Skocz do zawartości

Alexspin

Zespół AS
  • Postów

    4 028
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Alexspin

  1. Doposażyłem moją Panią i siebie w tegoroczną nowość JAXON-a: Arcadia Spinning 10-40g/300cm. Dziś testowaliśmy w kanałach portowych w Dźwirzynie i Mrzeżynie. Ładnie się ładuje pod przynętami 16-30g, doskonale przekazuje pracę przynęty. Niestety bezrybie (machaliśmy bezowocnie 4 godziny, a znajomy od 5-tej do 13-tej złowił 2 okonki 16-18cm) nie pozwoliło na stwierdzenie jak zachowa się podczas holu. Może jutro będzie lepiej
  2. Przesada. Praktycznie nie używam zaczepu, nawet gdy jest. Zaczepiam przynętę o stopkę pierwszej przelotki.
  3. Nie bardzo wiem o co jeszcze Ci chodzi pisząc "pozostały sprzęt". Jeśli chodzi Ci o linki, to ja używam plecionek 0,08mm (okoń), 0,14mm (sandacz), 0,18mm (szczupak), 0,20mm (troć, dorsz) i przyponów 5-11kg/40cm.
  4. I to jest "pierwsza prawda", zrobiłbym tak samo: - kołowrotek model CHW-ARC-4000 - wędziska do wyboru model 23-040271, model WJ-SAS27030. Gdybym ja miał wybierać, wziąłbym to drugie.
  5. Jak napisał @Grzybek, trudno będzie w kwocie 300 PLN złożyć zestaw na dobrym poziomie. Żeby "obsłużyć" nasze bezrybie i rybne, słodkie wody Norwegii jednocześnie, moim zdaniem wystarczyłoby wędzisko od 10-40g do 20-60g (nie na morze). Moim zdaniem powinien to być sprzęt w miarę "niezniszczalny", a więc wędzisko kompozytowe. Ze średniej półki można by zestawić lżejszy model WJ-EXS30045 lub cięższy model WJ-ARS30060 z kołowrotkiem model KJ-PSD600. Z myślą o wędkowaniu morskim wziąłbym ciężką artylerię model 121033300 z kołowrotkiem model 005089970.
  6. Andrzeju, troszkę chyba źle zrozumiałeś, @Płotka napisał przez "tutaj" chyba miał na myśli polskie jeziora. Z tego co doradziłeś, należałoby wnioskować wędzisko CW 15-80g, a takim namęczy się spinningując na naszych wodach, gdzie CW 10-40g to już max wystarczający do spinningu z morskiego brzegu. Poza tym napisał więc chyba do łowienia z brzegu nie bardzo przydatne będą pilkery, ale nie spinningowałem w Norwegii, to może jestem w błędzie. Ps @Płotka, poczytaj tutaj począwszy od postu #16, może Ci się przydać.
  7. Nadal nie da się połączyć spinningu jeziorowo-rzecznego ze spinningiem morskim, do tego w Norwegii... Tym bardziej, że budżet jakim dysponujesz jest dość skromy.
  8. Jarku, masz ode mnie punkcik... Ps ABU Droppen, to legenda, były super, zwłaszcza te z karbowanym obramowaniem. Mam jeszcze dwie takie z zamierzchłych czasów, rozmiar "0", zabójcze dla okonia i wzdręgi. Tylko gdzie te czasy, gdy na Warcie poniżej zapory Jeziorska okonie brały za każdym rzutem...
  9. Kapuję. Węzeł niemal tak samo mocny jak "klinczowy" (trzy końce). W niektórych opisach nazywany jako "trzy końce zmodyfikowany".
  10. Jarek, Zbyszek - ode mnie po punkciku...
  11. To powiem Ci tak: - Skodą Fabią jeździłem 8 lat bez awarii 170.000 km, - w VW Golf 5, skrzynia biegów rozsypała się po 90.000 km... Nie wierz w cuda, materiały te same, producenci podzespołów ci sami, tylko montaż odbywa się w innych fabrykach. Od 15-lat obsługuję od strony prawnej salony Skody i VW/Audi, więc znam szczegóły "od podszewki". Podobnie jest ze wszelkimi innymi urządzeniami, w tym ze sprzętem wędkarskim. Tylko drobniejsi producenci, właśnie tacy jak Polsping, Spinex, czy Wirek oferują własne produkty, większe firmy bardzo często korzystają z innych producentów, pod własną firmą np JAXON-LUKRIS, JAXON-RUBLEX. Bardzo często półprodukty i komponenty sprowadzane są z "kraju ryżem stojącym" i tylko montowane i opatrywane odpowiednim znakiem firmowym przez poszczególnych europejskich "producentów-dystrybutorów".
  12. Czyli nic innego jak "Palomar". Bo to ten sam węzeł. Ps @Rybak, @Ozet, czegoś nie mogę skojarzyć... To jak ten Wasz węzeł wygląda?
  13. Nikt temu nie przeczy, tylko po co przepłacać? Po co kupować VW Polo, jeśli dokładnie to samo znajdziesz za 3/4 ceny w Skodzie Fabii? Chyba tylko dla znaczka na grillu...
