Jump to content

Splawik66

Forumowicz
  • Content count

    296
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Splawik66

  1. Zacząłem robić spławiki jak w sklepach sprzedawano jakiś plastikowy, ruski badziew, a tylko kilka razy w roku "rzucano" rarytas w postaci kolców jeżozwierza czy gęsiego pióra. Pierwsze spławiki robiłem z kory topolowej i korków od wina. Śmieszne, o kształcie odwróconej kropli albo szpiczastego cygara. Z końcówką pomalowaną na czerwono, biało lub... czarno. Czarny kolor przez długie lata nie był popularny u wytwórców. Dopiero od kilku lat częściej spotyka się spławiki z elementami czerni. Nie wiem czemu. O świcie i zmroku, ze względu na kontrast jest to najlepiej widoczny kolor na tafli wody. Oczywiście jeśli przeciwległy brzeg nie odbija się w wodzie. Później przyszło odkrycie - pianka. Nie jestem pewny, ale zdaje się jest robiona na bazie poliuretanów. Z resztą, co tu się mądrzyć i wnikać w szczegóły. Jest to pianka z której są robione pływaki do rybackich sieci, koła ratunkowe. Używana jest również jako wypełnienie skrzyń przy transporcie ciężkich maszyn - tam gdzie styropian jest za słaby. Próbowałem robić spławiki z balsy. Jakoś mi nie podpasowało, chociaż balsa na większą wyporność niż pianka. Może i łatwiej się obrabia, ale jest bardziej podatna na uszkodzenia, no i nie jest wodoodporna. Czasem sobie żartuję, że spławik z pianki jest jak Kałach - można go nadepnąć i dalej łowić. Mimo zniekształceń. Spróbujcie nadepnąć spławik z balsy... to oczywiście żart. Mamy więc materiał. Ten z fotki jest akurat pozyskany z koła ratunkowego / Uwaga, koła są również produkowane ze styropiany i plastiku/ Najpierw tnę piłką do metalu na odpowiednie "klocuszki" Potem ostrym nożykiem nadaję wstępny kształt korpusu spławika. Ja używam nożyka do tapet i wykładzin z łamanym ostrzem. Patyczki z których będą antenki, widoczne pod korpusami, są zrobione z bambusa. Bambus wziąłem /wystrugałem/ z kawałka starego wędziska, ale myślę, że można przy małym wysiłku znaleźć w sklepie np. bambusowe pałeczki czy patyczki do szaszłyków. Nie nadaje sie do tego celu inne drewno. No może poza dębiną albo egzotycznymi i trudnymi do zdobycia typu palisander. Chodzi o twardość, elastyczność i słabą nasiąkliwość. Teraz będzie sprawa najtrudniejsza. Trzeba przekuć korpus wzdłuż. Ja do tego celu używam zaostrzonych szprych rowerowych, ale można to zrobić za pomocą dużej igły "groszówki" Obracając korpus strugam go i szlifuję papierem ściernym do uzyskania właściwego kształtu. Obracanie pozwala zachować przybliżoną oś symetrii. Ja wszystko robię ręcznie. Można zamocować w wiertarce i ułatwić sobie pracę. Wymaga to jednak trwałego / sklejenie/ połączenia korpusu z drutem stanowiącym oś. Na początek używam papieru 100-120. Gładzenie papierem 240. Docieranie po pierwszym malowaniu papierkiem 600. Następna czynność to wykonanie otworu przez który będzie przechodziła żyłka. Robię go z pomocą tego samego kawałka zaostrzonego drutu. Aby żyłka w czasie zacięć nie uszkadzała korpusu w otwór wklejam kawałek igelitowej koszulki. Można też o ile pozwala na to kształt korpusu zastosować do przewlekania żyłki miniarurowe "przelotki" z nierdzewnego drutu. Ważne żeby drut był miękki, bo tylko taki da się odpowiednio wyprofilować. Może być miedziany, z miękkiego mosiądzu, alpaki. Dobra grubość to 0,5mm. Anteny i oczka wklejam na szybkoschnący klej typu "Kropelka" W spławikach o okrągłych, kroplowatych kształtach lepiej przekłuć korpus żeby żyłka się w niego nie wrzynała. Malowanie. Wstępne gotowym kolorem. Bez podkładu czy impregnowania. Używam samochodowych lakierów w sprayu. Wszelkich farb ftalowych, olejnych, a nawet lakierów do paznokci. Trzeba jedynie zrobić test przy użyciu farb nitro. Nie wszyskie, ale niektóre reagują z pianką. Po wstępnym malowaniu spławiki schną 24h. Potem szlifuję je na gładko papierem 600 / pianka "stroszy" sie jak drewno/ i maluję na gotowy kolor. Po kolejnych 24h bezbarwnym lakierem "Hartzlack" do parkietów. Jeśli są jakieś niedoróbki po 4-5h można nałożyć kolejną warstwę lakieru. Aha. W przed malowaniem w otwory którymi będzie przechodziła żyłka trzeba wsadzić dopasowane kawałki drutu. Kształty i kolory malowania ogranicza tylko fantazja i własne doświadczenie. Moje spławiki są akurat takie. I takie są funkcjonalne i mi się podobają. Niektóre z tych wzorów mają dobre 30-40 lat i ciągle są skuteczne - w końcu woda nie poddała się cywilizacji i nie zmieniła stanu skupienia. Z resztą mam do nich sentyment. Robię spławiki praktycznie od dziecka, w domu były inne potrzeby, Trzeba było sobie radzić i tak zostało. Dziś dobry spławik można kupić za 5-6 zł. Zrobienie jednego zajmuje mi ok. 1,5-2h... wychodzi marna stawka. Dlatego ich nie sprzedaję. Koledzy większość wyłudzą... Przez zimę robię ok 20-30szt + kilka w sezonie, bo oczywiście okazuje się, że nie mam spławika na jakieś łowisko. Robię też spławiki do łowienia odległościowego. Jako anteny wykorzystuję ... patyczki od lizaków. W ogóle to zbieram wszystkie potrzebne i niepotrzebne pierdoły - patyczki, koraliki, kabelki, druciki i połamane spławiki. Potem bierze się to wszystko do kupy i można zrobić tanim kosztem coś fajnego. Na przykład rurki używane do baloników. Takich dla dzieci. Rurka zaślepiona z obu stron pianką. Na dole wklejony krętlik, antenka i spławik jak ta lala... Rybom jak widać się podoba. Waga ciężka. Przelotowe konstrukcje na głębokie jeziora. 5-12 gramów. Bez dociążenia. Tu zaszalałem żeby nie zwariować od czerni. Jak się łowi na takie spławiki zawsze jest weselej na duszy. Nawet jak z braniami krucho. Co by tu jeszcze dodać? No tak - moje spławiki jako wykonane ręcznie mają tylko przybliżoną wyporność. Zdarza się, że jest to równo 2,3 czy 4 gramy. Najczęściej jednak trzeba ciężarek trochę oszlifować albo dołożyć śrucinkę. Czy to wada? Trzeba się dobrze zastanowić... Ja nie mam problemu bo większość wędkarskiego życia spędzam nad Wielką Rzeką z wielkim nurtem. Większość ryb żeruje przy dnie, dlatego najczęściej łowię na przystawkę. A w tej metodzie spławik jest zawsze przeciążony... Wkleję jeszcze kilka fotek moich spławików w akcji. Zachęcam do spróbowania zrobienia swojego, niepowtarzalnego spławika. Ręczę, że jest satysfakcja. Na pewno czegoś nie dopisałem. W razie pytań chętnie odpowiem w komentarzach.
  2. Splawik66

