Jump to content

Do jakiej metody jest ta wędka?


Recommended Posts

Mateusz opis tego wędziska nie jest zgodny z jego parametrami i bliżej mu do radosnej twórczości niż rzetelnej informacji. Wędziska na łódź są zasadniczo krótsze, tak jak tu w nazwie, lecz do czego można by było zastosować takie wędzisko wyłącznie na łodzi? Nie mam pojęcia.

Kompozyty węglowe w wędkarstwie nie istnieją a bynajmniej ja o takich nie słyszałem. Wędziska kompozytowe to zwykłe szklaki z lepszymi żywicami oplecione włóknem węglowym dla ich usztywnienia. Długość 3,0 m może wskazywać, jak i nazwa, że to wędzisko na łódź ale cw już temu przeczy. Jest to zwykła gruntówka, mocna na wody stojące i całkiem przeciętna na rzeki. Do połowu w morzu z łodzi nie widzę zastosowania gdyż pilkery zaczynają się od ok 100 g. Na jakiś długi spinning też się nie nadaje. Do połowu z plaży za krótkie i zbyt słabe.

W tej cenie można kupić coś o wiele lepszego na grunt jak np to, ale osobiście, jeśli już miałbym coś polecić, to na pewno produkowany od dekady i posiadający całe mnóstwo dobrych opinii i kilku użytkowników na tym forum Golden Lion.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Docio za odpowiedź i kolejne wyjaśnienie. Z tego co widzę masz ogromną wiedzę w dziedzinie wędkarstwa. Nie chciałem jej kupować tylko byłem ciekawy czy to poważnie wędka na morze. Nigdy nie widziałem prawdziwej morskiej wędki i zdziwiła mnie cena. 

Link to comment
Share on other sites

Znając ogólnie techniki połowu i sprzęt, niemal od razu korygujesz wszelkie opisy. Na przykład taka belona poławiana jest z łodzi na zwykłe spinningi, bodaj szczupakowe, gdyż nie jest to wybitnie duża ryba. Z brzegu spinningi są dłuższe, bo dalekie rzuty nad jeziorami niczym nie różnią się od dalekich rzutów nad morzem.

Z kutrów, z kolei, połów dorszy odbywa się przy pomocy wędzisk zdecydowanie krótszych, których cw mieści się pomiędzy 150 - 500 g. Decyduje o tym masa pilkera jaki się stosuje. Na runku najlżejsze jakie pamiętam to 80 g a najcięższe 300 g, a że trzeba nim mimo wszystko zarzucić to tradycyjnie nikt nie przekracza masy przynęty więcej niż 60% cw wędziska.

Plaża i surfcasting to inna bajka i tu są już dedykowane wędzska surfcastingowe. Na rynku jest ich całe mnóstwo z cw od 100 g do nawet 500 g. Przeciętne jednak to 150 - 250 g o długości 4,2 - 4,5 m i są one dopasowane do powszechnych obciążeń o masie 60 i 90 g. Odpowiedni kołowrotek, technika rzutu i już można ćwiczyć odległości ok 100 m. Wydawałoby się, że to jakieś sztywne pały ale tak nie jest. Akcja tych wędzisk jest szczytowo progresywna i ludzie widzą oraz zacinają fląderki po 20 cm. Zastosowanie takiego wędziska w połowie rzecznym, w głównym korycie, niekoniecznie na sumy lecz z obciążeniem 150 g jest czymś logicznym lecz kłóci się z tym co przekazują na YT "miszczowie" wędkarstwa. Ja się jednak nie przejmuję, gdyż wiem, że surfcasting to od dawna wyrośnięty brat feeedera i brania 20 cm leszczyków są dobrze widoczne, że o większych nie wspomnę. Producenci i dystrybutorzy też to wiedzą dlatego bez problemu już można kupić feedery z cw 180 a nawet 200 g. Jest to konsekwencja kitu jaki wciskają zatrudnieni przez nich marketingowcy i tylko patrzeć jak na rynku pojawi się mnóstwo akcesoriów i żyłek dedykowanych super heavy ciężkiemu feederowi do połowu w głównym korycie rzeki.

