Skocz do zawartości

Alexspin

Zespół AS
  • Postów

    4 028
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Alexspin

  1. No cóż Michale, "jeden lubi ogórki, drugi dróżnika córki"... Od ponad ćwierćwiecza wyłącznie spinninguję i nikt mnie nie namówi do jakiejkolwiek metody stacjonarnej, gdy siedzę bezczynnie gapiąc się w jeden punkt, po kilku minutach straszę ryby chrapaniem... Miałem nadzieję, że weźmiesz CW 5-20g, taki środkowy wymiar, zarówno pod okonia, jak i szczupaka. Z tym CW 10-30 będzie Ci trudno obsłużyć przynęty okoniowe, ale cóż Twój wybór... Czekamy na rozwój wypadków, czyli informacje z nad wody i kolejne zakupy, tym razem już zestawów specjalistycznych - UL i H...
  2. Jarku, na pewno masz rację. Dla tego nie używam PP...
  3. Utrata przynęty na zaczepach jest wpisana w spinning. Nie unikniesz tego. Zaczepu nie należy szarpać. Często wystarczy odwrócić kierunek naciągu linki. Łatwo to osiągnąć przy użyciu bardzo prostego odczepiacza, który doskonale zdaje egzamin w nurcie. Robię wianek z wiotkiej gałązki (brzoza, wierzba) i puszczam z nurtem, a gdy odpłynie na kilkanaście metrów podszarpuję wędziskiem. Jeśli nie ma takiej możliwości, warto ciągnąć za linkę sukcesywnie powiększając naciąg, bardzo często udaje się w ten sposób wyprostować grot kotwiczki. Dodatkowo, zawsze, we wszystkich rodzajach haków i kotwiczek zagniatam/wyłamuję zadziory, co zwiększa prawdopodobieństwo wyczepienia przynęty, zwłaszcza w miękkich zaczepach, roślinnych. Do wędziska CW do 23g nie używałbym plecionki grubszej niż 0,10mm, ale 0,13 to jeszcze nie będzie kolosalny nadmiar mocy, choć ja takiej nie użyłbym.
  4. Jotes i Docio napisali wszystko, ja dodam od siebie - powodzenia w wydawaniu pieniążków na sprzęt i po wędkarsku połamania...
  5. Herezje! Surfstrand (preferuję bo bardziej miękki, w Surflonie koszulka plastikowa usztywnia), lub wolfram w zupełności wystarczają nawet na rekordowego szczupaka. Trzeba tylko dobrać odpowiednią wytrzymałość i długość minimum 30cm. Co to znaczy "stalka zwykła", czym się ona różni od Surflonu? Ceną! Jednak wolę dołożyć kilka groszy - dosłownie kilka - i mieć pewność jakości. Ps Pisałeś 19 czerwca: i co? Popisujesz się kolejnymi bredniami?
  6. Dla tego napisałem wyraźnie PRAWIE SAMODZIELNY...
  7. A to ja wówczas nadzoruję nawijanie, żeby było równo, nie za dużo i nie za mało...
  8. Dostałem taką przewijarkę w prezencie od Jarka. Dotychczas "używałem" do tego mojej Pani - trzymała szpulę nadzianą na ołówek i hamowała nawój przepuszczając linkę przez mokrą szmatkę. Teraz jestem prawie samodzielny, bo nawijarka odpowiednio napina linkę, a mokrą szmatkę owijam i zawiązuję mocno tuż przed pierwszą przelotką. Efekt ten sam, a moja Pani może w tym czasie gotować, sprzątać, bądź prasować. Proszę jaka oszczędność czasu, dobra organizacja pracy i odpowiedni podział prac domowych...
  9. Awersja, awersją, bo to osobiste odczucia i doświadczenia. Dla tego pisałem, że raczej to nie wina plecionki i stawiałem na rolkę. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Adrian popróbował łowić, ale upierałbym się przy sprawdzeniu rolki, bo jeśli stoi, albo się zacina, konsekwencje mogą być przykre...
