Witam.
Najciekawszym i ekscytującym wyzwaniem jest węgorz morski nie jest już go niestety tak dużo jak przed laty ale znam też paru fanatyków którzy sezon zakończyli z imponującym wynikiem 30 sztuk . Ale takich magików jest nie wielu , i podziw dla nich którzy potrafili codziennie w sezonie przyjść i połapać.
Zacznijmy od tego o której na węgorza i miejsce:
Ja swoją przygodę zacząłem na ujściu Parsęty do morza i tam zawsze łapie, węgorza można złapać i w dzień i w nocy ale najlepszą porą jest od 19 - 22 i rzadkością było żebym coś później połapał.
Kolejną ciekawostką jest to że ryba bierze kiedy przepłynie jakiś okręt i przemieli śrubami dno.
O takie 70 to nie problem ale i zdarzają się piękne okazy.
Skoro to wody morskie łapię na dwa troki coś podobnego do zestawu na okonia gdzie na żyłce strzałowej mamy oliwkę to na krętlikach mam dwa troki z hakami nr 2 + kawałek rurki antyzplontaniowej jako przynętę to filecik płotki okonia a najlepszym że tak powiem "wunderwaffe" jest tabiasik.
Zaopatrywałem się u rybaków z kutra. Można i na rosówkę i dendrobenę w tedy można trafić piękne leszcze morskie ale to już inna zabawa z nimi i na inną dyskusję[Przyznam że te leszcze są duże sam trafiłem 4,35 kg przy długości 65 cm]
Sprzęcik który stosuję to :
Shimano Sienna 4000Fb
Daiwa apollo 10-40 g teleskopik
A żyłki polecam 0,27mm Satori można grubsze.
Węgorza można z plaży połapać ale to już inna zabawa.
Pozdrawiam
Sylwek