-
Postów
1 740 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Wartburg
-
Raczej rezerwatem dla staromodnych.....
-
Na tym forum rzadko i niechętnie pisuje kilku popierdujących dziadków oraz parę osób nieco młodszych ze tak powiem bez ciśnienia na szybkie ruchy. Jak nikt nie odpowiada widać nie ma nic sensownego do powiedzenia, Forum jest bardzo kameralne i najwidoczniej nie ma specialistów od wszystkiego podobnie jak nie ma muszkarzy i sumiarzy...
-
No ciekawe jakie będą wyniki, za leniwy jestem na spining ale jesli chodzi o sprawy wedkarskie zawsze stałem na stanowisku że po przemyśleniach najwygodniej i najszybciej coś ulepić samemu niż szukać gotowego rozwiązania
-
Ja pochodzę z poprzedniej epoki i zatrzymałem sie w "rozwoju". Zanęta ze sklepu to zazwyczaj niewiadoma, kombinując samemu wyciągamy jakieś wnioski bo wiemy co napakowaliśmy do koszyka, druga kwestia to po prostu lubie przygotowania, zarówno radosną produkcję/renowację wędzisk czy dłubanie w kołowrotkach jak i przygotowanie zanęt lub przynęt. Jak patrze na wysokiej klasy specialistów od najdroższego sprzętu bez podstawowej wiedzy jak szukać ryb w rzece mnie mdli zazwyczaj dla tego ze za brak wyników obwiniają "pół galaktyki"
-
Sięgnę do historii, wypuszczanie było całkiem popularne nad Wisła poniżej Warszawy w latach 80 i na początku 90. Aparat fotograficzny /analogowy/ zabierało sie niezbyt często.
-
Dotarł do nie nie dawno, odczyścić i zaolejować nic mu nie dolega Myślę że z jakim bambulcem jeszcze na przystawkę polata
-
Tak jakoś nie mierzyłem, stalowe przelotki z Kitajskiego Kraja foto kiepskie ale nie miałem innego pod ręką koszyk 60g trójkąt dobrze lata a jako trókąt ustoi tam gdzie setka się powoli turla po dnie.
-
Tymczasem moja znaleziona na śmietniku germinka 240 wyszła tak, dostawiony dolnik bamboo z rurką stalową w środku celem wyważenia i mnientki czubek z fosforyzoaną końcówką
-
Znowu Wisła, tym razem zważywszy na fakt iz wędzarnia mnie winem dzikim porasta, postanowiłem zapolować na suma w rozmiarze gastronomicznym w celu uwędzenia dla rozkoszy podniebienia swojego i partnerki. Pffff, wyszło jak zwykle ale w sumie można uznać czas za miło spędzony.
-
Szukam książki / porad — spinning na Wiśle
Wartburg odpowiedział BoleńSlayer02 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
W sprawie samego spiningu wypowiadał sie nie będę. Czytanie wody to raczej lata doświadczenia lub porady kogoś kto nad wodą zęby zjadł*. Pewną pomocą może służyć rozdział "jak płynie woda w rzece" w książce W, Strzeleckiego "Wędkarz i Rzeka", Drugim pomysłem jest. obserwacja małych "ciurków" byle nie uregulowanych to po prostu mikromodel. Obawiam sie że biblia czytania wody nie istnieje, Wisła jest łatwa do czytania; bardziej wyrazista, dolne odcinki Bugu czy Narwii aż tak wyraziste nie są. *)Jedynie sensownym rozwiązaniem jest zdobycie zaufania "starego gumofilca" jeśli taki uzna że warto i szanujesz Rzeke podzieli sie wiedzą.... -
Pomimo katastrofalnego braku czasu, /porządna nocka nie do ogarnięcia / udało mi się wyskoczyć na chwile na "stare śmieci" czy nad Bug, w sumie wydaje mi sie że woda nieco lepsza niż parę lat temu, może to jakiś pomysł? Ultra krótka relacja z "wieczorku zachodnio-niemieckiego "
-
-
Podejście drugie, spokojna nocka, nie brało nic , nawet rano na spławik Podsypane grochem zobaczymy czy zadziała puki co prawidła pradawnych sprawdzają się "Topol kłączy -g***o haczy"
-
Tak autor dziś meldował się z "krzywej" dość znana miejscowym, ostroga czy jak jej tam
-
Nie wiem tylko czy Autor zniesie nerwowo następny dodruk bo obawawiam sie pieprznie temat i pojdzie na ryby
-
@wind Spławik prowadzi sprzedaż wysyłkową ale jest przerwa, czeka na dodruk bo rzucili sie jak małpy na dynamit.
-
-
W serwisie, po paru latach dość brutalnego traktowania trzeba było to i owo poprawić. Tego grzmota zeby było śmieszniej /wyprodukowanego jeszcze w ZACHODNICH Niemczech / ktoś ubogacil kulturowo silnikiem od wartburga
-
Nieniejszym ogłaszam powrót nad Wisłę, obadałem nową miejscówkę obstukałem ciężarkiem ze 3 główki zaaplikowałem większą ilość kukurydzy i planuje nockę lub dwie, Posiedziałem nawet chwile przy spławiku ale bez efektów. Wisła broniła się dzielnie i wpasowałem się w podkop bobrzej partyzantki na środku drogi- więc z wymiernych połowów był głównie rachunek za traktor.
-
Nowa aplikacja – dziennik wędkarski na telefon
Wartburg odpowiedział LUBILowiska wna temat w Na każdy temat
Spokojnie to takie niszowe forum skrajnych konserwatystów, jest wiele miejsc w internecie gdzie będą modlić do możliwosci "przedłuzenia sobie p****a" przechwałkami -
Nowa aplikacja – dziennik wędkarski na telefon
Wartburg odpowiedział LUBILowiska wna temat w Na każdy temat
Nie no spoko, niektórzy robili notatki analogowe jako materiał do analizy i wyciągania wniosków. Więcej danych poziom wody , ciśnienie i wiatr - gdzie i i na co to za mało do próby wnioskowania o prawidłowości. Opcja można sprawdzić pogode, to czmu by nie poziom wody też nadwyraz uzyteczne. Moze jako opcja dla dociekliwych o ile jeszcze tacy nie wymarli. Swoją drogą IMGW kiedyś miało zamiar takie dane udostepnić w aplikacji na telefon ale w sumie nie wiem jak to sie skończyło; moze dla tego że telefon mam "równie nowoczesny" co sprzęt wedkarski i samochód -
Nowa aplikacja – dziennik wędkarski na telefon
Wartburg odpowiedział LUBILowiska wna temat w Na każdy temat
Kiedyś "ryby" były mocno prywatną odskocznią od rzeczywistości a wiedza co gdzie i jak byłą wiedzą tajemną, dzieki social mediom i pato-influencerom juz zostały z tego całkiem skutecznie odarte, szkoda -
Witam... po rocznej przerwie. Uprzejmie donoszę że udałem sie na inspekcje jak sie woda pozmieniała bo wycieczką na ryby tego raczej nazwać sie nie da.
-
Poszukaj coś z czasów II WŚ lub zaraz po, wtedy robili jeszcze z żelaza a nie wlepione ostrze co po dwóch ostrzeniach sie skończy, Będzie drastycznie taniej niż dzisiejsze kowalskiej roboty a posłuży dlugie lata