    Wesołych Świąt.

    Michał, zawsze można życzyć po prostu, zwyczajnie i po wędkarsku, połamania choinki
  3. Splawik66

    Wesołych Świąt.

    Życzę udanych Świąt Bożego Narodzenia. Świąt pachnących pieczonym piernikiem. Pachnących jabłkiem z cynamonem. I suszonymi grzybami. Wigilii, w czasie której nie zabraknie miejsca na opłatek, sianka pod obrusem, łusek z karpia zapewniających dostatek i miejsca dla niespodziewanego gościa. Smaków i zapachów zapamiętanych z dzieciństwa i chwili refleksji o tych, których brakuje przy stole. Miłych chwil spędzonych z rodziną. Radości jaką przynosi spotkanie z bliskimi, bo to podstawa Świąt. Radości z dzielenia się i dawania prezentów. Umiejętności wybaczania wrogom i nieprzyjaciołom. Życzę pięknej choinki, której światło sprawia, że robi się ciepło w sercu i że chce się być lepszym. Nie tylko od święta. Dużo zdrowia i pomyślności. Optymizmu i nadziei na lepsze jutro. Wesołych, spokojnych Świąt!
  4. Splawik66

    Wesołych Świąt 2017r.

    Życzę wesołych Świąt, udanego Sylwestra i złowienia złotej rybki w Nowym Roku
  5. Splawik66

    Splawik66

  6. Splawik66

    Jaka to jest ryba?

    Trawianka
  7. Splawik66

    Wesołych Świąt.

    Zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych z rodziną i przyjaciółmi przy stole albo nad wodą z wędką w rękach. Udanych prezentów i samych rekordowych ryb w 2017 roku
  8. Splawik66

    Wieści znad Wisły.

