Skocz do zawartości

Gdzie w okolicach Tarnowa na Pstrąga?


Bogdan88
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam kolegów, czy ktoś mieszkający w okolicach Tarnowa jest mi wstanie uchylić rąbka tajemnicy zdradzając jakieś sprawdzone miejsce na pstrąga?

Nie ukrywam że nie miałem jeszcze okazji złowić, a że z czego co mi wiadomo teraz na niego pora to bym się wybrał, i jeszcze kwestia jakie przynęty najlepiej stosować? Używał bym kijka do spiningu do 20 g

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie zdradza takich informacji publicznie bo ludzie dewastują łowiska. W rozmowach prywatnych to raczej między znajomymi. 

Poczytaj o tym gdzie żyją pstrągi i wytypuj potencjalne miejsca. Poszukaj informacji na co łowić i jak łowić. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jest coś takiego jak wykaz wód górskich, w którym są rzeki lub ich odcinki podlegające opłacie wód górskich oraz zasady połowu na nich, a potrafię się różnić. Wykaz jest opracowywany co roku, więc zawiera aktualne informacje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Bogdan88 napisał:

Ale benzyna w samochodzie już tak

To każ wykopać potok tuż za swoim ogrodzeniem, zarybić i pilnować aby było Ci wygodnie.

Nie pojmuję dzisiejszych czasów i nigdy się do nich nie przyzwyczaję. W 1980 zachciało mi się pojechać nad Kalwę. Dojazdu bezpośredniego do Rudzisk Pasymskich nie było. Pojechałem ze wszystkimi bambetlami pociągiem. Spod stacji o 7:00 odjeżdżał PKS do Rudzisk ale tyle luda już się ustawiało, że zrezygnowałem i dałem z buta. Pociąg do Pisza dojechał kilka minut przed 4:00, przed 6:00 byłem już nad wodą, w końcu to tylko 4-5 kilometrów.

Inny przykład. Jadę do Ostródy, pociąg przyjeżdża około południa a potem z bambetlami nad jezioro Pauzeńskie. Niestety północno-zachodni brzeg, gdyż tam znajdował się ośrodek wypoczynkowy, w którym miałem zaklepane miejsce.

Na "Buchtę" (Narew), jeździło się czasem nawet co tydzień. Pociąg do Nowego Dworu Mazowieckiego a potem nieco ponad 6 km z buta z połową maneli. Połowa bo to był wypad jednodniowy, choć czasem kimnęło się pod letnim niebem. :) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 hours ago, Docio said:

Nie pojmuję dzisiejszych czasów i nigdy się do nich nie przyzwyczaję.

To kwestia indywidualnego podejścia do naszego hobby. Znam ludzi którzy łowią od kwietnia do października bo później za zimno. 

Kilka lat temu byłem na początku stycznia z sześcioletnią córką :) Mozna się odpowiednio ubrać i miło spędzić czas.

Na piechotę chodziłem z 5 km jak nie dalej wzdłuż kanału tam miałem swoją miejscówkę. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...