-
Postów
369 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez bart
-
Jeśli chcesz wyeliminować inne ryby - to nastaw się na łowienie metodą włosową. Wtedy ewentualnym przyłowiem oprócz preferowanych karpi i amurów może być lin, karaś czy leszcz. Jednak najwiecej bedziesz łowił karpi - przynętą może być kulka itp. Możesz łowić na metodę lub z ciężarkiem - zestaw samozacinający.
-
No Dobra relacja Tammyy - fajnie się czyta....pozdro
-
Jeśli piątka z jaxów to polecam Jaxon Inspiral Spiral Pole 5,00m bardzo smukły i fajnie leży w ręce
-
-
Rybomania 2013 wielkie wędkarskie święto – jak krzycząorganizatorzy – „Sezon wędkarski zaczyna się w Poznaniu !!!” Czy faktycznie ? Czy targi to początek Naszego sezonu ? Posłuchajcie…… Poznań 23.02.2013… Trochę komplikacji przy wjeździe i wkraczam do hali nr. 4. Przy wejściu witam mnie „spławikowa” Pani Sympatyczna, ale tak czułem, że w nie jest sama i kilka stoisk dalej uświadczam się tylko w moim przeczuciu…. Kolejne kroki i mnogość stoisk, kolorów i nowości przyprawia o zawrót głowy, właściwie jużnie wiem co chciałem zobaczyć, gdzie udać się najpierw ? Jako, że jestem jednym z pierwszych „zwykłych” panów i dostałem się na teren trochę odtyłu, a tłumy nadal czekają przed bramą. Postanawiam szybko porobić fotki kiedyjeszcze perspektywy nie przysłania nasz wędkarska brać. Na stoiskach ożywiony ruch…..ostatniepoprawki, po blatach śmigają wilgotne szmatki, tu i ówdzie piętrzą się stertykatalogów. Robię rekonesans sprawdzając gdzie porozstawiały się firmy, które zamierzam „odwiedzić”. Śmigam na koniec hali zobaczyć nowego Warm Boat-a J Odwiedzam stoisko Carp World, by skorzystać z możliwości rozmowy z Karlem. Pytam o jego faworyta jeśli chodzi o przynęty. Bez wahania wskazuje na nową serię KRILLBERRY Rozmawiamy chwilkę o karpiowaniu, robię pamiątkową fotkę i idę dalej.... Mijam kolejne stanowiska i nagle stało się….huk, trzaski i głośne rozmowy – falawędkarzy wlała się do środka…ciężko było swobodnie chodzić i nie rzadko czekałosię w kolejce by machnąć wybranym kijkiem…. Ciekawie prezentowały się stanowiska Prologica, Foxa, Trapera czy Nasha, które byłojednym z największych na targach można było zobaczyć praktycznie wszystkiełóżka i namioty, pomachać kijkami, powąchać nowego Monster Squid Purple czyposłuchać młodszego brata Sirena RS-1 czyli kompaktowej wielkości Sirena S5 – swoją droga całkiem fajna, niedroga alternatywa do RS 1. Oczywiście brakcentralki może trochę nie pasować śpiochom lub osobą lubiącym „wędrować” po łowisku czy integrować się z sąsiadami( a kto tego nie lubi ? ) Z pewnością jednak znajdzie on swoich zwolenników, bo jestnaprawdę dobrze wykonany i przede wszystkim mały, a każdy wie do jakichrozmiarów już za chwilę mogą urosnąć nasze karpiowe bagaże jeśli dalej firmy będąwymyślać dla nas techniczne nowinki. Dobrze prezentowały się kuleczki Berkley Gulp Carp nastanowisku Bait Box oraz produkty Imperial Baits z Crazy Carp-ia, które zostałyopisane w naprawdę świetnie wydanym katalogu. Niechybnie w oczy rzucał się brak większej ilości firmyinnych gałęzi wędkarstwa niż karpiarstwo. Myślę, że jakieś 80% asortymentu towłaśnie produkty dla łowców „miśków” i „azjatów” mnie to oczywiście