Jump to content

Zestaw do połowu linów, leszczy oraz karasi.


Recommended Posts

Posiadam Wędka Jaxon teleskop - Inspiral Allround - 3,90m (10-40g) oraz Kołowrotek Cormoran I-COR 1500 6PIF. Nawinąłem 150 metrów Sufix Żyłka Feeder Mono. Teraz moje pytanie, czy ten sprzęt da radę na karasie,liny oraz leszcze, chodzi mi tu o większe okazy. Zdarzają się nawet w łowisku okazy po 2-3 kg.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo ładne informacje, szkoda tylko, że nie podałes grubości żyłki. Z drugiej strony jestem nieobiektywny, gdyż od lat nie dotykam tej, moim subiektywnym zdaniem, marnej żyłki nawet długim kijem. Teoretycznie zawsze można potwierdzić lub zaprzeczyć poprawność zestawu.

Link to comment
Share on other sites

Katalogowo ma 3,3kg wytrzymałości a że to szmaciarska żyłka to na węźle może stracić i 30% wytrzymałości, więc jest do zamierzonego połowu zbyt cienka. Jest to tylko moje subiektywne zdanie, z którym absolutnie nie trzeba się zgadzać, ale tę żyłkę mam w wyjątkowej pogardzie.

 

A typowo teoretycznie też nie wygląda to za różowo. Musisz mieć ustawiony wyjątkowo precyzyjnie hamulec w kołowrotku jeśli chcesz łowić na granicy wytrzymałości żyłki. Żadnych zbędnych i niedokładnych węzłów. Jedno przeciągnięcie i na wężle żyłka traci 50% wytrzymałości. Sufix jest wyjątkowo miękka żyłką, niemal jak plastelina. Musisz to koniecznie uwzględnić przy montowaniu ołowiu, bo może zostać najzwyczajniej zgnieciona.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

Docio,z tym Sufixem to nie jest taka prosta sprawa.A może prosta,tylko niewielu o tym wie.Żyłki Sufixa są jednymi z kilku na naszym rynku,na których podana jest rzeczywista średnica i wytrzymałość.Większość producentów podaje wartości wzięte z księżyca. Owszem w naszych sklepach,jest wiele żyłek Sufixa zwyczajnie zleżałych, a przez to marnej jakości.Mój kolega pracował 3 lata w niemieckiej hurtowni wędkarskiej.Twierdzi że polscy handlowcy po każdym sezonie,kupują za grosze zleżałe żyłki w Niemczech i pchają do polskich sklepów. Stąd się biorą złe opinie o niektórych żyłkach.Gdybyś trafił Sufixa prosto z USA,pewnie zmienił byś zdanie na ich temat.Jest w necie taki tekst Piotra Sierputowskiego"Sufix-czyli są jeszcze żyłki,którym można ufać".Nawet przyjmując za pewnik,że jest to tekst sponsorowany,przyznasz że autor ma sporo racji. Co do powyższego sprzętu.Na taką wędkę i kołowrotek,można wyholować rybę nie tylko 3 ale nawet 5kg.Należy tylko pamiętać że sprzęt(zestaw)jest tak mocny,jak jego najsłabszy element.Więc także żyłka i haczyk muszą być odpowiedniej jakości.

Link to comment
Share on other sites

Ozet jak Cię lubię, to w życiu bym nie przypuszczał, że i Ty wierzysz w mity o zleżałej zyłce. :) Jak czytam te wszystkie bzdury o świetle, czy kilku latach leżenia w magazynie, to mnie śmiech bierze. :) Owszem, leżenie w magazynie może im zaszkodzić jak obok jest jakaś otwarta chemia i to taka, która reaguje z poliamidem. Tak, słowo kluczowe to poliamid. Od dość dawna wszystkie żyłki są produkowane z poliamidu oraz innych mocniejszych tworzyw. Żyłki poliestrowe o grubości 2-3mm występują już wyłącznie jako gospodarcze a i to już raczej rzadko.

Jak wspomniałem kluczem jest słowo poliamid. Nikogo do niczego nie mam zamiaru przekonywać, każdy sam może sobie odszukać informacje o rozkładzie poliamidu, utracie jego własciwości i całkowitym rozpadzie na jakiejś stronie ekologicznej lub technologicznej. :) Nie zdziwcie się tylko jak przeczytacie, że podstawowe własciwości traci po kilkuset latach a rozpad to już piąte pokolenie. Zwykłą reklamówka, której grubość określona jest w mikronach, pierwsze oznaki utraty własciwości ujawnia po 100 latach a rozpad jest po 300 latach. Żyłki są kilkadziesiąt razy grubsze, i to te najcieńsze

 

Natomiast jak najbardziej prawdą jest, że Sufix znany jest z tego iż podane wartości średnicy żyłki są najbardziej realne ze wszystkich mi znanych. Natomiast te wszystkie wytrzymałości i różnice, to zasadniczo marketing i kłamstwo. Nie wiem jak obecnie wygląda sytuacja rynkowa, gdyż Chiny łapią się za wszystko, ale jeszcze dekadę temu na świecie były tylko cztery fabryki produkujące wszelkie rodzaje żyłek.