    Wreszcie pogoda jaką lubię - lekki mróz i słońce. Bez wiatru. Nad Wisłę wyległo masę spacerowiczów, więc i ja "wyległem". Karta opłacona. Podeszwy aż łaskoczą... Połaziłem sobie po miejscach, w których łowiłem jeszcze przed samym końcem roku. Po Świętach. Wszystkie dobre miejsca pozamarzane. Nurt wolny od lodu. Woda czyściutka jak w górskim potoku. Płyną pojedyńcze kry. W kanałkach i za główkami lodzik ma jakieś dwa, trzy cm. Ani na niego wejść ani połamać żeby połowić na długą wędkę. Na jednym zdjęciu widać, że ktoś próbował. Upatrzyłem sobie ciekawe miejsce z zatopionymi krzakami. Zapisałem na zdjęciach żeby pamiętać jak zamarznie solidnie, albo odpuści. Według prognoz dla Europy Środkowej, raczej to drugie. W zeszłym roku połowiłem na lodzie tylko dwa tygodnie. Na początku lutego. Zanosi się w tą zimę na to samo. Porty pozamarzane. Lód niewiele grubszy. Do łowienia na Praskim za niska woda. Za jakieś dwie doby mrozu można próbować Czerniakowski. Ale to zabawa dla lekkich i odważnych. Ja poczekam
  9. Splawik66

    Co nowego kupiliście?

    TRZY PODKOSZULKI Z KRÓTKIM RĘKAWEM KALESONY BORDO GÓRALSKIE LACZKI BADEJKI 3/4 W ZIELONE GROCHY CIEPŁE BAWEŁNIANE SKARPETY DO SANDAŁÓW DWIE REKLAMÓWKI Z BIEDRONKI ŻEBY TO SPAKOWAĆ.....
  10. Splawik66

    Wielkanoc 2016

    Alleluja!
  11. Splawik66

    Co to za spławiki?

    Ta sprężyna to amortyzator. Jak spławik wpada do wody, to ona minimalizuje drgania powodujące pękanie lakieru...
  12. Splawik66

    Zimowy marazm i spławiki

    Pięknie Ozecie. Spławiki funkcjonalne, co nie znaczy że nieładne. Moi faworyci to - te krótkie wagglerki z niebieskimi korpusami i trzciniaczek obok nich
  13. Zdrowia, szczęścia , pomarańczy, niech Ci płoć na wędce tańczy !
  14. Splawik66

    Wesołych Świąt.

    Miłych Świąt, spędzonych w rodzinnym gronie, za suto zastawionym stołem albo nad wodą... A w Nowym Roku, pobicia rekordu krajowego w ulubionym gatunku ryby
  15. Splawik66

    Spławik znad Wisły.

    Muszę Cię zmartwić - nie do wszystkiego jest "link" Czytałem o tym w jakimś miesięczniku, o ile dobrze pamiętam "Świat Nauki"
  16. Splawik66

    Spławik znad Wisły.

    Nie ładnie tak podglądać po cichu "Permanentna inwigilacja" Według NASA, w Europie Środkowej zima tzn mrozy około -10 będzie trwała dwa tygodnie, na przełomie stycznia i lutego... zeszłoroczna im się sprawdziła. Zobaczymy w tym. Ja jakoś do mrozów specjalnie nie tęsknię. Grzeję w domu prądem....
  17. Splawik66

    Spławik znad Wisły.

    Szymański chce ze mnie chyba Fronczewskiego zrobić.... Na wiosnę będzie o przystawce. Zrób sobie konto na FB i odwiedź "Spławik znad Wisły"
  18. Splawik66

    Spławik znad Wisły.

    Quartzu, o nic nie chodzi. Po prostu Krzysiek miał swoje miejsca, a ja swoje. Port, o którym wspomina nigdy, nawet dziś nie jest bezpieczny. Natomiast "gongi" można było otrzymać w miejscach gdzie operowały gangi zarabiające na rybach pieniążki. Były to bergle oraz zimowiska. Reszta to licentia poetica
  19. Splawik66

    Spławik znad Wisły.

    Zadzwonili, przyjechali, przypięli mikrofon i kazali opowiadać.... Żeby było śmieszniej sam jeszcze nie oglądałem, bo .... byłem na rybach. Dziękuje za miłe słowa i zapraszam na FB. PS Jutro jest powtórka o 13,25 kanał Adventure HD
  20. Splawik66

    Co to za ryba?

    Co Wy z tymi punkcikami ? Wind płaci jakoś za nie ? No dobra - za to piwo dam
  21. Splawik66

    Co to za ryba?

    Faktycznie, nie dopisałem Amen!
  22. Splawik66

    Co to za ryba?

    Grube łuski, szeroki masywny grzbiet, duża głowa... to kleń. Na zdjęciu akurat nie widać szczegółu, po którym najłatwiej odróżnić go od jazia - wypukłej w kształcie płetwy odbytowej. U jazia i bolenia jest ona wklęsła.
  23. Splawik66

    Co to za potwór ?

    Trawianki nie złowiłem nigdy. Za to babek - umiem już rozróżnić cztery gatunki.
  24. Splawik66

    Co to za potwór ?

    Trudniejsze niż brzana ? Nie ma chętnych ? To pomogę - (Perccottus galenii) Trawianka
×