nieprzeszkadzało, ale ten który szukał czegoś innego mógł się solidnie zawieść.Było kilku wystawców, którzy przepychali się z karpiarzami jak choćby Sensas. Podsumowując jeśli dla kogoś początek sezonu to wędkarskie zakupy – zresztą w większości w cenachsklepowych – to śmiało można przyklasnąć hasłu promującemu targi. Na pewno można było zobaczyć wiele nowości – pomacać, pokręcić, powąchać i poczuć nadchodzący 2013 sezonwędkarski. Ciekawe jak to wszystko będzie wyglądać w przyszłym roku…., ale jak to mówią….pożyjemy zobaczymy….. Oczywiście nie można było nie zajrzeć do hali obok, gdzie swe święto mieli ludzie związani z szerokorozumianym ogrodnictwem ( też się do nich zaliczam ) To już jednak opowieść na inne forum….aczkolwiek działo się tam działo….nawet żywe kosiakrki mieli Tym łaciatym akcentem kończę opis tego co "barta oko zaobaczyło" i życzę wszystkim w nadchodzącym sezonie samych rekordów pozdro bart
-
Spinningowe łowy 2011-2018
bart odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Bawisz się widzę -
FishingWithAce - Targi wędkarskie - Relacja
bart odpowiedział FishingWithAce wna temat w Warto zajrzeć
Fajnie, fajnie tez coś napiszę, nawet uwieczniłeś mnie tuż przed wywiadem jaki udzielałem TVR O nie możności robienia zdjęć nic nie wiedziałem wiec napstrykałem sporo Osobiście jestem jednak po drugiej stronie mocy i powiem, że podobało mi sie chyba bardziej niż tobie Może dlatego, że jestem bardziej karpiarzem, a może dlatego, iż były to moje pierwsze targi.... -
LINK
-
Zobacz jeszcze okumke - Okuma Carbonite II Match RD 35 i tego jaxona - Jaxon Victus Match FDV 300M
-
Spinningowe łowy 2011-2018
bart odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Piękny !!!! Gratki !!! -
Fajne, fajne przygody !!! tak 3mać!!!
-
40 cm karpik to i 20mm wciągnie
-
"Rozmowy z wędką - Wędka idealna"Opowieść, którą tu przedstawię, może wydać się dziwna, lecz zarazem magiczna - dokładnie tak samo jak to całe nasze hobby, jakim jest wędkarstwo karpiowe. Historia ta wydarzyła się podczas jednej z nocnych zasiadek karpiowych, nad pewnym niewielkim, zarośniętym stawem w Wielkopolsce. Co tu zresztą dużo będę opowiadał posłuchajcie sami:Wszystko przygotowane jak należy, łowisko nęcone od kilku dni pelletem, całymi i kruszonymi kulkami oraz uwielbianymi przez „miśki” ziarnami konopi ...Wędka spoczywa na podpórkach, zestaw umieszczony pod drugim brzegiem tuż przy zwalonym do wody drzewie, dookoła ciemność jedynie czerwone „oko” sygnalizatora wpatruje się we mnie i nie pozwala zasnąć. Cały czas czekam, huśtając się lekko na krzesełku...nagle drugie „oko” ożywa, radośnie mrugając...w powietrzu rozlega się przeraźliwy, ale jakże upragniony pisk "pip, pip, pipipippppiiiiiiiiiiiiiii!!!”. Momentalnie zrywam się z fotelika, blokuję wolny bieg i zacinam przerywając „śpiew” sygnalizatora ... Wędzisko wygina się pięknie, karp zmierza w stronę gałęzi zatopionego drzewa, chcąc go powstrzymać lekko dokręcam hamuleckołowrotka i nagle czuje luz....ryba schodzi z haka...!!!- Niech to, to już druga dzisiejszej nocy, grrrr......gdybyś chociaż miał progresywną akcję, to może, by mi ten karpik nie „spadł”!!! -wrzeszczę do kija... - „Trzeba było nawinąć żyłkę, a nie plecionkę człowieku, a nie teraz mieć pretensje do mojej szczytowej akcji”.