  14. Zbyszku, nie zgodzę się, gwarancja to właśnie okres przez który producent gwarantuje, że mechanizm wytrzyma. Gwarancja nie obejmuje uszkodzeń mechanicznych, a to zupełnie "insza inszość"...
  15. @Szczupły, omijaj szerokim łukiem spinningi teleskopowe!!! Trudno utrzymać czystość połączeń, a ziarna piasku mogą powodować zarysowania grożące osłabieniem blanku. Kilka połączeń powoduje zakłócenie akcji. Jedyna zaleta, to łatwość transportu po złożeniu. Innych zalet nie ma. Od ponad 20-lat wędkuję sprzętem JAXON-a i z czystym sumieniem mogę Ci polecić wędzisko w wersji WJ-FUS27020 i kołowrotek (aktualnie używam w wersji KJ-ARM300M). Akurat w Twoim budżecie. Nie sugeruj się obiegową opinią o złej jakości sprzętu JAXON-a, powtarzaną bez podstaw praktycznych.
  16. Mój podstawowy węzeł spinningowy to klinczowy: Do spinningu z brzegu morskiego stosuję "kocią łapę": Obydwa wiązane na mokro, po 8 oplotów..
  17. Jeśli sprzedawca tak lekką ręką przyjął reklamację, to niemal pewne, że to falsyfikaty. Dla niego jakikolwiek "dym" byłby nieciekawy, odpowiedzialność za wprowadzanie na rynek podróbek jest kosztowna.
  18. Nic dodać, nic ująć. Też kiedyś chorowałem tylko w "mepssy" i "effzetty". Wyleczyłem się, a moja kieszeń odczuła ulgę.
  19. ... i jeden dzień! Tak przewiduje gwarancja...
  20. Łukasz, masz: Nie bardzo rozumiem, czym się przejmujesz. Po pięciu latach i jednym dniu i tak się rozleci, bo taka jest polityka wszystkich producentów. Cena bardzo atrakcyjna, a 5 lat i tak Ci posłuży.
  21. Niestety, urzędnicy są niereformowalni. Cóż z tego, że zarówno w KPA, jak i w Ordynacji podatkowej jest zapis uprawniający obywatela do wyznaczenia "pełnomocnika do doręczeń", wszyscy moi klienci takowego wyznaczyli, urzędy otrzymały stosowne udzielone pełnomocnictwa... i tak wysyłają pisma na adres podatnika. Dopóki nie zostanie wprowadzona faktyczna, a nie iluzoryczna odpowiedzialność urzędnika za popełniane przez niego naruszenia prawa, nic się nie poradzi, ale do tego jest potrzebna jeszcze wola ze strony parlamentarzystów, a o to już bardzo trudno, przecież nikt nie chce "paprać" we własne gniazdo.
  22. Zarówno Jotes, jak i Ty macie w pełni słuszność. Toczę ciągłe batalie z urzędasami od 1990 roku z racji wykonywanego zawodu (ćwierćwiecze), niejednemu urzędasowi już zalazłem za skórę i nie należę do osób spolegliwych i potulnych, ale w niektórych przypadkach, gdy nie warto "kruszyć kopii" i nie będzie to ze szkodą dla klienta, udaję że jest OK i robię swoje. Po co walczyć jeśli ta walka da tylko i wyłącznie satysfakcję, a wynik i tak będzie taki sam. Nie ważny jest sposób działania, ważny jest efekt.
  23. Nie miałem zaufania do błystek JAXON-a, ale ostatnio za namową kolegi kupiłem obrotówki z serii Fenix (4 i 12g) oraz Holley (3 i 10g). Pracują wcale nie gorzej niż Mepssy, a są od nich zdecydowanie tańsze. Mają dobre strzemiączka z litego drutu z nawierconymi otworkami i nie gasną nawet w opadzie i przy bardzo wolnym prowadzeniu, jedyną wadą jest niezbyt dobra trwałość naklejonej folii, dość szybko puchnie i łuszczy się, ale to może dać w niektórych przypadkach nawet pozytywny efekt. Niestety w moich jeziorkach poziom wody spadł o około metra, rybki poszły na głębszą wodę i trudno bez łódki cokolwiek wydłubać, więc nie potrafię określić ich łowności, ale nie powinno być źle.
  24. Zbyszku, teoretycznie masz rację, ale w praktyce wygląda to wcale nie tak różowo. Z racji wykonywanego zawodu, doskonale znam mentalność urzędników, im niższy szczebel, tym uważa się za ważniejszego. Tępogłowa "panienka z okienka" zanim zrozumie i przyswoi sobie o co chodzi, minie więcej czasu niż płynie woda od Baraniej Góry do Gdańska. Wyrobienie kart w miejscu zameldowania będzie dużo prostsze i bez niepłodnych dyskusji z... the rest is si­len­ce.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...