Skocz do zawartości

okoniarz

Forumowicz
  • Postów

    42
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez okoniarz

  1. okoniarz

    Sieja

    Ja w tym roku pierwszy raz na oczy ją zobaczyłem. Znajomy złowił na mormychę i to z dna, więc nie jest tak do końca jak to w podręcznikach o "królowej" piszą. W przyszłym roku spróbuję poświęcić chociaż 1 dzień tylko na nią.
  2. Mariusz - domyśla się, że chodzi o Norwegię... Poszukaj na forach polonusów, którzy tam mieszkają/pracują. To odległe wody i może nie sprawdzić się to co tutaj jest dobre. Sprzęt oczywiście skompletuj sobie w Polsce, ale po rady to właśnie uderzyłbym do tych co tam łowią...
  3. Kadebla - daj znac jak tam dzisiaj w nocy i w dzień z temperaturą Od jutra urlop, więc jak pare dni pomrozi to tydzień nie będzie mnie w domu
  4. Może jeszcze nie wszystko stracone:)
  5. Przesunąłem urlop o tydzień, więc jest szansa <zaciera ręce>
  6. Michnik - Tęsknie za takimi widokami. Kadebla - masz wiadomość na PW ode mnie.
  7. Jestem w szoku, że taki gruby lód. Ma ktoś wieści z Kaszub? Nie wiem czy wziąć urlop za tydzień czy jeszcze poczekać...
  8. Obyś musiał się długo naczekać
  9. Miałem "przyjemność" robienia otworów pierzchnią i za nic nie zamienię świdra na to coś Prawda, że świdrem lodu nie opukasz, ale kto chodzi po lodzie i cały czas tak robi? Zazwyczaj sprawdza się lód przy brzegu, a potem już nie ma czasu na takie zabawy (a szkoda). Rosyjski Tonar ma już 2 sezony i ani razu go nie ostrzyłem! Idzie bardzo szybko nawet przy większej średnicy. Miałem kiedyś polską 12tkę, ale ostrza szybko sie tępiły, a i sama konstrukcja była mało wygodna (źle wyprofilowany i ciężki).
  10. Sprzęt w zasadzie skompletowany, pozostało jeszcze do kupna; sztuczna ochotka, kilkanaście mormych, żyłka 0,12 no i wyczajenie w jakie dni i w których sklepach będzie pojawiać się świeża ochotka. W samym tylko styczniu całe dwa tygodnie spędzę nad jeziorem, więc odbije sobie zeszłoroczny sezon . Mam nadzieję, że lód dopisze i ryba zacznie już się gromadzić w głębszych partiach jeziora. Na pewno zdam fotorelację, bo aparat biorę na 100%.
  11. Jeździłem kiedyś jako dzieciak do babci na wieś. Płynie tam rzeczka Pomianka, która wpada później do Prosny. Otóż ów rzeczka ma zazwyczaj 1m szerokości i pół głębokości. Pływały w niej wtedy kiełbie (całe ławice), płotki, okonie i szczupaki. Pod kamieniami kryły się miętusy. Z opowiadań starszych wiem, że kilkadziesiąt lat temu było tam mnóstwo ładnego miętusa, który to został jednak przez miejscową ludność przetrzebiony (oczywiście nie za pomocą wędek). Nie wiem jak jest w tej chwili (na pewno bardzo kiepsko), ale daje to myślenia jak bogate w ryby potrafią być takie cieki oraz jak bardzo człowiek potrafi to zmienić.
  12. Cieszę się Aha. Weź coś z długim rękawem.
  13. Dokładnie. Trafiłem raz na głaz na ok. 10 metrach. Podawałem mormychę właśnie na niego i co chwila wyciągałem okonie (6 sztuk ważyło prawie 4kg). Kolega wiercił dziury o 1 metr z każdej strony i nic. Dopiero jak go puściłem do swojej to jeszcze dwa wyciągnął. Teraz, gdy są już dostępne lokalizatory GPS pewnie trafiłbym w to miejsce, a tak tydzień później na darmo szukałem, bo po gałązkach i przeręblach śladu nie było... Może w tym roku trafię wreszcie na kamień i wbiję w GPS-a. Co do techniki na blaszkę to mi najbardziej odpowiada: opuszczenie blaszki na dno. Kilkukrotne opukanie i cisza przez 7-10 sek. Potem Postawienie blaszki na dnie (piaszczyste) i delikatne ruchy (1-2cm) góra-dół - tak by wzbijać obłoki). Potem unoszę blaszkę na 5cm nad dno - 5 sekund przerwy i poderwanie (nie za energiczne, ale nie za wolne) na jakieś 20cm i od razu powrót szczytówką do wcześniejszej wysokości (5cm nad dnem). I w tym momencie jest najwięcej brań. Oczywiście trzeba mieć dopasowany kiwok do ciężaru błystki i głębokości, bo brania wyczuwalne na wędce są rzadkością. Jeśli brania nie było powtarzamy poderwania. Jeśli nic się nie dzieje można jeszcze spróbować 1m wyżej, ale to tak raczej dla świętego spokoju, bo bardzo rzadko się zdarza, że okoń bierze wyżej. Technika ważna, ale warto pamiętać o zmianie błystek, bo czasami różnice robi kolorowy koralik na grocie... Generalnie, jeśli po 3 minutach nie ma brań idziemy dalej. Rybę trzeba trafić. I tu też nie ma reguły - są dni, że ładne garbusy siedzą na 2 metrach (pierwszy lód), a czasami w najgłębszych dołkach jeziora (zazwyczaj od końca stycznia do końca lutego - oczywiście zależy, kiedy zmrozi zbiornik). P.S.- tej zimy planuję 1-tygodniowy urlop zimą i wyjazd na Kaszuby oraz codzienne łowienie od rana do wieczora plus może jakaś nocka na Raduńskim/Potulskim za miętusem, ale samemu na pewno nie wysiedzę. Jakby ktoś chciał dołączyć to zapraszam. Trza tylko zarezerwować z 50,- ziko na zezwolenie. No i modlitwa o ujemne temperatury
  14. Również gram, a oto link referencyjny, więc nie marnuj czasu tylko wskocz do gry za jego pomocą! http://fishu.pl/r-132.html Jestem pod nickiem "Luis A okoniarz" (drugi w metodzie gruntowej)
  15. okoniarz

