Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 094
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. Wstaw nowe, lepsze fotki albo usunę temat. Na tych nic nie widać.
  2. Czytałem ten tekst już jakiś czas temu, dawno, dawno temu i chwała @Ozetowi, że go przypomniał i światło dzienne wyciągnął. I zacząłem się zastanawiać ... I tak chyba jest we mnie trochę z każdego typu, jakie opisał autor. Ale z samokrytyką nie będę przesadzał oczywiście ... .
  3. wind

    Sapa.

    Proszę mnie tu naszego Spławika do jakiegoś Wąskiego nie porównywać A teraz koniec OT. A klasyka jest... debesciak.
  4. wind

    Sapa.

    Jesteście Spławik debesciak, i Twoje ryby też są debesciaki, i Twoje zdjęcia są debesciaki i Twoje tematy są debesciaki.
  5. Mi się najbardziej podoba pierwszy plan .
  6. Stary, sorki ale umiesz czytać i rozumiesz słowo pisane?? @woldi odpowiedział Ci na 4 podstawowe pytania sprzętowe jeżeli chodzi o łowienie karpi a Ty masz jeszcze jakąś ansę?? Racja! Jeszcze nie zacząłeś na dobre łowić a nabrałeś "manier" karpiarzy??
  7. Jeżeli chodzi o prawne regulacje PZW to OK. Kto tu o jakimkolwiek ograniczeniu mówi???
  8. Automatyczna Wiadomość Temat forum przeniesiony z "Spinning- łowienie dla aktywnych" do "Sprzedam".
  9. Wierzę, ze sobie poradziłeś domowymi sposobami . Fakt, ma napis "bolonesse" a nawet podobnie wygląda to tej, którą swojego czasu kupił w Gdańsku @Docio, tyle, że jest 3 razy cięższa i 5 razy tańsza .
  10. Faktycznie egzotyczna, jak nie przymierzając marlin - błazenek . A pięknie połowiłeś, gratuluję i zazdraszczam .
  11. Może to leszcz - nudysta??
  12. Ta bolonka to trofeum z moich pierwszych wygranych zawodów wędkarskich. Sam bym nie kupił kija o tej wadze i pracy. Generalnie nie kupiłbym bolonki ze względu na to, że metoda jak dla mnie bardzo trudna a i potrzeb jej stosowania nie widzę. Te wypady nad Wisłę, które sobie planuje ustawiam "gruntowo" czyli z surfem na suma i federem na pozostałe rybki. Aaaa .... i zapomniałbym, rzadko, bo rzadko przystawka, ale to już z batem. Kija używam z konieczności nad "moim" jeziorkiem, wolę dmuchać na zimne i w razie spotkania z naprawdę grubymi rybami mieć zapas linki na kołowrotku. Miałem kilka razy spotkanie z rybą, która robiła co chciała i myślałem tylko o tym aby nie uszkodzić bata. w innym przypadku pewnie bym już dawno ją przehandlował.
  13. Pozwoliłem sobie wydzielić z tematu o połowach zapytanie sprzętowe kolegi @tom lukas.
  14. wind