  10. Jarku, jeszcze nie spotkałem się z takim efektem, nawet przy nawijaniu plecionki "na sucho". Pewnie masz rację, ale mimo wszystko warto sprawdzić rolkę kabłąka.
  11. Przyznam, że jeszcze takiego efektu przy plecionce nie widziałem. Jeśli to wina plecionki, choć wątpię, to potwierdza się mój brak zaufania do Power Pro, na rynku jest wiele jej podróbek, ale chyba to nie plecionka wadliwa, tylko rolka wiodąca. Sprawdź czy się w ogóle obraca, jeśli z dużymi oporami, albo w ogóle, kapnij kropelkę oliwy do kołowrotków. Jeśli to nie pomoże, to nie mam pojęcia jaka może być przyczyna.
  12. Korkowy dolnik wcale nie jest taki cool. Brudzi się, a poza tym przeważnie jest to twór ze zmielonego korka pokryty tylko cienką warstewką litego korka. Jeśli będzie intensywnie używany i niekonserwowany, to szybko zacznie się wykruszać. W mokrej dłoni potrafi się ślizgać, co nie jest komfortowe. Moje wszystkie wędziska mają uchwyty z pianki EVA i jestem bardzo zadowolony. Istnieje pogląd, że wędzisko do spinningu z brzegu powinno mieć minimum 240cm, a nawet lepiej 270. Moim zdaniem to mit. Moje casty nie przekraczają 198cm i rzucam nimi ponad 30m, co w zupełności mi wystarcza. Moja Pani tradycyjnym spinningiem Black Rock 3-18g/198cm bez nadmiernego wysiłku przekracza 40m. Jeśli zdecydujesz się na dłuższe wędzisko, mogę z czystym sumieniem polecić model chc-25-78-275 a z nieco krótszych i tańszych Troker H.
  13. Zawsze mamy spinningi gotowe do użycia, wystarczy zdjąć rzepy, połączyć górę z dołem, lub odwrotnie dół z górą i można rzucać, a gdy bierzemy jednoczęściówki, to jeszcze szybciej...
  14. Byliśmy wczoraj i widzieliśmy tę posuchę
  15. Jak wyżej.
  16. Jotes ma 100% racji. Jeśli chciałabyś połączyć jednym kijkiem karasia i suma, to lepiej nic nie kombinuj i nie wymyślaj. Albo do sklepu z Twoim Lubym, albo karta podarunkowa.
  17. Albo stopka jest źle wklejona. Miałem taki przypadek z wędziskiem DRAGON-a i uwzględniono reklamację. Zdecydowanie reklamuj, bo to może być groźne dla całej konstrukcji.
  18. A'propos węzłów, tutaj masz przydatny LINK
  19. Też jestem zdania, że 2000 powinien wystarczyć, ale lepiej iść do sklepu i przymierzyć, który lepiej wyważy. Ja wybrałbym wyższe. Wolę kołowrotki o wyższym przełożeniu, a okoń to nie potwór, więc nie zdemoluje kołowrotka (mam na uwadze trwałość), a zawsze łatwiej trochę wolniej kręcić, niż nap*****lać jak oszalały, gdy zajdzie taka potrzeba.
