Ten "gigantyczny " haracz to w tym roku, przynajmniej u mnie całe 206zł. Już kiedyś to liczyłem, ale mogę jeszcze raz . 2012 to ok 60 wypadów nad wodę, każdy licząc lekko .... powiedzmy 20zł za dzionek na komercji. Wychodzi 1200zł, czyli jakieś 6 razy więcej. Co do rybostanu, też już wspominałem, że rzadko schodzę o kiju, choć szczerze powiem, że bez okazów w siatce, za to na kiju bywały . I zapewne tak samo bywa na łowiskach prywatnych.
Taki duży i nie wie? Kasa, Misiu, kasa ... skoro PZW obraca taaaką kasą to warto spróbować położyć na niej łapę. Tym bardziej że, nie oszukujmy się, marnie widzę przyszłość polityczną wspomnianego w artykule ruchu politycznego. A jeżli nawet nie "skok na kasę" to polityczny hepenning.