- Jak miałem nawinąć żyłkę jak tu tyle zawad i roślinności?Serce o mało co nie wyskoczy mi z piersi, oczy powiększają swoja wielkość przypominając teraz zapewne dwa ping-pongi, zresztą na pewno wyglądam śmiesznie stojąc z „rozdziawioną” gębą, wpatrując się w wędzisko.....Czy ja właśnie rozmawiam z wędką?! - pytanie to przetacza się przez moją głowę jak jesienna burza....- Nie, to nie możliwe...cedzę przez zęby...- „Wszystko jest, możliwe...hehhhehhee...no, może poza tym spiętym karpiem, nawet dziecko, by go wyholowało...!!!” Nie może być??? Stoję tu sam nad wodą, oddalony od cywilizacji i słucham jak moje wędzisko naśmiewa się ze mnie.....- „Co się tak dziwisz?? Nigdy z wędką nie rozmawiałeś??” - odzywa się do mnie ponownie...A niech mnie, ten kijek naprawdę gada....- No żebyś wiedział, że nigdy nie rozmawiałem z wędką....odpowiadam cicho, trochę zmieszany…- „Nie przejmuj się, ten pierwszy raz zawsze jest trudny, hehehhe”.No patrz, nabija się ze mnie - myślę - kij z poczuciem humoru - niewiarygodne....-„Nie dziw mi się, że się odzywam - mówi, lekko zachrypniętym głosem - gdybyś, co chwilę słyszał epitety pod swoim adresem, też byś nie wytrzymał....Prawda jest taka, że zawsze mogłem mówić, ale jestem wielkim śpiochem i wolę podrzemać niż konwersować z ludźmi. Przyznam Ci jednak, że z czasem Cię polubiłem, bo często zabierasz mnie na zasiadki, a to cenię sobie w życiu najbardziej."- No, proszę teraz gadasz do rzeczy, Bartek jestem tak na marginesie, ale znajomi mówią do mnie Bart. Witaj jak ci tam...hmmm...kiju...- „Witam, witam...zwą mnie Leopold, ale mów mi Leo, jak ten trener piłki nożnej, hehhehe...”.- Leo..hehehe, nie ma problemu... -„Widzisz, chciałbyś pewnie mieć super wędkę, ale jak zapewne wiesz, nie ma kija uniwersalnego, każdy ma inną pracę, krzywą ugięcia, długość itp., a co za tym idzie kij trzeba dobrać do aktualnie panujących na łowisku warunków. Są typowe paraboliki, które gną się po sam Dolnik, oraz kije o akcji progresywnej gdzie najpierw do pracy przystępuje szczytówka, a później reszta wędziska. Przeznaczone głównie do łowienia z wywózki, na bardziej zarośniętych akwenach, wśród zaczepów i na bliższych odległościach. Mają jednak tą przewagę nad wędkami rzutowymi, iż dostarczają podczas holu niezapomnianych wrażeń, czuć każdy ruch ryby, każdy odjazd...typowo finezyjne łowienie. Współpracują bardzo dobrze z plecionkami, biorąc na siebie nagłe zrywy ryby. Ja natomiast jestem typowym "castingiem", uwielbiam te obcojęzyczne przydomki, czyli kijem o typowej akcji szczytowej, co już mi z resztą dziś wypomniałeś...Możesz mną daleko posłać zestaw, ale już gorzej amortyzuję ucieczki karpia czy sprawiam problemy przy silnych rzutach. Można oczywiście zniwelować to trochę używając żyłki, która już sama w sobie tworzy „amortyzator" lub dać przypon strzałowy, jeśli chodzi o rzuty. Kolejną ważna kwestią jest krzywa ugięcia, o której już wcześniejwspomniałem, jeśli chodzi o ugięcie określane miarą 3 lb - będzie to na pewno najbardziej uniwersalny kij, z kolei wędką 3,5 lb śmiało możesz rzucać tzw. „metodą" czy zestawami z materiałami PVA oraz dużymi ciężarkami. Zostaje jaszcze przedział od 2,5 do 2,75 lb, który daje nam możliwość świetnej zabawy na bliższych odległościach powiedzmy do 100 m kiedy wiemy, że w wodzie nie ma większych zawad i będziemy mogli bezpiecznie doholować karpia, całego i zdrowego do „maty”.”