  20. Sorry, troszeczkę poprawiłem ceny, ale różnica i tak jest chorrendalna...
  21. Jak zwykle, każda pliszka swój ogonek chwali i z tematu o zestawie spinningowym zrobiła się g**noburza… Jarku, Krzysiu, cenię Was obydwu jako świetnych fachowców, wędkarzy z prawdziwego zdarzenia, nie warto obrzucać się błotem... Wracając do tematu i zacytowanego na wstępie przysłowia: 1. Moim skromnym zdaniem trudno powiedzieć czy lepiej zaczynać od tradycyjnego spinningu, czy od castingu. Jeden lubi pomarańcze, a drugi gdy ja tańczę. Od ponad 60-ciu lat wędkuję, od ponad 25-ciu wyłącznie spinninguję, w tym od dwóch wciągnął mnie casting na 100%. Teraz nie mam ani jednego zestawu tradycyjnego, natomiast moja Pani kompletnie nie gustuje w castingu, po prostu "nie leży" Jej to. Dobre zestawy castingowe są zdecydowanie droższe od dobrych zestawów do tradycyjnego spinningu i to trzeba brać pod uwagę zwłaszcza gdy się rozpoczyna. Tradycyjny spinning można zacząć nawet z użyciem średniej klasy sprzętu, castingu tak się nie da i to leży u podstaw budżetu jakim się dysponuje. 2. Moja propozycje przyzwoitego zestawu spinningowego, który "od bidy" (nie ma zestawów uniwersalnych) ogarnie okonia, szczupaka i sandacza: Troker M (270cm/5-20g) Ultris FD 1130 plecionka 0,08/0,10 przypon minimum 30cm łączny wydatek ok. 380.- zł. 3. Moja propozycja zestawu castingowego, od którego jest sens zaczynać Black Rock (213cm/5-25g) Tatula CT 100HSL plecionka i przypon j. w., łączny wydatek ok. 820.- zł Różnica znacząca. Soldi, wybór należy do Ciebie.
  22. Każda pliszka swój ogonek chwali. Jestem zwolennikiem lżejszych wędzisk, a tym bardziej moja Pani, słaba kobietka. Co prawda nie miała na nim rekordowej ryby, ale wyholowała nim stary akumulator, a cholerstwo ważyło dobrze ponad 15kg i walczyło do końca stawijąc znaczny opór, "murując" przy dnie… Wędka wygięta w pałąk, ale nie poddała się. Teraz technologia tak daleko poszła do przodu, że blanki dwukrotnie cieńsze niż kiedyś zachowują tę samą wytrzymałość. Poza tym Troker jest dobrze uzbrojony i ma bardzo wygodny, ergonomiczny uchwyt. Nie mam zamiaru nikogo zmuszać do czegokolwiek, ale znając tego Trokera, gdyby na tym samym blanku wypuścili wędzisko castingowe, na pewno nie odpuściłbym. Nawet zastanawiałem się czy warto byłoby przezbroić go na casta, ale znajomym rodbuiler przekonał mnie, że taniej wyjdzie zbudowanie wędziska od podstaw, niż kupienie Trokera i przezbrajanie go.
  23. Lexus 5-35g/270cm waży 224g, Troker 10-45/270cm waży 165g. Cena Lexusa również o 1/3 wyższa (za znak firmowy). Co byś wybrał? Generalnie, po kilku zawiedzeniach, nie mam zaufania do Mistralla...
  24. Jeśli zależy Ci na "marce", to na pewno DRAGON spełni Twoje potrzeby, bo tą firmą można już zaszpanować, choć akurat Express należy do tańszych dragonówek, a to przy cenowej polityce DRAGONA, nie najlepiej wróży jakości i wytrzymałości. Jeśli zależy Ci na mocnym wędzisku, które nie podda się w konfrontacji z solidnym przeciwnikiem, to zainteresuj się kongerowym Troker Spin H 15-40g. Jest oferowany w trzech długościach 198, 228 i 270cm. Wędzisko nie do zdarcia, moja Pani używa go w długości 228, ale my nie łowimy w Wiśle. Dla Ciebie byłaby bardziej na miejscu dł 270cm. Osobiście żałuję, że nie ma w tej serii wędziska castingowego, bo już byłoby moje...
  25. Jarek, z tym "kuszeniem diabła" pojechałeś po bandzie Nie ryzykowałbym zakupu kołowrotka z 12-ma łożyskami (pewnie tylko tulejki) i w rozmiarze 3000 rekomendowanego do lekkiego spinningu, za 28.- PLN... Jeśli "TO" wytrzyma hol pierwszego 3-kg karpia i nie stanie się po tej operacji to stawiam sześciopak Guinnesa…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...