witajcie,
od jakiegoś czasu zastanawiam się na klasyfikacją poszczególnych gatunków. To, co czytam na forach wędkarskich i w prasie każe mi się zapytać, dlaczego niektóre ryby są bardzie "rybami" a inne mniej. Konkretnie nurtuje mnie określenie "ryba szlachetna". Zdarzało mi się jeść takie gatunki, i zauważyłem, ze ich mięso ma podobnie rybi smak jak leszcza, płotki czy lina. Fakt, jest różnica ale wyraźny posmak "rybi" pozostaje. Co więcej, zauważyłem, że ich krew jest podobnie do innych czerwona . Prześledziłem również i sposoby połowu i wiem, że zdarza się złowić troć czy łososia z gruntu na padlinę. Podobnie jak inne gatunki, mniej cenione przez wędkarzy. Może ktoś ma jakąś opinię ichtiologa czy choćby biologa, który podtrzyma bądź obali moją tezę.
Mam jednak swoje podejrzenia, skąd to się bierze. Otóż "łowcy" tych szlachetnych ryb nazwali je szlachetnymi dla podniesienia własnej rangi w wędkarskim światku . Widać wyraźnie, że strzegą swoich tajemnic odnośnie łowiska i przynęt. Na szczęście nie wszyscy a i w branżowej prasie można znaleźć potrzebne informacje. Dla mnie to trochę dziwne podejście, tym bardziej, że uczestnicząc w życiu portali i for wędkarskich wypada dzielić się wiedzą a nie oczekiwać wyłącznie informacji "gdzie gryzą".
Ale za bardzo o ludziach, a temat o rybach . Ciekaw jestem Waszej opinii o takiej klasyfikacji ryb. Co powoduje, że niektóre gatunki uważamy za bardziej a inne za mniej szlachetne??