    Otomińskie

    Ryby dosyć dużo, ale ostrzegam, że co roku w wodzie wykrywa się bakterie coli, więc nie radzę zabierać do spożycia - chyba, że ktos lubi rybkę z colą
  16. Trzeba tylko pamiętać żeby beczkę przed pierwszym użyciem koniecznie wypalić. Co do jałowca to można dodać, ale rzeczywiście niedużo i dosłownie na ostatnie 10 minut wędzenia, bo daje bardzo specyficzny gorzkawy posmak. W Beczce radzę zamontować kratownicę, która uchroni przed ewentualnym spadnięciem mięsa/ryb podczas wędzenia. Oczywiście drewno z drzew owocowych - wiśnia, czereśnia są chyba najlepsze dlatego warto zawsze popytać znajomych, którzy mają takowe drzewa o ewentualne resztki ze ścinek sezonowych. Jazia nie jadłem, ale leszcz czy sum to pyszota, istne niebo w gębie. Trzeba pamiętać, że wędząc ryby warto za pomocą patyczków rozchylić jamę brzuszną. Należy też uważać, by do mięsa nie dostały się czasem muchy, a wędzarnię ustawić w takim miejscu, by dym nie zalatywał do sąsiada, bo to rzeczywiście uciążliwe.
  17. Czyli mamy tu wklejać zdjęcia miłościwie nam panujących działaczy PZW z okręgu gdańskiego?
  18. No, na "Nevera" czeka się z utęsknieniem na każdym zlocie czy koncercie. Co do trasy to forma wokalna już nie ta w przeciwieństwie do Martina, który jest z roku na rok coraz lepszy A to wrzuta z jednej z lepszych tras: I jeszcze trochę innej muzyki: http://www.youtube.com/watch?v=6-ra98xKjlQ cdn... Patrząc na to czego słuchamy to można spokojnie stwierdzić, że gusta mamy dobre.
  19. A propos tego znajomego co mi to opowiadał to teraz przypomniało mi się, że on sam przecież został kiedyś na nocnej zasiadce pobity i od tamtej pory miał lekki niedowład połowy ciała, a zmarł w zeszłym roku na rybach...
  20. Znajomy - stary wędkarz (zmarł w zeszłym roku) opowiadał mi, że jego koledzy łowili na Wiśle w okolicach Kiezmarku (chyba) i jak było już zupełnie ciemno to zjawili się panowie Rosjanie którzy to grzecznie spytali się czy auto zaparkowane nieopodal należy do nich. Potem również grzecznie, ale z bronią w ręku poprosili o podpisanie dokumentów kupna/sprzedaży tego samochodu. Oczywiście dopięli swego, kazali wędkarzom rozebrać się do gaci, zabrali telefony itd i odjechali dwoma samochodami. Zanim udało się zawiadomić policję tamci byli już pewnie za granicą.
  21. Nie, ale zamierzam w przeciągu 1-2 miesięcy tam wyjechać, bo przestałem się łudzić, że tu będzie dobrze.
  22. Napisałem w tej sprawie do dziennikarki z portalu trojmiasto.pl. Maila przeczytała, bo przyszło potwierdzenie, ale czy też się tą sprawą zajęła to już nie wiem. Boję się tylko, że (podobnie jak w przypadku innych spraw wywołujących oburzenie społeczeństwa) jak wszystko ucichnie dopną swego.
  23. Uczę się norweskiego, ale nic nie zrozumiałem Ja pitolę, ale tam są ryby... tzn. ale u nas jest bezrybie
  24. Niektóre są dość szczegółowe, ale przeważają tylko obrysy jezior. Sam kiedyś próbowałem zdobyć mapę interesującego mnie jeziora i pisałem min. do wojska, wydziału kartografii, geodezji itd. Niestety - tylko z wojska ktoś mi odpisał, że posiadają takie mapy, ale nie mogą ich udostępnić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...