Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam mam staw około 20x20m wokół którego rosną drzewa olchy. Staw przez dłuższy okres nie był zarybiany (ponad 10 lat). kiedyś ojciec mi mówił że w najgłębszym miejscu miał niecały metr, teraz jest zaledwie 40/50 cm dlatego że naleciało tyle liści i gałęzi na dno, ale woda jest czyściutka i klarowna, bez glonów, jedynie rzęsa się czasem pojawia przy brzegu. Teraz przychodzę z pytaniem, znacie jakiś sposób na wyczyszczenie tego np. przy pomocy ciągnika? Staw należy do gospodarstwa mojego brata więc wszelki osprzęt jak przyczepa i tur mam dostępne, oraz mam gdzie to wywieźć jednak nie wiem jak wyciągnąć to z wody, najlepszym rozwiązaniem byłaby koparka ale to duży wydatek plus jest czasochłonne bo musiałbym wyciąć wszystkie drzewa wokół stawu by koparka miała jak manewrować. Jeżeli ktoś kiedykolwiek spotkał się z podobnym problemem to prosiłbym o wszelkie podpowiedzi i wskazówki :D
 

Napisano
9 godzin temu, Czarny22 napisał:

Jeżeli ktoś kiedykolwiek spotkał się z podobnym problemem to prosiłbym o wszelkie podpowiedzi i wskazówki

Owszem. Niestety lata swoje już mam i skleroza coraz częściej mi doskwiera.

Z Twoim problem kojarzy mi się pewna odległa historia z czasów kiedy to nie było koparek na zawołanie i to za żadną kasę. Stary staw z rozpalcerowanego majątku również był otoczony starodrzewem parkowym, który szybko przerobiono na las. Ogromna ilość cienia bardzo pozytywnie wpływa na brak zakwitów i pewną trudność w dotarciu różnego ptactwa wodnego, które na łapkach i piórach przenosiłyby ikrę oraz nasiona roślin wodnych. Zbadano wpierw krystaliczną wodę i stwierdzono pewne odchylenia od norm użytkowych ale to nie było problemem. Problemem okazało się oczyszczenie stawu. Poradzono sobie w sposób prozaiczny, długi mocny łańcuch, brona i kolejne dwa łańcuchy aby przenieść bronę w wodzie na powrót, bez jej wyciągania z wody. Przy brzegu, gdzie zagarnięto zalegające dno odpady, już niestety typowe szuflowanie. Będzie tego sporo i mokre, czyli ciężkie. Jedna przyczepka na pewno nie wystarczy jeśli staw wypłycił się o pół metra.

Na koniec uwaga. Jeśli chcesz zarybiać jesienią to powinieneś już zacząć czyścić. Nie zarybiaj "na pałę", poczytaj o produkcji stawowej i zmniejsz ilość do 1/5 bo zdechną z głodu lub w najlepszym przypadku skarleją. Unikaj gatunków, które mają duże zapotrzebowanie na tlen, drzewa mocno utrudniają mieszanie wody przez wiatr. Unikaj też gatunków ryb dużych, bo ci skonsumują całą resztą.

Napisano

Zwykły michał nie rozśmieszaj mnie, to że trzeba zaczerpnąć dna i przyciągnąć te śmieci do brzegu to chyba oczywiste, po taczkę nie mam zamiaru sięgać kiedy mam do dyspozycji 2 ciągniki. Bardziej chodziło mi o patenty na przykład taki jak kolega Docio podał z bronami. Swoją drogą jest to bardzo pomocny komentarz

Gość kat_636
Napisano

na pierwsza mysl jaka mi przyszla powiedzialabym pompa, ale przy drugiej mysli nie polece.

mysle mysle, recznie powoli do przodu kawalek po kawalku ? ;)

Napisano
1 godzinę temu, kat_636 napisał:

mysle, recznie powoli do przodu kawalek po kawalku ?

Jak tak napisałaś to faktycznie, jakaś długa linka do bardzo mocnych połączonych dwóch grabi i można się natyrać. Połączonych aby zęby były z dwóch stron i co jakiś czas nie wyklinać, że źle spadły do wody. Dookoła stawu to i tak rzuty na 10 m.

O kopaniu w wodzie po pas radzę zapomnieć. To niemal syzyfowa praca, w dodatku niewolnicza a nie ciężka.

Gość Ubertroll
Napisano (edytowane)

Poprawcie mnie jeśli się mylę. Staw 20 x 20 x 0.5 mułu, liści, gałęzi to 200 m3. Ręcznie, szczególnie błota? ;) I to tylko po to, żeby pogłębić kałużę do 1 m? Jakoś tego nie czuję.

 

 

 

optymizm.jpg

Edytowane przez Ubertroll
Napisano
45 minut temu, Ubertroll napisał:

Poprawcie mnie jeśli się mylę

Nie o 1 m lecz o 0,5 m :) 

A swoją drogą, mam jakieś takie dziwne przeczucie, że nie ma w tym stawiku 0,5 m liści, szlamu i gałęzi lecz drastycznie opadła woda gruntowa. Warto by było zmierzyć aby na pewno wiedzieć z czym się mierzy.

