A ja w niedzielę złowiłem pierwszą rybę na grunt w życiu! Niewymiarowy okoń, ale ryba to ryba. Łowiłem na kukurydzę, w koszyczku była zanęta od lokalnego producenta, ale nic nie brało. Po pewnym czasie stwierdziłem, że dołożę zanęty, bo pewnie już rozniesiona. Zacząłem zwijać zestaw, a tuż przy samym lustrze wody zauważyłem, że coś śledzi moje ziarnko kukurydzy. Po chwili to coś rzuciło się na przynętę, a że to widziałem to delikatnie zaciąłem. Okonek nie sprawiał problemów, od razu go wypuściłem. Dalej nic nie brało. Najgorsze, że połamałem najdelikatniejszą szczytówkę w golden bay'u. Nie wiem, czy nie była oryginalna, bo była zielona a nie biała. Teoretycznie powinna dać radę i z 140 gramami, a ta puściła przy 20... Da się gdzieś dokupić szczytówkę?