W wędkarstwie jest wiedza tajemna, którą nabywa się wraz z wiekiem i ilością wypadów nad wodę. Ilość utrudnień jakie stawiają różne łowiska pozwala wyrobić wędkarzowi specyficzny sposób myślenia, o którym nie ma bladego pojęcia ten, który cały czas jeździ w jedno miejsce choćby przez całe życie. Jednak wiedza o sprzęcie nie ma w sobie tajemnic. Wędzisko dedykowane przez marketingowców do połowu jakiegoś konkretnego gatunku spokojnie może być wykorzystane do połowu zupełnie innego gatunku nie tylko w bezpośrednim przełożeniu ale także ze względu na znane utrudnienia na łowisku. Decydujące są tu parametry, czyli cw, długość, rozstaw i wielkość przelotek oraz materiał jaki został użyty na blank. Różnice wynikające z tego czy to wędzisko składane, czy teleskop są drugorzędne. Opisy jednak są pisane przez marketingowców wciskających nam kit i szybko korygowane przez parametry. Jest kilka elementów, które błyskawicznie pozwalają na korekcję opisu ale mają one zastosowanie jedynie do części wędzisk.

Oczywiście wiedza stricte techniczna może być całkiem lub częściowo niezrozumiała przez wędkarza z wykształceniem humanistycznym, ale to żadne odkrycie. Ot nie każdy musi umieć trzymać młotek tym bardziej gdy świetnie radzi sobie w laboratorium chemicznym albo z przyjemnością czytamy wieczorem jego książkę.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie widziałem te heavy feeder. No to od razu stwierdziłem że jakaś podpucha jest podobnie jak tele feeder czy tele picker.

Ale jeszcze ciekawy jestem czy to samo tyczy się pickerów. Niby ją delikatniejsze i bardziej czułe, ale jak np do zwykłego feedera założyć. najdelikatniejszą szczytówkę to nie będzie to samo??

Link to comment
Share on other sites

Feedery z cw 180 lub 200 g to nie jest podpucha, to normalne wędziska gruntowe w wersji z drgającą szczytówką, tak jak wszystkie feedery. Picker, nazwa która powstała gdy zabrakło przymiotników dla feederów. Gdy pojawiły się pierwsze feedery z cw 100 g to od razu dostały przymiotnik heavy. Dosłownie kilka tygodni później pojawiły się z cw 120 g i tu zadziałali marketingowcy. Feedery do 90 g otrzymały nazwę picker, 100 - 120 g feeder a dopiero co pojawiające się z cw 150 g heavy feeder. Niecały rok później pojawiły się pierwsze z cw 180 g i o dziwo nie miały żadnego przymiotnika ale to było wyjątkowo nieudane wejście. Dopiero po kolejnym roku pojawiły się dobre feedery z cw 180 g a po kolejnym z cw 200 g i jakoś też nie mają przymiotników w nazwie. :) 

Co do szczytówek to tak, gdyż są one wymienne. Ważna jest średnica i ugięcie. Swoim Konger Aviator z cw 150 g łowię zarówno w rzece jak w stojącej wodzie i nie mam problemu z wskazywaniem brań rybek wielkości 15 cm a nawet mniejszych. Jednak na stojącej wodzie nie używam sprężyn z dociążeniem 75 g tylko bez dociążenia i spokojnie mogę zestaw ok 30 g zarzucać z zastosowaniem najdelikatniejszej szczytówki. Grubość żyłki głównej nie przeszkadza, w końcu to ona dźwiga cały zestaw a sam przypon może być cieńszy choć poniżej 0,14 mm nie schodzę przy gruntówce.

Kiedyś ugięcie szczytówki było określane jej kolorem. Każdy dystrybutor miał swoje oznaczenia, które czasem były bardzo indywidualne i często mylące, bo zielony Jaxon wcale nie był tożsamy z zielonym Mikado, tak dla przykładu. Obecnie marketingowcy wprowadzają nową modę, bez kolorów, za to z oznaczeniem Oz. Starzy wyjadacze śmieją się z tego ale młodym adeptom namiesza to w głowach. Tak jak wszelkie akcesoria z dopiskiem feeder a koszyczek do zwykłej gruntówki od koszyczka do feedera różni się jedynie nazwą, a właściwie tym jednym słowem. No i ceną bo zwykły kosztuje np 2 pln a do feedera 4 pln. Technika method feeeder różni się od standardu gdyż jest bardzo specyficzna, jednak jak już można zauważyć większość jej nie rozumie i uważa, że samo zastosowanie tego zanętnika powoduje iż łowią tą techniką, co jest jawną bzdurą. Nie rozumieją, że w tej technice chodzi o odpowiednią prezentację przynęty.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...