    Bat- początki

    Cieszy mnie to, że być może się "nawrócisz" . Moje wypociny możesz poczytać tutaj.
  15. Cóż, liczyłem na Twoje poczucie humoru właśnie w szczególności. Świat jest duży i sporo innych ludzi się po nim kręci .
  16. Dyć to byłby najlepszy moment !!! Ale masz rację, jutro też jest dzień . Połamania.
  17. Sprawdzę przy okazji, bo i mi coś zaczęło teraz świtać. Wracając do temat, kolejny mój "ulubieniec" , czyli to co różni "prawdziwego wędkarza" (głównie w sieci ) od innych, zwykle nazywanych "dziadkami leśnymi" oraz "gumofilcami" ( swoją drogą jakież to piękne, polskie określenia ), czyli Catch&Release. Moim skromnym zdaniem wiele lepiej brzmi nasze polskie złów i wypuść, co więcej, będzie to miało również aspekty wychowawczy wspomnianych dziadków i gumofilców, po prostu zrozumieją o co chodzi w tej, jakże pięknej idei. Czasem spotyka się nad wodą człowieka ciut ciut po czterdziestce, z lekką nadwagą, w okularach, gumiakach i bluzie od dresu, który uczył się na przełomie epok języka rosyjskiego w podstawówce i niemieckiego w szkole średniej, i może mieć problem z jakże egzotycznym pojęciem znanym pod skrótem C&R.
  18. Dziś zacząłem praktykowanie w 2015 roku. Skoro świt pomimo trudnych warunków pogodowych, tęgiego mrozu -3st (dowód poniżej) meldujemy się przed 8.00 w Drewnicy. Pod nogami woda zamarznięta Na szczęście w zasięgu wędzisk była wolna woda. jeszcze tylko zanęta, montaż zestawów, gruntowanie, nęcenie i ... oczekiwanie . Po jakimś czasie pokazała się drobna rybka, płotka, leszczyk, jaziki parę krasnopiórek i krąpików. Właściwie tylko dzięki Jonaszowi mieliśmy co robić, miał zapas ochotki, na nasze pinki jakoś ryby nie miały specjalnie ochoty. Poranna mgła opadła, wyszło słoneczko i zrobiło się nam całkiem przyjemnie. Posiedzieliśmy tak do 13.00, zaplanowali kolejny wspólny wypad i rozjechali się do domów. Warto było wyskoczyć nad wodę mimo kiepskich wyników, a potężna dawka świeżego powietrza i doborowe towarzystwo rekompensowało chłód i niewygody .
  19. Jako praktyk z niemal trzy letnim doświadczeniem w próbach połączenia techniki odległościowej z wędziskiem o nazwie "bolonka" z pełną świadomością i przekonaniem stwierdzam, że jest to niemożliwe z zachowaniem tego, czym jest "sól" wędkarstwa czyli osiągnięcie spokoju ducha, zresetowania stresu i ogólnego poczucia szczęścia i pełnego relaksu. Po prostu "szlag jaśnisty" mnie trafia, wędzisko zachowuje się kij od miotły turboodrzutowej mojej teściowej, żyłka klei się do blanku na sam widok wody , a zarzucenie na większą odległość zestawu 2-3g jest niemożliwe. Zapewne konstrukcja wędziska jest odpowiednia do metody bolońskiej gdy płynący zestaw sam napina żyłkę w przelotkach odciągając ją skutecznie od mokrego ( wilgotnego ) blanku. Zaczynam się co raz poważniej zastanawiać nad skompletowaniem drugiego zestawu a z bolonki zrobię kij do flagi albo znajdę jej jakieś inne, równie pożyteczne zastosowanie. Ale to oczywiście tylko i wyłącznie moje, subiektywne zdanie.
  20. wind

    Jezioro Wytczok.

    Niestety nie ma wypożyczalni, żadnej mariny, przystani czy ośrodka wczasowego. Za to jest wiele miejsc gdzie można zwodować własny środek pływający. Jeśli zechcesz zapraszam na pogaduchy gdy będę na miejscu, podpowiem jeśli będzie trzeba a póki co zapraszam do wspólnego wędkowania, choćby w najbliższą sobotę nad Szkarpawę.
  21. Przypomnisz tytuł. Jeśli to nie WW to nie, innych nie czytuję . Są oczywiście terminy, których nie da się sensownie spolszczyć, ale ... próbujmy . To nie moja wina , to raczej zasługa użytkowników. Błędy zdarzają się bardzo rzadko, czasem je poprawiam ale zawsze na kolorowo więc widać. większość tych, którzy po polsku ni w ząb, nie pamięta tych czasów. Realizują program. Bracia!! Oczywiście nie można być ortodoksem, na postęp nie poradzimy, "chociaż gdyby nie ta elektryczność, to byłoby jak w domu" , i zamknąć się na nowości językowe i być przysłowiowe 100 lat za Murzynami. Ale wszystko w granicach zdrowego rozsądku, to że będziemy "cool" i "fajni" bo znamy obce słówka często nie znając ich znaczenia nie przysporzy nam podziwu i uwielbienia innych wędkarzy.
  22. Zawsze zastanawiam się przy takiej okazji : " Po co On to robi? ". Nie, żeby mi to przeszkadzało, czy denerwowało, w sumie to fajnie, że biało - czerwonych widać w świecie ale ... .
  23. Cóż, muszę Was zmartwić, geneza mojego nick-u, a właściwie ksywy czyli pseudonimu, jest całkiem inna i niewiele z wiatrem ani tym bardziej wiatrami związku nie ma. A temat ... jako taki poruszany już niedawno, niestety nie pamiętam gdzie, przez twórców ręcznie robionych przynęt, wielu z nich również preferuje język polski.
  24. Myślę, ze "towar" już dawno poszedł do ludzi ... Jedyne co to może kasy trochę odzyskasz.
  25. I to jest pomysł, pogadaj z ... sąsiadami . Komentarz sam mi się ciśnie na usta, mówmy po polsku ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...