Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Jeszcze nie tak dawno, zaledwie kilka lat temu, problem potrzeb fizjologicznych nie był dla mnie najmniejszym problemem. Kilka ruchów saperką, przysiad i po chwili problemu nie było. W zeszłym roku kręgosłup mocno zweryfikował moje zapędy i od późnej jesieni dość często przeglądałem ofertę przenośnych toalet chemicznych. Całkiem niedawno wpadł mi w oko nieco nietypowy kibelek w znanym, przynajmniej ze słyszenia i reklam, sklepie Jula.  Zbiornik toaletowy Camper nie potrzebuje dodatkowej chemi do obsługi a wszystko zostaje w wiaderku 15l, choć niekoniecznie a o czym za chwilę.

Z założenia konstruktorzy wymyślili tak. Użytkownik podnosi deskę, zdejmuje pokrywę z wiaderka, opuszcza deskę i siada sobie prawie jak w domu. Prawie gdyż rozmiar deski jest czymś pośrednim pomiędzy standardową deską w domu a dużą deską-nakładką dla dzieci. Otwór jest nieco mniejszy ale nawet moje wielkie dupsko do tej deski pasuje. :) Efekty przemiany materii lądują w wiaderku pod deską. Po wszystkim podnosi się deskę i nakrywa pokrywą wiadro po czym można znów deskę opuścić a nawet klapę. :) 

Nie jest to jednak porcelana. Deska i klapa, wiaderko i pokrywa wykonane są z tworzywa ok 2mm grubości. Nie są to super sztywne konstrukcje z żeberkami wzmacniającymi ale sama konstrukcja całości jest dość zmyślna. Obudowa jest z wierzchu częściowo zamknięta. Jedyny otwór to miejsce na wiaderko, którego nie można byle jak wsadzić, są miejsca blokujące całość konstrukcji co powoduje dodatkowe usztywnienie. Pokrywa wiaderka ma wywinięty rant, co czyni nakrycie szczelnym a tym samym nie psuje otaczającej wokół atmosfery swoimi aromatami. Sama obudowa jest wykonana z grubszego tworzywa ok 3mm i choć przy ściskaniu bocznym ugina się to obciążenie pionowe, w mojej osobie, wytrzymała bez zbędnego skrzypienia. Tu mała uwaga. Starsi użytkownicy forum mogą pamiętać iż kiedyś pisałem o swojej wadze 180kg. Teraz to już nawet nie 150kg a jedynie 130kg, więc proszę to wziąść pod uwagę. :D

Choć obudowa jest od góry częściowo zamknięta aby obsadzić wiadro i deska miała sie na czym opierać, to dół jest całkowicie otwarty i to daje konkretne inne rozwiązania. Oczywiście taka toaleta nie jest rozwiązaniem dla obsługi imprez masowych ale kilka osób przez kilka dni może zaznać prawdziwego komfortu pod namiotem. Wystarczy wykopać półmetrowy dołek w zarysie mniejszy niż podstawa toalety, do środka wsadzić ponacinany worek 120l a rant worka wywinąć pod deską. Worek trzymać się będzie a toaleta pozostanie czysta nawet jak wszystkich dopadnie biegunka :) 

A wiaderko z pokrywą? No cóz, można w nim trzymać żywczyki albo mieszać zanętę, można trzymać w nim wodę gospodarczą i co komu przyjdzie do głowy. Pozostanie czyste jak i cała toaleta, którą po użytkowaniu można spokojnie spakować do samochodu.

Rozwiazanie jak na moje potrzeby idealne. Proste, czyste, nieskomplikowane, nic mi się nie wyleje na zakręcie no i zadowolenie, bo nie ma co ukrywać ale typowo polowe działania niosą ze sobą nieco stresu, wstydu i komplikacji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...