Gość kat_636
Napisano

ubertrol - ahahahahah fajne zdjęcie łoł

 

tak sobie myślę, autor napisał że to liście i patyki, a czy one aż tak mu przeszkadzają ?

jeśli woda czysta , po co ruszać ? i fakt ubertrol dobrze wskazał że narzędzie powinno być dostosowane do pracy

aczkolwiek jak nie chce się wydawać pieniędzy to trzeba wtedy wszystko ręcznie: nie chcesz pralki wydatku tysiąca - pierz w rękach i misce

Gość Ubertroll
Napisano
8 minut temu, Docio napisał:

Nie o 1 m lecz o 0,5 m :) 

A swoją drogą, mam jakieś takie dziwne przeczucie, że nie ma w tym stawiku 0,5 m liści, szlamu i gałęzi lecz drastycznie opadła woda gruntowa. Warto by było zmierzyć aby na pewno wiedzieć z czym się mierzy.

 No właśnie mnożyłem x 0.5.:)

 

Gość kat_636
Napisano

nie wiem czy jeszcze nie istnieje jeden sposób na problem poruszony - jeśli działa on przy studniach ogrodowych może i zadziała tutaj - jakiś specyfik który jest bezpieczny dla zwierząt i roślin ale rozkłada resztki... choć ja tego nie lubię to może autor polubi

 

Napisano

Spuściłem wodę ze stawu, okazuje się że liście już w sporej części uległy rozpadowi i zamieniły się w grząski muł z dużą ilością patyków i gałęzi więc ten specyfik o którym mówiła kat_636 raczej mi nie pomoże. Zwykły Michał masz rację z tą łyżką tylko minus jest taki że jest ciężka i nie ma sensu przerabiać jej do jednej akcji ze stawem ale sobie pomyślałem żeby może metalową beczkę przeciąć na pół i dospawać jakieś uchwyty i tak jak wcześniej Docio napisał z bronami jedna długa lina do traktora i dwie krótkie by przeciągać ją z powrotem na drugi brzeg, oczywiście bez łopaty się nie obędzie ale przynajmniej nie będę musiał po całym stawie chodzić z łopatą

Gość kat_636
Napisano

te uchwyty moga puscic, to musi byc juz cos "zlaczonego" jako calosc - caly element jeden a nie dwa osobne

Gość kat_636
Napisano

nie wiem jaką masz glebe-rodzaj, aczkolwiek jesli brony nie beda spelnialy oczekiwan pomysl o plugu lub kultywatorze

swoja droga warto pogadac z rolnikiem;)

Napisano (edytowane)
51 minut temu, Czarny22 napisał:

sobie pomyślałem żeby może metalową beczkę przeciąć na pół i dospawać jakieś uchwyty

Wygodne ale mocno niepewne z powodu dość cienkiej blachy beczki jak na tak ciężką robotę. Nie jest Ci potrzebny czerpak bo i tak będziesz to przeciągał, lepszym rozwiązaniem, według mnie, byłaby zgarniarka.

zgarniarka.thumb.gif.d9928b397078b3422ab06f77d9e62274.gif

Wygodna w konstrukcji o tyle, że potrzeba 2-3 deski (minimum calowe), w zależności od ich szerokości i kilka dociętych starych resorów oraz przewierconych aby można było całość skręcić. Dwa dłuższe do mocowania lin/łańcuchów. Całość ok 2 m szerokości a można zrobić krótsze wtedy dechy krótsze, mniej resorów, itp. Sztuka dopasowania do możliwości. :) Ze zbyt dużym nie warto ryzykować bo ciągnik może nie dać rady.

Pomyśl od razu nad pogłębieniem stawu do 2-3 m.

Edytowane przez Docio
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, kat_636 napisał:

jesli brony nie beda spelnialy oczekiwan pomysl o plugu lub kultywatorze

swoja droga warto pogadac z rolnikiem;)

sam wychowywałem się na wsi i wiem że kultywator lub pług to ciężar ponad 500kg więc jak mam go przenosić na drugą stronę stawu bez marnowania czasu na przepinanie, poza tym pług czy kultywator gdy wejdą w ziemię za głęboko to potrafią zatrzymać ciągnik na polu a co dopiero w stawie gdy będą przeciągane dodatkowo mogą się poprostu zepsuć. Docio kolejny raz twój komentarz jest bardzo przydatny, bardzo fajny pomysł z tą zgarniaką

 

Edytowane przez Czarny22
Napisano (edytowane)
11 minut temu, Czarny22 napisał:

Docio kolejny raz twój komentarz jest bardzo przydatny, bardzo fajny pomysł z tą zgarniaką

Po prostu masz szczęście, że jestem saperem. :D 

Edytowane przez Docio
Gość Ubertroll
Napisano

Mam prośbę - tak dla potomności - zrób fotorelację. Szczególnie interesuje mnie wyciąganie rozrzedzonego mułu. Wrzuć jeszcze jakieś podsumowanie. Motogodziny, ilość zużytego paliwa.

I jeszcze jedno nieśmiałe pytanie, jakie ryby zamierzasz hodować w stawie o głębokości 1 m? No chyba, że chcesz jeszcze go bardziej pogłębić,

Napisano
On 6/27/2023 at 3:51 PM, kat_636 said:

jakiś specyfik który jest bezpieczny dla zwierząt i roślin ale rozkłada resztki... choć ja tego nie lubię to może autor polubi

Ten sposób miałby sens na małą skalę. Pierwsza rzecz to koszt czegoś takiego a druga to produkty rozkładu nie wyparują i trzeba będzie wyciągnąć mechanicznie.

Jeżeli ktoś ma przydomową oczyszczalnie ścieków to musi wybierać osad co jakiś czas. 

Napisano
11 minut temu, zwykły michał napisał:

Myślałem, że rozbrajasz tylko seksbomby ;)

To też...kiedyś...dawno temu. ;) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...