Skocz do zawartości

[Portal] Gliny i ziemie w wędkarstwie spławikowym


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Grzybek,mam wrażenie że przeraża Cię dobór tych wszystkich glin i ziem do konkretnej zanęty i łowiska.Ja napiszę tak.Bierz to wszystko na "chłopski rozum"i zdrowy rozsądek.Nie musisz koniecznie trzymać się zawodniczych receptur i schematów.W łowieniu indywidualnych,możesz spokojnie stosować gliny i ziemie występujące w pobliżu okolicznych łowisk,nie przejmując się zbytnio ich nazwami.Najlepsze są ziemie bezpośrednio z kretowisk,które spulchnione przez krety są w zasadzie gotowe do użycia.Wystarczy je nieco oczyścić ze szczątków organicznych.Zależnie od miejsca z pewnością znajdziesz ziemie o różnej charakterystyce i barwie.Lekkie,ciężkie,jasne,ciemne,słabo i średnio wiążące.Będą to ziemie dobre na wody stojące i kanały ze słabym lub średnim uciągiem nurtu.Na duży uciąg konieczna będzie glina wiążąca lub żwir,ale żwir w połączeniu z klejem.Mogą to być kleje firmowe,ale równie dobrze sprawdzi się żwir w połączeniu z mielonymi płatkami owsianymi,lub mąką pszenną.Oczywiście także do innych ziem można dodawać powyższe naturalne kleje.Z ilością gliny czy ziemi nie przesadzaj.Ot tylko tyle,aby ewentualny nurt nie wyniósł Twojej zanęty"do sąsiada".Chyba że będziesz stosował jokersa,to wtedy możesz zanętę znacznie rozcieńczyć,nawet 1:5.Ja w swoich łowiskach z wodą stojącą do 3m,stosuję proporcje zanęta-ziemia 2:1,czasem 3:1,powyżej 3m,oraz na uciągach do 5g,maksymalnie 1:1.W płytkich rewirach linowo-karasiowych obciążenia nie stosuję wcale.

Napisano

Grzybek,mam wrażenie że przeraża Cię dobór tych wszystkich glin i ziem do konkretnej zanęty i łowiska.Ja napiszę tak.Bierz to wszystko na "chłopski rozum"i zdrowy rozsądek.Nie musisz koniecznie trzymać się zawodniczych receptur i schematów.W łowieniu indywidualnych,możesz spokojnie stosować gliny i ziemie występujące w pobliżu okolicznych łowisk,nie przejmując się zbytnio ich nazwami.

 

 

Masz rację Zbyszku, nie startuję już w zawodach spławikowych od dawna.

Przerażają mnie ilości wrzucanych na zawodach zanęt, dodatków, "tajnych składników" itp

 

Po prostu pewnie zraziłem się od kiedy zaczęły decydować ilości tych zanęt, specjalistyczny, sponsorowany sprzęt oraz szybkościowe łowienie uklei.

Straciło to dla mnie sens.

Oczywiście sport pozostanie sportem i nie mam zamiaru tego negować ale wolę łowić amatorsko.

 

Stosuję ziemię z najbliższego kretowiska przy łowisku.

Glin nie używam wcale bo nie łowię na bieżącej rzece.

Jakoś radziłem sobie kiedyś... pewnie też zaczerpnę wiedzy z Waszych opisywanych doświadczeń za co jestem wdzięczny.

Pozdrawiam

Napisano

Stosuję ziemię z najbliższego kretowiska przy łowisku.

 

I to na rekreacje w zupełności wystarczy. Warto się tylko zaopatrzyć w klej, który czasami może się przydać. Gdy łowisz na łowisku płytkim i zamulonym bez uciągu dodajesz ziemie z kretowiska, mieszasz razem, przecierasz, ewentualnie domaczasz, lekko ściskasz i wrzucasz, maja się rozpaść w locie, lub przy uderzeniu o wodę. Na głębsze łowisko z twardszym dnem dodajesz ta samą ziemię troszkę więcej wody i robisz dwie kulki dodajesz ciut kleju i wody i znowu dwie kulki znowu ciut kleju i wody i kolejne dwie kulki. To co zostaje masz na donęcanie. Na uciąg już musisz mieć glinę.

 

Ot, cała filozofia :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...