Link to comment
Share on other sites

Panowie, zanim przejdziecie do obliczeń rozciągliwości liniowej, proponuję zwrócić uwagę skąd te ryby mają być wyholowane. O ile w wolnej od zaczepów wodzie na żyłkę o wytrzymałości 3kg można wyjąć każdego leszcza, karasia czy lina, o tyle z pola nenufarów, oczka w trzcinach, pobliża zatopionego drzewa już nie bardzo :)

Link to comment
Share on other sites

Docio,bardzo mi miło ze mnie lubisz,zresztą z wzajemnością.TWA?(Towarzystwo Wzajemnej Adoracji)Nie należę do tych,którzy "idą w zaparte"i na siłę lansują swoje poglądy,wbrew faktom i logice.Muszę przyznać Ci rację w kwestii starzenia się żyłek.U mnie ten przesąd jakoś się zakodował wbrew własnej praktyce.Ale jak to mówią,kłamstwo po stokroć powtarzane,staje się obiegową prawdą.A przecież zdarza mi się stosować te same żyłki przyponowe przez 2sezony i faktycznie,nie stwierdzam żadnego uszczerbku na ich wytrzymałości.Z tym ze szpulki z żyłkami przechowuję w torebkach-strunówkach.

Link to comment
Share on other sites

Widze ciekawa dyskusje, zachecam do kontynuowania. Woda wolna od zaczepow i innego tego typu trudnosci. Wole dmuchać na zimne i wlasnie wrocilem ze sklepu, zakupilem Stroft GTM 0,20. Ta zylka sluzy mi dosc dlugo i sie nie zawiodlem na niej nigdy. Bede łowil na grunt, przypon zylka 0,16, sprezyna bez dociazenia czy koszyczek 10g? Hak a na nim dendrobena + kuku lub biały + kuku. 

Link to comment
Share on other sites

zakupilem Stroft GTM 0,20

A na tej również nigdy się nie zawiodłem. Aby było śmieszniej od lat używam różnych średnic jako przyponówki. :) Konfekcjonowane standardowo po 25m z jednym wyjątkiem, 0,18 kupuję 100 bo to na przypony gruntowe :)

 

W latach 90-tych namiętnie uzywałem żyłek Sasame do czasu kiedy pojawiły się podróby. Przypadkowo spostrzegłem różnicę pomiędzy wzorem katalogowym a tym co był na stojaku w sklepie. Japończycy nie zmienili nazw żyłek ale zmienili kolory etykiet. Na półce jako aktualne były kolory sprzed roku i tak przestałem ją kupować. Po co mi jakieś dziadostwo za całkiem sporą kasę.

 

Co do dociążenia karmnika to już Twój wybór. Sama zanęta jest niezłym dociążeniem.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

Ozet do TWA to nam chyba daleko. To co naprawdę niszczy nasze żyłki to chemia w wodzie. Wielokrotnie przekonałem się, że przejrzystość wody nie ma nic wspólnego z jej czystością. Najlepiej to sprawdzić pod koniec łowienia i w 90% zauważy się zmianę koloru żyłki. Wtedy nie pozostaje nic innego jak po powrocie do domu zdjąć szpule i umyć używany odcinek żyłki w wodzie z mydłem. Jeśli tego nie zrobi się istnieje duże prawdopodobieństwo ,ze to nie miękki nalot i powstanie jakby cementowa otoczka na żyłce. Podczas kolejnego rozwijania ta otoczka pęka i kaleczy oraz strzępi żyłkę, która staje się zdecydowanie słabsza.

Link to comment
Share on other sites

Guest woldi

Bede łowil na grunt, przypon zylka 0,16, sprezyna bez dociazenia czy koszyczek 10g?

Ja ze sprężyn całkowicie zrezygnowałem i tylko koszyków używam, ale jakich? Najlżejszych jakie są możliwe w danych warunkach :)

Hak a na nim dendrobena

Na leszcza to jeszcze od wielkiej biedy przejdzie, ale przy połowie lina zdecydowanie skuteczniejszy jest pęk gnojaków lub rosówka

przypon zylka 0,16

a to już zależy od łowiska na co Splawik66 zwrócił uwagę wcześniej

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...