bartek90 Napisano Poniedziałek o 09:49 Zgłoszenie Napisano Poniedziałek o 09:49 Teraz często wypuszcza się złowione ryby, co kiedyś było raczej nie do pomyślenia. Ciekawi mnie czy jest związek z tym,że teraz wielu wędkarzy kręci sobie filmy i robi zdjęcia ze złowionymi rybami i je potem wypuszcza. Czy jak by nie mieli tej możliwości to też by postępowali podobnie?
JKarp Napisano Wtorek o 10:33 Zgłoszenie Napisano Wtorek o 10:33 Tak na poważnie karpie łowię od 1996 roku i wypuszczam. Nie pamiętam kiedy pojawiły się telefony z aparatami które robiły zdjęcia o jakości kalkulatora. Ostatnie zdjęcia z karpiem robiłem sobie jakieś dziesięć lat temu . Teraz zrobię zdjęcie gdy złowię karpia +20 kg z PZW. JKarp 2
Docio Napisano Wtorek o 14:39 Zgłoszenie Napisano Wtorek o 14:39 W 1996 aparaty przenośne trudno było nazwać telefonami, rozmiarami przypominały radiostacje. Pierwsze miniaturowe telefony pojawiły się u nas siecią Plus i Idea. W Plusie był Alcatel a w Idei Motorola. żaden nich nie miał aparatu. Pierwszy, jaki kojarzę, telefon z dołączanym aparatem to był Sony-Ericsson a sam aparat miał 1,2 megapiksela. Pojawił się coś na początku wieku. Rozmiarówki zdjęć w pikselach niestety nie pamiętam. Pamiętam jednak, ze technologia szybko się rozwijała i już chyba w 2005 osiągnąła w zwykłych aparatach osiem megapikseli i stanęła. W telefonach stanęło na 3,1 Mpiks jak i w tańszych aparatach. Zdjęcia z takich matryc miały wiele do życzenia. Po przełamaniu technologii matryc TTL technologia znów wystrzeliła i choć nieco zwolniła to nadal prze naprzód. Mój obecny Oukitel ma matrycę aparatu głównego 50 Mpiks i kosztował tyle samo co mój pierwszy aparat cyfrowy z matrycą 3,1 Mpiks kupiony bodaj w 2005 roku.
bartek90 Napisano Środa o 13:48 Autor Zgłoszenie Napisano Środa o 13:48 Wypuszczanie ryb wydaje się ekologiczne ,szczegolnie tych dużych. Nie wiem ,czy ta zasada przyświeca wszystkim wętkarzom? Ale jeżeli trzymają się ekologii, to wrzucanie ton zanęt żeby tą ryę złowić i potem wypuścić trochę się z tym kłóci.
Wartburg Napisano Środa o 15:00 Zgłoszenie Napisano Środa o 15:00 Sięgnę do historii, wypuszczanie było całkiem popularne nad Wisła poniżej Warszawy w latach 80 i na początku 90. Aparat fotograficzny /analogowy/ zabierało sie niezbyt często. 1
Docio Napisano Środa o 19:51 Zgłoszenie Napisano Środa o 19:51 W latach 90-tych powstało catch & release a chwilę po nim no kill. Co do analogów to brałem, i owszem. Choć nie dla zdjęć ryb a wody.
JKarp Napisano wczoraj o 10:41 Zgłoszenie Napisano wczoraj o 10:41 W dniu 2.09.2026 o 15:48, bartek90 napisał: Wypuszczanie ryb wydaje się ekologiczne ,szczegolnie tych dużych. Nie wiem ,czy ta zasada przyświeca wszystkim wętkarzom? Ale jeżeli trzymają się ekologii, to wrzucanie ton zanęt żeby tą ryę złowić i potem wypuścić trochę się z tym kłóci. Nikt normalny nie wrzuca zanęty bez sprawdzenia czy poprzednia porcja znikła lub bez sprawdzania bo ryby żerują i są brania. A już z toną to taka stara śpiewka jak świat. JKarp
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się