Poczytali?? Co Wy na to?? Z zestawienia rejestrów wynika, że wędkarze mają w ... nosie swoje obowiązki. Cóż, szkoda, na szczęście jest PZW, sprawca wszelkich nieszczęść i upodleń , więc te marne 70 ton ryb, które oficjalnie zniknęło z naszych wód ( z matematyki wynika, że całość odłowów wędkarskich można określić na poziomie 150 ton ) to naprawdę niewiele . W stosunku do przeprowadzonych zarybień ...
Od razu uprzedzę kategoryczne stwierdzenia niektórych kolegów, tych którzy twierdzą, że "papier wszystko przyjmie". Z rozmów z kolegami z różnych kół wynika, że Ci, którzy się angażują, są naprawdę zainteresowani stanem naszych łowisk i zajmują się tym nie tylko zza klawiatur swoich komputerów twierdzą, że faktyczne zarybienia obwodów są zgodne z operatami. Ale aby to stwierdzić trzeba się ruszyć nad wodę, podźwigać, pomarznąć ...
A teraz prawdziwa bomba !!!
"Elitarni", "etyczni", "wzorowi" wręcz posiadacze tajnych miejscówek na rzeczkach pstrągowych, Martwej Wiśle, itp. tak niechętnie dzielą się wiedzą o łowiskach z jednego powodu, po prostu chcą się ... nażreć :D Popatrzcie tylko na ilość zabranych pstrągów, lipieni, troci, sandaczy itp. I pamiętać należy o tym, że to tylko 40% faktycznych połowów.
Ale jaja, ale jaja ...