie umie odróżnić gwintu prawego od lewego, więc żaden wyznacznik. Ty jak widać nie potrafisz odróżnić nawet grafitu od plastiku :O Przykro mi, ale mimo wieku, brakuje ci jakiejkolwiek argumentacji, a swoją wiedzę podsumowałeś sam, tekstem, że ilość łożysk definiuje jego jakość, czy o materiale wykonania kołowrotka. życzę ci aby twoje kolejne lata wędkowania, zaowocowały jakąkolwiek wiedzą techniczną. Również pozdrawiam, i przypominam, na naukę nigdy nie jest za późno, a bycie przemądrzałym nie popłaca w żadnym wieku.
  19. Masz jakies konkretne zastrzeżenia co do bixlite? mam tą wędkę w wersji o troche mniejszym cw, w czym problem? Praca wędki jest świetna, jest to typowo kij puszczony po kosztach dla promocji marki, w ten sam sposob robinson wypuścił stingera, po zaniżonej cenie. Catana? Jeden z lepszych kołowrotków pod spinning w tej cenie, sprzęt nie do zajechania, no ale może byś swoją opinią poparł choć jednym argumentem? No chyba że ci ich brak, bo widzę puste słowa typu tego nie lubie, a to mi wygląda źle, takie dziecinne gadanie, jakbym 8latka słyszał, który tłumaczy czemu to autko jest lepsze niż to. I dochodzimy do pierdolamento o łożyskach. Nie wiem jakie masz pojęcie o czymkolwiek mechanicznym, ale 2 łożyska na tak mały kołowrotek, to wystarczająca ilość, jedno na korbie, druga na przełożeniu, oczywiście, można zrobić lepiej to konstrukcyjnie, ale nie oszukujmy się na ta cena i nie te możliwości. Każda większa ilość to po prostu marketing w stylu Telefon 64gb ram 1024Mpx. Nawet jeśli ten twój ultris ma 7łożysk, to są to łożyska które nie zmienią pracy tego kołowrotka, i zrobione jest to czysto dla marketingu, na najtanszym szmelcu z chinczyka za 2zl sztuka. Lub standardowo są wrzucone plastikowe ślizgi. Weź sobie do ręki Okume AK-6000 które ma jedno łożysko, a potem weź sobie jaxona czy innego kongera w tej cenie które według opisu ma 7 łożysk i porównaj prace, i przestań nakręcać ludzi na marketingowy syf z łożyskami, bo każdy człowiek który składa cokolwiek mechanicznie, wie jaki te łożyska mają sens. A tak się składa że pracuje w branży i projektuje dość dużo trochę większych przekładni. Dublowane tanie łożyska które masz wrzucone w swój piękny marketing, niestety nie zmieniają pracy tego kołowrotka, ale to twoja sprawa, chcesz zakrzywiać rzeczywistość to to rób, ale nie wpajaj tego nowicjuszom
  20. To co ci wysłałem, czyli bixlite i shimano zmieści się w 300zł, i zostanie na plecionke i pare gumek. Ten młynek to już fajny sprzęt. Wiec poproś w wędkarskim, żeby dali ci ten sprzęt do ręki.
  21. Z reguły zaglądam tutaj jako gość, ale jak widzę sprzęt który mu polecacie, czy tam wyżej ktoś walnął kwotą 700zł na początek spinningu na samą wędkę i kołowrotek, to aż musiałem konto założyć, bo trochę mnie zażenowanie wzięło, a trochę w śmiech wędka, taki powiedzmy uniwersal w tej cenie: https://zadzior.pl/pl/p/WEDKA-MIKADO-Bixlite-Fast-Spin-208-c.w.-3-15g-2-sec./4629?gad_source=1&gclid=CjwKCAiAopuvBhBCEiwAm8jaMQeLjS-v6H3XauIoR9UNcjOtndHDbiONk8lsox7ooUv6i3YvDTBh0hoC61sQAvD_BwE Lekka i o wiele lepsza niż ten toporny kompozyt wyżej kolowrotek https://fatfish.pl/spinning/kolowrotek-dragon-black-rock-fd325i?utm_source=shoper&utm_medium=shoper-cpc&utm_campaign=shoper-kampanie-google&shop_campaign=2193088349&gad_source=1&gclid=CjwKCAiAopuvBhBCEiwAm8jaMQKFllOOjTBrYXMkdGdU-ANvOXpWMH2nTWxVwRyM-1q9dsTFmXsVCBoCbUQQAvD_BwE lub coś z wyższej półki https://pleciona.pl/pl/p/Kolowrotek-SHIMANO-Catana-FE-2500-HG/55527?gad_source=1&gclid=CjwKCAiAopuvBhBCEiwAm8jaMYvX0KY1eVKLmQQvJT_7IqLsLyAXy1ogywOCJLqo9FnoYIF58XVB-RoCBycQAvD_BwE plecionka 0,06-0,1 może być z mikado za 20zl 150m kupisz. do tego za 100zl dokup sobie gum i glowek, i smigaj na ryby, baw się wędkarstwem, i nie podpalaj się na droższy sprzęt na początek, bo pewnie zanim znajdziesz swoją metode to ją 5 razy zmienisz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...