- No to teraz naprawdę mnie zdziwiłeś swoją wiedzą o wędkach...powiedziałem do swego nowego przyjaciela.-„Gdybyś całe życie był wędka, też byś to wiedział"....rzekł Leo nad wyraz rozbawiony... „Przecież o ludziach też mógłbyś mnie wiele nauczyć, bo co ja tam o was wiem skoro większość czasu spędzam w pokrowcu..."- Racja, racja, myślę, że da się to jeszcze jakoś nadrobić..., ale wracając do tematu, powiadasz, że nie ma wędki idealnej wiec...-„Chwila, chwila, tego nie powiedziałem, mówiłem jedynie, że pod względem akcji i krzywej ugięcia kij trzeba dobierać indywidualnie do preferencji łowiącego jak i akwenu, na którym najczęściej dany wędkarz łowi....oczywiście długość też ma znaczenie.” - podkreślił z wyraźna nutka rozbawienia...- Hehehehhehehe, dobre, dobre...a co dokładnie masz na myśli?-„Rozmarzyłem się właśnie na temat wędeczki idealnej - przyznał... Widziałem kiedyś taką, jeszcze kiedy byłem młodym kijkiem i mieszkałem w sklepie wędkarskim, stała dokładnie naprzeciw mnie, mmmmmm.....miał na imię Malika. Wiesz, opowiem Ci o niej i o tym jaka powinna być wędka idealna. Pomijając kwestie wspominane wcześniej, wędka musi mieć w sobie to „coś”. Coś co przyciąga wzrok, coś co sprawia, że jest niezawodna i wybaczy Ci wiele błędów....taka właśnie była Malika."- Leo, coś czuję, ze tamta wędeczka naprawdę wpadła Ci w oko.-„Dokładnie, była wprost idealna, gdybyś widział te przelotki w systemie Fuji, sprawujące się niezawodnie zarówno pod żyłką jak i ostrą jak "brzytwa" plecionką...piękna sprawa, nie wspomnę o ich idealnym rozmieszczeniu, a było ich dokładnie sześć licząc z przelotką szczytową. Co ważne, przelotki te miały dość duże średnice, bo największa jakieś 50 mm, szczytowa natomiast coś około 16 mm. Zapewniało to dobre zejście linki ze szpuli kołowrotka i długie rzuty. Miała jednak pewną słabość do„big pitów”, szczyciła się tym, że ma mocowanie do kołowrotków tego typu, jakże popularnych ostatnio na rynku, jak wiesz ja takiego nie mam, ale Ona to już była nowa generacja. Osobiście myślę, że była zakochana w jednym takim kołowrotku". - powiedział z widocznym żalem.... „Ach, jakie Ona miała wyczucie" - kontynuował swą opowieść o "wędce idealnej" - „Wyobraź sobie, to była typowa wędka rzutowa dlatego też miała lekko wydłużoną rękojeść, w stosunku do zwykłych wędzisk. Jak zapewne wiesz, umożliwia to nadanie zestawom większej prędkości przy zarzucaniu, co niewątpliwie przekłada się na długość rzutu. Poza tym pięknie wyglądała.... makijaż pierwsza klasa, żaden tam błyszczący lakier, którym mogłaby tuszować pewne niedociągnięcia..."- Jak to? Nie była polakierowana?-„Przecież mówiłem, że to nowa generacja, wyobraź sobie - lakier mat - całkowicie matowy, miejscami nawet pozbawiona była lakieru, pięknie było widać strukturę "węgla" - normalnie jak elegancko stuningowany samochód....marzenie....Od razu było widać, że ma w sobie duży zapas mocy. Dodam jeszcze, że jak na damę przystało miała piękne kolczyki, a właściwie klips, wiesz taki na żyłkę, który znacznie dodawał jej uroku, a pod względem użytkowym z pewnością cieszył łowiącego”.- Rzeczywiście musiała być elegancka, a ile miała składów, jak już jesteś tak dokładny?-„Klasyczna dwu składowa, idealnie spasowana, ale szczerze mówiąc jeśli byłaby trzy składowa to nic nie ujęłoby jej godności...zresztą wiesz, że każdy karpiarz ma swoje upodobania i jego "idealna wędka" będzie ideałem właśnie dla niego, a czy będzie dwu czy trzy składowa o długości 3,60 m czy 3,90 m to już raczej indywidualna sprawa tegoż wędkarza".- Tu się z Tobą zgodzę - odparłem - dodam jeszcze od siebie, iż powinna być lekka, dobrze leżeć w ręce i cieszyć oko łowiącego oraz radzić sobie z "podwodnymi potworami". Przede wszystkim jednak powinna mieć taką wiedzę i być tak gadatliwa jak Ty Leopoldzie - rzekłem z wdzięcznością.-„Nie przesadzaj...odparł skromnie...Wiesz chciałem Ci jeszcze powiedzieć coś o „smakołykach” na tutejsze karpie, ale chyba odłożymy to na inną zasiadkę, bo strasznie zrobiłem się śpiący...szepnął ziewając i zasnął...”Tymczasem dzień budził się do życia, delikatna mgiełka spowiła staw, pierwsze żaby wypełzały z sitowia, wypatrując owadów. Nic nie wskazywało na to, iż przed chwilą gadałem ze swoim wędziskiem o wędce idealnej. Jednak byłem pewien, że ta rozmowa miała miejsce, a ja postanowiłem sobie, że postaram się zdobyć "piękną, wymarzoną, idealną wędkę" dla mojego nowego przyjaciela Leopolda, by nie nudził się sam w długie zimowe wieczory w swoim pokrowcu...Bartosz Czechowski
-
Widziałem ten magiczny słoik
-
spokojnie
-
Witam ostatnio na rynku zauważyłem zanęte o tej nazwie - macie może jakieś doświadczenia z nią związane. Zanęt jet cała seria + wszelakie dodatki. Może mieliście możliwość jej przetestowania ? Jak wasze oceny ? Wrażenia ? Efekty ?
-
Większośc żyłek z przeznaczeniem na lód jest ok, musisz tylko dobrac średnicę do danej metody Mormyszka -żyłka jak najcieńsza by ładnie się prostowała na danej głębokości pod ciężarem "kiełża". Blaszka - to już może być nieco grubsza linka. Powodzenia
-
Zestaw spławikowy i gruntowy - pomoc w wyborze.
bart odpowiedział michu198719 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Victus - całkiem przyzwoity kręciołek jak za te pieniądze na początek jak znalazł no i fajne kolorki dodają mu smaczku..... Od tego roku wprowadzamy w miejscu, w którym pracuję dział wędkarski - myślę, żę za 3-4 miesiące będę mógł wiecej powiedzieć, przynajmniej teoretycznie,o większej ilości sprzęciku -
Co z gotowych mieszanek polecasz ?
-
Fajnie opisane czekam na więcej może trochę o dodatkach itp. Z pewnością twoje posty pomogą początkującym
-
Dobry patencik z tym stoperkiem
-
Dzięki za rady, zawody to tylko epizod wiec kombaj odpada ( poza tym jak bym wyglądał na kombajnie - jeszcze nie czas na żniwa ) Wezmę wasze rady pod uwagę jeśli przyjdzie mi rywalizować w zawodach pozdro
-
typowy wiosenny kij spinningowy na wiosenne ryby.
bart odpowiedział drapieznik wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Mam w stanie idealnym na sprzedaż,Jaxon Eternum Spin Jig 280 cm 3-15g, kilkanaście razy nad wodą - świetny na okonie - radzi sobie elegancko ze szczupłymi ,
